Muzyka z gier na żywo robi ogromne wrażenie
26 kwietnia 2026 roku w Polsat Plus Arenie Gdynia odbył się Gaming Concert – wydarzenie, podczas którego fani gier wideo i muzyki mogli usłyszeć utwory z najbardziej znanych tytułów w wykonaniu orkiestry symfonicznej, chóru i solistów. Miałem okazję uczestniczyć w tym koncercie i chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami.
Obcowanie z muzyką na żywo to zawsze wyjątkowe doświadczenie. choćby utwory, które znamy na pamięć, brzmią zupełnie inaczej, gdy słyszymy je wykonywane na żywo, kiedy dźwięk dosłownie przechodzi przez ciało. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, iż koncerty mają w sobie coś niepowtarzalnego.
Mam już za sobą kilka wydarzeń z muzyką symfoniczną, ale dotąd były to głównie koncerty inspirowane kinem. Muzyka ze świata Star Wars, Harry’ego Pottera czy Władcy Pierścieni. Tym razem jednak bohaterem wieczoru były gry wideo.
Na koncert wybrałem się ze znajomym i było to o tyle ciekawe, iż obaj mamy zupełnie inne gamingowe doświadczenia. Ja – konsolowiec od kołyski, on – zagorzały pecetowiec. A jednak obaj znaleźliśmy tu coś dla siebie.
Frekwencja i oprawa pozytywnie zaskoczyły
Pozytywnie zaskoczyła mnie też frekwencja. Hala była przyzwoicie wypełniona. Owszem, zdarzały się puste sektory, ale jak na wydarzenie, które mogłoby uchodzić za niszowe, widownia dopisała naprawdę solidnie. Sama Arena w Gdyni nie jest największym obiektem w Trójmieście, ale do charakteru tego koncertu pasowała idealnie.
Warto wspomnieć, iż wydarzenie pierwotnie miało odbyć się jesienią ubiegłego roku, ale zostało przełożone. To istotny szczegół, wrócę do niego jeszcze później.
Punktualnie o 18:00 rozpoczęła się muzyczna podróż i od razu było widać pełen profesjonalizm organizatorów. Nad sceną zawisł telebim, na którym podczas wykonywania utworów wyświetlano animacje, ilustracje, a czasem choćby fragmenty rozgrywki z danej gry. Co ważne, przed każdym utworem na ekranie pojawiał się jego tytuł oraz nazwa gry. To świetny pomysł – nie każdy przecież musi rozpoznawać każdy motyw od pierwszych nut.
Cały koncert podzielono na cztery części, a każdą z nich poprzedzało krótkie wejście prowadzącego. Nie tylko zapowiadał kolejne kompozycje, ale dorzucał ciekawostki i wchodził w interakcje z publicznością. To drobny element, ale dobrze przełamywał rytm samego koncertu.
Przy tej okazji mam jedną małą uwagę. Podczas zapowiedzi utworu z Clair Obscur: Expedition 33 było ewidentnie czuć, iż tekst prowadzącego napisano jeszcze pod pierwotny termin koncertu. Gra została opisana jako nowy tytuł dopiero budujący społeczność fanów, tymczasem od tamtej pory zdążyła już zgarnąć największe wyróżnienia, w tym tytuł gry roku. Drobiazg, ale pokazuje, iż tej części nie zaktualizowano.
Setlista skrojona pod polskiego gracza
Sam repertuar był bardzo interesujący. Wieczór otworzył motyw z Dragon Age: Inkwizycja, później usłyszeliśmy kompozycje z Morrowinda, Uncharted, Crysis 2 i Skyrima.
W kolejnej części pojawiły się utwory z Heroes of Might and Magic III, Horizon Zero Dawn, Apex Legends, polskiego Frostpunka oraz Dooma.
Trzecia część przyniosła Assassin’s Creed Valhalla, Gothic 3, Hogwarts Legacy, Call of Duty: Modern Warfare 2 i zwieńczone świetnym Blood Upon the Snow z God of War Ragnarök.
Finał należał do The Last of Us, World of Warcraft, Clair Obscur: Expedition 33 i dwóch utworów z League of Legends, a na bis orkiestra zagrała jeszcze The Last Dragonborn ze Skyrima.
I właśnie dobór repertuaru był jednym z najciekawszych elementów tego wydarzenia. Ja najbardziej cieszyłem się z muzyki z gier PlayStation, podczas gdy mojemu koledze serce mocniej biło przy Heroesach. Jednocześnie trudno nie odnieść wrażenia, iż setlista została skrojona bardzo mocno pod polskiego gracza.
I nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie, to interesująca obserwacja. Wystarczy porównać ten koncert z repertuarem pokroju Video Games Live, gdzie częściej pojawiają się Mario, Zelda czy Final Fantasy. Tutaj nie było ani jednego utworu Nintendo, co dla zachodniej publiczności mogłoby wydawać się dziwne. Ale to też dobrze pokazuje realia naszego rynku. I brak sentymentu, jaki polscy gracze mają wobec marki z Kioto, częściowo przez to, jak Nintendo przez lata traktowało nasz region.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, momentami nie do końca przekonywały mnie wizualizacje na ekranie. Czasami oglądaliśmy fragmenty rozgrywki, jak przy Nate’s Theme z Uncharted 4, a czasem bardziej abstrakcyjne animacje czy ilustracje inspirowane grami. Część z nich wyglądała zresztą na wygenerowaną przez AI i bywała po prostu dziwna.
Oby więcej takich koncertów w Polsce
Nie zmienia to jednak faktu, iż Gaming Concert okazał się bardzo udanym wydarzeniem. To koncert, na którym każdy fan gier powinien choć raz się pojawić. Z tego, co widziałem, kolejne terminy zaplanowano już na najbliższe tygodnie, więc warto zajrzeć na stronę organizatorów i sprawdzić, czy wydarzenie zawita w wasze okolice.
Bo muzyka z gier naprawdę zasługuje na to, by słuchać jej nie tylko w słuchawkach, ale i na żywo. Oby więcej takich imprez w Polsce.

1 dzień temu














