Kiedy niemal rok temu recenzowałem S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chornobyl na PC, moja relacja z tym tytułem przypominała spacer po polu minowym – zachwyt nad klimatem mieszał się z potężną frustracją wywołaną błędami technicznymi. GSC Game World obiecywało jednak, iż premiera na konsoli Sony nie będzie tylko prostym portem, ale nowym otwarciem, naprawiającym grzechy przeszłości. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych w Zonie z DualSense w dłoniach mogę powiedzieć jedno: to wciąż ta sama, brutalna i niewybaczająca błędów gra, ale podana w formie, o której posiadacze PC w dniu premiery mogli tylko pomarzyć.
Dla wielu graczy PlayStation będzie to pierwszy kontakt z tą kultową marką. Choć fundamenty rozgrywki pozostają niezmienne, to przeskok jakościowy, jakiego dokonali twórcy przez ostatnie miesiące, jest widoczny gołym okiem. Zona na PS5 straszy tak samo mocno, ale robi to znacznie płynniej, choćby jeżeli pod spodem to wciąż ten sam Stalker, którego albo się kocha, albo nienawidzi.
Spis treści
- Wydajność godna nowej generacji
- Nowe oblicze przetrwania czy stare problemy?
- Dźwięki konającej cywilizacji
- Stukanie licznika Geigera w dłoniach
- Podsumowanie – czy warto na PS5?
Kup S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chornobyl (PS5)
Wydajność godna nowej generacji
Największą obawą przy okazji portu na PS5 była wydajność. Pamiętamy przecież, jak STALKER 2 potrafił „zagiąć” choćby mocne konfiguracje PC. Na szczęście bazowe PlayStation 5 dowozi tam, gdzie wcześniej widzieliśmy drastyczne spadki klatek. Gra oferuje zaskakująco stabilne doświadczenie, a oświetlenie oparte na Unreal Engine 5 robi wrażenie. Promienie słońca przebijające się przez zardzewiałe, betonowe konstrukcje czy złowieszczy blask anomalii w nocy wyglądają na sprzęcie Sony naprawdę dobrze.

S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chornobyl – recenzja (PC). Brutalny, tajemniczy, ale zabugowany
Co jednak ważniejsze, GSC zadbało o to, by błędy, które nękały premierę, w dużej mierze odeszły w niepamięć. Podczas testów gra wyrzucała mnie do menu znacznie rzadziej, a liczba „latających” mutantów czy zablokowanych zadań, które tak bardzo psuły mi krew na PC (szczególnie w okolicach Zalisjej), spadła niemal do zera. To w końcu produkt, który sprawia wrażenie bardziej dopracowanego. Choć w gęstszych lokacjach sporadycznie można zauważyć doczytywanie tekstur czy migoczące cienie, nie wpływa to drastycznie na ogólną przyjemność z eksploracji. To ogromny postęp względem wersji, w którą grałem na początku roku.
Nowe oblicze przetrwania czy stare problemy?
Powrót do Zony pozwolił mi dostrzec, jak bardzo wyewoluowały systemy napędzające ten świat. Przede wszystkim czuć poprawę w sztucznej inteligencji. Przeciwnicy rzadziej są bezmyślnymi tarczami strzelniczymi – teraz potrafią dynamicznie flankować i wycofywać się, gdy widzą, iż tracą przewagę. Walka stała się bardziej taktyczna, ale… wciąż bywa uciążliwa. Model strzelania przez cały czas momentami wydaje się nieprecyzyjny, a brak odpowiedniej reakcji wrogów na obrażenia przy ciężkim kalibrze burzy immersję, co wytykałem już w mojej pierwszej recenzji.

Survival smakuje tu lepiej dzięki poprawionemu systemowi staminy, ale archaizm niektórych rozwiązań wciąż jest obecny. Misje typu „pójdź, przynieś, podaj” bywają nużące, a model decyzji i konsekwencji, choć imponujący, czasami gubi się w gąszczu dziwnych skryptów. Zona wydaje się też bardziej „żywa” – frakcje częściej ścierają się ze sobą bez udziału gracza, co tworzy unikalne sytuacje, ale mechanika A-Life wciąż nie dowozi wszystkiego, co obiecywano przed laty. To świat piękny i brutalny, ale momentami sprawiający wrażenie skansenu dawnych gier.
Dźwięki konającej cywilizacji
W mojej pierwotnej recenzji narzekałem na pozycjonowanie dźwięku, które na PC potrafiło gubić kierunki. Na PS5 i przy wykorzystaniu Tempest 3D Audio, S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chornobyl w końcu brzmi tak, jak powinien. Każde skrzypnięcie opuszczone budynku, szelest trawy pod stopami mutanta czy odległe echo wystrzałów buduje gęstą atmosferę, której trudno szukać w innych produkcjach. Dźwięk staje się tu realnym narzędziem przetrwania – z zamkniętymi oczami jesteś w stanie określić, skąd nadchodzi zagrożenie.

Do tego dochodzi genialna ścieżka dźwiękowa Yaroslava Odrina. Jest surowa, minimalistyczna i idealnie podkreśla samotność. Nie ma tu miejsca na pompatyczne utwory; muzyka to raczej zestaw ambientowych plam, które budują niepokój lub chwilowe ukojenie przy ognisku. Ponownie zalecam granie z ukraińskim dubbingiem – angielskie głosy z amerykańskim akcentem pasują do Zony jak pięść do nosa i kompletnie psują budowaną z takim trudem atmosferę.
Stukanie licznika Geigera w dłoniach
To, co absolutnie wyróżnia edycję na sprzęt Sony, to wykorzystanie kontrolera DualSense. To nie są tylko bajery, o których zapomnimy po godzinie. Adaptacyjne triggery stawiają opór zależny od rodzaju broni – czuć różnicę między ciężkim karabinem a pistoletem. Jednak to haptyczne wibracje kradną show i budują atmosferę grozy tam, gdzie obraz i dźwięk to za mało.

S.T.A.L.K.E.R. 2: Poradnik dla początkujących – wszystko, co musisz wiedzieć
Kiedy przechodzimy obok anomalii, kontroler delikatnie drży, synchronicznie z dźwiękiem licznika Geigera. Gdy Skif jest wyczerpany, czujemy bicie jego serca w dłoniach. Immersja, o której marzyłem, recenzując grę na klawiaturze i myszce, tutaj wchodzi na zupełnie nowy poziom. Teraz naprawdę czuję Zonę pod opuszkami palców, co sprawia, iż łatwiej wybaczyć grze jej pewną toporność w innych aspektach.
Podsumowanie – czy warto na PS5?
S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chornobyl na PlayStation 5 to wersja, na którą fani zasługiwali od samego początku. Choć wciąż musimy się mierzyć z pewnymi archaizmami w mechanice walki, powolną fabułą i systemem misji, który trąci myszką, to techniczny szlif i unikalne funkcje kontrolera sprawiają, iż to w tej chwili jeden z lepszych sposobów na poznanie historii Skifa.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie Renaissance PR.Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.


1 miesiąc temu








![5 aplikacji na Androida, których nie możesz przegapić [Aplikacje tygodnia #467]](https://www.instalki.pl/wp-content/uploads/2026/02/Aplikacje-tygodnia-467.webp)








![Muppet Trumpa. Nie brzydził się choćby Putinem [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69997158841e92_13026386.jpg)