Powoli zbliżamy się do pierwszej rocznicy wydania konsoli Switch 2. W tym czasie Nintendo regularnie dostarcza nowe gry. Czasem są to zupełnie nowe, duże tytuły, innym razem mniejsze produkcje. Bywa też tak, jak teraz, dostajemy aktualizację do wcześniej wydanej gry. Sprawdźmy więc, czy warto powrócić do świata Wonder i wybrać się na spotkanie w Parku Bellabel.
Kolejny upgrade – ale czy opłacalny?
To już kolejna gra, która doczekała się aktualizacji na Switcha 2. Nintendo różnie wycenia takie projekty, a wszystko zależy od skali nowości. Upgrade do wydanego w 2023 roku Super Mario Bros. Wonder plasuje się raczej w górnej części stawki. Pytanie więc, czy warto się nim zainteresować.
Warto też zaznaczyć, iż recenzja oryginalnej gry pojawiła się już na naszym portalu. Tym razem skupię się przede wszystkim na nowościach.
Dwie kategorie zmian
Nowości w wersji na Switcha 2 można podzielić na dwie główne grupy. Pierwsza dotyczy usprawnień w podstawowej grze. Druga to zupełnie nowa zawartość, czyli tytułowy Park Bellabel.
Zanim jednak przejdziemy do największych atrakcji, warto zatrzymać się przy czymś, co trafiło do wszystkich graczy, niezależnie od tego, czy zdecydowali się na upgrade.
Polska wersja językowa – w końcu!
Mowa oczywiście o polskiej wersji językowej. Super Mario Bros. Wonder dołącza do wciąż skromnej listy gier Nintendo z polskimi napisami.
Tłumaczenie przygotowano bardzo dobrze i z wyczuciem klimatu. Starszym fanom marki przyzwyczajenie się do polskich nazw postaci czy przeciwników może zająć chwilę, ale młodsze pokolenie bez problemu je zaakceptuje. Jest spora szansa, iż za kilka lat takie określenia jak „Żółwierz” będą całkowicie naturalne.
Polską wersję językową zawsze będę chwalił i cieszę się, iż Nintendo zaczyna wreszcie poważnie traktować nasz rynek.
Jeszcze piękniejsza oprawa
Już na pierwszym Switchu gra robiła świetne wrażenie pod względem wizualnym. Kolory, animacje postaci – to absolutna czołówka platformówek 2D.
Mocniejsze podzespoły Switcha 2 pozwoliły jednak wejść na jeszcze wyższy poziom. Gra działa teraz w natywnym 4K w trybie zadokowanym oraz w 1080p w trybie przenośnym. Całość pozostaje przy tym idealnie płynna.
Oglądanie Wonder w ruchu, zwłaszcza na dobrej jakości ekranie, to czysta przyjemność. Gra przez cały czas zachwyca, tylko teraz w jeszcze lepszej jakości.
Rosalina i Luma
Jedną z pierwszych zauważalnych nowości jest dodanie Rosaliny do grona grywalnych postaci. To jednak nie wszystko. Towarzyszy jej Luma, którym może sterować drugi gracz.
Luma pełni funkcję wsparcia: lata po planszy, zbiera monety i pomaga w eksploracji. Co ciekawe, można nim sterować także w trybie myszki. To świetne rozwiązanie dla mniej doświadczonych graczy i bardzo dobry sposób na wspólną zabawę.
Tryb asysty – więcej dostępności
Gra otrzymała również dedykowany tryb asysty. To spore ułatwienie, które czyni rozgrywkę bardziej przystępną, szczególnie dla młodszych graczy.
Postacie w tym trybie nie otrzymują obrażeń, a po upadku w przepaść natychmiast wracają do gry. Tego typu rozwiązania pojawiały się już wcześniej w serii, ale często były powiązane z konkretnymi postaciami. Tym razem można korzystać z ułatwień bez rezygnowania z ulubionego bohatera.
Wokół takich opcji od dawna trwa dyskusja. Niektórzy gracze twierdzą, iż obniżają one poziom wyzwania. Osobiście zupełnie się z tym nie zgadzam. Tryb asysty jest opcjonalny. Nikt nie zmusza do jego używania. A jeżeli dzięki niemu więcej osób może czerpać euforia z gry, to trudno uznać to za coś złego.
Nowa umiejętność
W grze pojawia się także nowa znajdźka – specjalny kwiat, który pozwala na krótkotrwały lot oraz atakowanie przeciwników znajdujących się nad bohaterem.
Otwiera to zupełnie nowe możliwości w projektowaniu poziomów. Część wyzwań została ewidentnie zaprojektowana z myślą o tej umiejętności i bardzo dobrze, bo wnosi ona powiew świeżości do rozgrywki.



Powrót Koopalingów
Kolejną nowością jest powrót Koopalingów. Trafimy na nich w różnych światach jako dodatkowych, opcjonalnych bossów. Walki z nimi są wymagające i często zmuszają do zmiany podejścia. To również świetny pretekst, by wrócić do wcześniej odwiedzonych lokacji.
Co ważne – starcia z Koopalingami wypadają znacznie lepiej niż część walk z podstawowej wersji gry, które bywały przewidywalne. Tutaj Nintendo pokazuje pełnię swojego kunsztu projektowego.
Park Bellabel – zabawa dla wielu graczy
Drugą dużą nowością jest tytułowy Park Bellabel. To osobna lokacja dostępna z poziomu mapy świata, zaprojektowana głównie z myślą o multiplayerze.
Znajdziemy tu mnóstwo kreatywnych wyzwań, jedne wymagają współpracy, inne opierają się na rywalizacji. Nintendo świetnie wykorzystuje znane mechaniki i buduje wokół nich świeże pomysły.
Przykładowo: w jednej z minigier jeden gracz steruje Kapitanem Toadem, a drugi odpowiada za jego skoki. Sukces zależy od idealnej synchronizacji.
Atrakcji jest naprawdę dużo, na tyle, iż ich dokładne opisanie zajęłoby kilkanaście akapitów.
Jedyny minus? Park Bellabel praktycznie wymaga drugiego gracza. Fani samotnej zabawy mogą poczuć, iż ta zawartość nie jest do nich skierowana.

Definitywna wersja Wonder
Super Mario Bros. Wonder na Switchu 2 prezentuje się znakomicie. To przez cały czas piękna, pomysłowa i niezwykle dopracowana platformówka.
Nowe wyzwania, bossowie i mechaniki sprawiają, iż możemy mówić o wersji 2.0 tej gry. Dodanie Parku Bellabel jeszcze bardziej wzmacnia pakiet, szczególnie dla fanów multiplayera.
To wciąż jeden z tych tytułów, które każdy właściciel Switcha powinien sprawdzić. Teraz dostajemy jego wersję definitywną — i zdecydowanie wartą miejsca w kolekcji. Polecam.
Grę dostarczył ConQuest Entertainment – oficjalny dystrybutor Nintendo w Polsce.

1 godzina temu











