Redragon to marka, którą na tym blogu zdążyliśmy poznać całkiem dobrze. Wiemy, czego się po niej spodziewać – solidny sprzęt, sensowna specyfikacja i cena, która nie wywołuje zawału przy kasie. Artemis PRO wpisuje się w ten schemat, ale dorzuca do niego coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się zbędnym gadżetem: mały ekran TFT w prawym górnym rogu i pokrętło tuż obok. Czy to tylko dekoracja, czy faktycznie podnosi użyteczność całości?
Mamy tu układ 96%, trzy tryby łączności, przesmarowane przełączniki, konstrukcję typu gasket i pięć warstw wyciszenia. Do tego nasadki z nadrukami w stylu street artu, które od razu dają znać, iż ten sprzęt nie udaje czegoś, czym nie jest. Przy cenie oscylującej wokół 280–320 zł pytanie nie brzmi już „czy to dobra klawiatura”, ale „dla kogo dokładnie”.
Spis Treści
- Zawartość zestawu
- Specyfikacja techniczna
- Wykonanie i design
- Ekran TFT i pokrętło
- Przełączniki i akustyka
- Łączność i bateria
- Oprogramowanie
- Podsumowanie
Kup REDRAGON Artemis PRO
Zawartość zestawu
Zawartość pudełka jest skromna, ale kompletna i przemyślana. Poza samą klawiaturą znajdziemy kątowy kabel USB-C, odbiornik 2,4 GHz, narzędzie do ściągania nasadek i przełączników, cztery zapasowe switche, naklejkę Redragon oraz instrukcję obsługi. Dołączone zapasowe switche to gest, który docenia się dopiero po czasie – gdy jeden z przełączników zaczyna szwankować po latach użytkowania, nie trzeba od razu szukać zamienników.

Kątowa końcówka kabla to nie przypadek – port USB-C umieszczono po lewej stronie obudowy, więc przewód naturalnie odprowadzany jest w bok, z dala od przestrzeni roboczej. To rozwiązanie, które przy codziennym użytkowaniu sprawdza się idealnie.
Specyfikacja techniczna
| Model | Redragon Artemis K719GF-RGB-PRO |
| Wymiary | 394 × 144 × 39 mm |
| Waga | 830 g |
| Typ klawiatury | Mechaniczna (układ 96%, 95 klawiszy) |
| Przełączniki | Redragon Lion L (liniowe, fabrycznie smarowane, hot-swap 3- i 5-pin) |
| Łączność | Przewodowa USB-C, bezprzewodowa 2,4 GHz, Bluetooth 3.0 / 5.0 |
| Bateria | 4000 mAh |
| Ekran | 1,41″ TFT (czas, tryb połączenia, poziom baterii, własne grafiki/GIF) |
| Podświetlenie | Per-key RGB, diody north-facing |
| Anti-ghosting / NKRO | Pełny |
| Polling rate | 1000 Hz |
| Montaż | Gasket mount, płyta poliwęglanowa z flex-cutami, 5 warstw wyciszenia |
| Keycapy | PBT, profil Cherry, druk dye-sub, wzór graffiti |
| Kompatybilność | Windows, Mac, Linux |
| Długość przewodu | 150 cm |
| Gwarancja | 24 miesiące |
Wykonanie i design
Obudowa jest plastikowa, ale dobrze spasowana i pozbawiona nieprzyjemnego skrzypienia przy mocniejszym uścisku. Waga 830 gramów sprawia, iż klawiatura siedzi pewnie bez żadnych sztuczek – gumowe podkładki na spodzie robią tu swoje, a do dyspozycji mamy dwa poziomy nachylenia, które pozwalają ustawić kąt pod własne upodobania. Jedyne, czego żałuję, to brak metalowej gałki głośności – plastikowa spełnia swoje zadanie, ale aluminium byłoby tu o wiele bardziej na miejscu.
Nasadki w stylu graffiti to element, który może podzielić ludzi na dwa obozy. Czarno-białe tło z wyraźnymi nadrukami wykonanymi metodą dye-sub na materiale PBT wygląda efektownie, ale nie każdemu przypadnie do gustu – i to jest całkowicie w porządku, bo ta klawiatura po prostu nie stara się wszystkim dogodzić. Dla tych, którym taki klimat odpowiada, to jeden z niewielu modeli w tej cenie, który faktycznie coś sobą reprezentuje wizualnie. Druk dye-sub daje przy tym gwarancję, iż „grafiki” zachowają czytelność choćby po intensywnych latach użytkowania.
Ekran TFT i pokrętło
Wyświetlacz o przekątnej 1,41 cala umieszczony w prawym górnym rogu to element, który przy pierwszym kontakcie wywołuje mimowolny uśmiech. Domyślnie pokazuje godzinę, tryb połączenia i poziom naładowania baterii, ale jego prawdziwy potencjał ujawnia się dopiero po wgraniu własnej grafiki lub animacji przez oprogramowanie. Cały proces importu sprowadza się do wskazania pliku w aplikacji i kilku kliknięć – jedyna pułapka to konieczność kliknięcia „Zapisz wszystkie klatki” przed uploadem, o czym łatwo zapomnieć przy pierwszym podejściu. To jeden z tych dodatków, który nie zmienia wydajności klawiatury, ale po prostu sprawia, iż całość nabiera osobistego charakteru.

Pokrętło obok ekranu domyślnie steruje głośnością i wycisza dźwięk po wciśnięciu, a z poziomu systemu można przypisać mu inne funkcje. Działa pewnie i bez zarzutu, choć – jak już wspomniano – plastik zamiast aluminium to drobna rysa na wizerunku, którą czuć dosłownie pod palcem. W codziennym użytkowaniu sprawdza się jednak bez zastrzeżeń i zdecydowanie podnosi komfort regulacji bez sięgania po skróty klawiszowe.
Przełączniki i akustyka
Pod nasadkami siedzą liniowe przełączniki Lion L – fabrycznie smarowane, z siłą aktywacji na poziomie 40 gramów. Ruch jest płynny od pierwszego uderzenia, bez żadnego tarcia czy charakterystycznego chrupania taniej konstrukcji. Lekkie sprężyny przekładają się na szybką i niezmęczającą pracę, co docenią szczególnie gracze szukający responsywności w dynamicznych tytułach. Obsługa hot-swap dla przełączników 3- i 5-pinowych daje przy tym pełną swobodę wymiany switchów bez lutownicy, kiedy tylko przyjdzie ochota na coś innego.

Akustyka to wyraźny atut tego modelu. Pięć warstw wyciszenia – pianka i silikonowy tłumik w dolnej części obudowy oraz pianka PO, podkładka IXPE i folia PET między płytą a PCB – robi tu realną robotę. Brzmienie jest niskie, miękkie i pozbawione metalicznego dzwonienia sprężyn. Warto jednak zaznaczyć, iż stabilizatory pod większymi klawiszami mogą lekko brzęczeć prosto z pudełka – to powtarzająca się przypadłość tej klasy sprzętu, którą kawałek taśmy materiałowej i odrobina smarówki gwałtownie rozwiązuje.
Łączność i bateria
Trzy tryby łączności to w tym przedziale cenowym coraz wyraźniejszy standard i Artemis PRO ten standard spełnia bez zastrzeżeń. Połączenie przez odbiornik 2,4 GHz jest stabilne i pozbawione wykrywalnych opóźnień – to opcja do grania i codziennej pracy. Bluetooth 5.0 przyda się przy laptopie, tablecie czy telefonie, choć przy intensywnej rozgrywce dongle zawsze będzie bezpieczniejszym wyborem. Kabel USB-C pozostaje opcją na każdą sytuację, w tym awaryjne doładowanie podczas sesji.

Akumulator o pojemności 4000 mAh zapewnia długą pracę bezprzewodową – przy umiarkowanym podświetleniu można spokojnie liczyć na kilka dni bez ładowania. Przy pełnej jasności ten czas skróci się zauważalnie, ale i tak wynik jest przyzwoity jak na klawiaturę z aktywnym ekranem TFT pobierającym dodatkową energię. Możliwość grania podczas ładowania dzięki dołączonego kabla to drobny, ale praktyczny bonus.
Oprogramowanie
Aplikacja dostępna na stronie producenta obsługuje konfigurację podświetlenia, przypisywanie funkcji klawiszom, nagrywanie makr oraz – co najbardziej charakterystyczne dla tego modelu – wgrywanie własnych grafik i animacji na ekran TFT. Interfejs jest prosty i nie przytłacza nadmiarem opcji, co dla mniej doświadczonych użytkowników bywa zaletą, choć zaawansowani gracze mogą poczuć pewien niedosyt możliwości konfiguracyjnych.

Minusem jest ograniczenie do Windowsa – użytkownicy Maca i Linuksa muszą zadowolić się funkcjami dostępnymi bezpośrednio z poziomu klawiatury. Samo oprogramowanie nie grzeszy też nowoczesnością i nie działa w tle w sposób, który pozwalałby na bieżąco modyfikować ustawienia. Robi swoje i tyle.
Podsumowanie
Redragon Artemis PRO to klawiatura dla kogoś, kto chce więcej niż typowy mechanik za podobne pieniądze, ale nie zamierza przepłacać za samą nazwę na obudowie. Konstrukcja typu gasket (gasket mount), pięć warstw wyciszenia, hot-swap, liniowe przełączniki Lion L i ekran TFT w jednym pakiecie za 280–320 zł to oferta, której trudno cokolwiek zarzucić od strony stosunku jakości do ceny. Wyraźny wzór na nasadkach zawęża grupę odbiorców, ale jeżeli akurat ten klimat Ci odpowiada, dostajesz sprzęt z charakterem i bez kompromisów w kwestii technikaliów.
Drobne zastrzeżenia pozostają – plastikowa gałka zamiast metalowej, stabilizatory wymagające odrobiny własnej pracy i oprogramowanie tylko dla Windowsa to punkty, które przy następnej iteracji warto by poprawić. Żaden z nich nie dyskwalifikuje jednak Artemis PRO jako całości. To solidna, niebanalna klawiatura w cenie, przy której większość konkurencji oferuje wyraźnie mniej.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Za dostarczenie klawiatury dziękujemy producentowi Redragon.
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.

5 dni temu

















