Sony upomina posiadaczy PlayStation. Gry cyfrowe nigdy nie będą Twoje

8 godzin temu

Sony rozsyła e-maile z aktualizacją regulaminu i bez ogródek przypomina o przykrej prawdzie. Kupując cyfrówkę na PlayStation, dostajesz tylko odwoływalną licencję, a nie grę na własność. Japoński gigant palnął to w najgorszym możliwym momencie. Właśnie wtedy, gdy w sieci wre od informacji o uśmierceniu fizycznych płyt.

Kupujesz gry w PlayStation Store? Tak naprawdę tylko je wynajmujesz

Kupujesz w cyfrowym sklepie grę za 350 złotych. Klikasz „pobierz”, gra ląduje na dysku i zakładasz, iż jest Twoja na zawsze. Właśnie o tym błądzie postanowiło przypomnieć Sony w najnowszym e-mailu z aktualizacją regulaminu.

W punkcie 1.4 Umowy Licencyjnej czytamy czarno na białym: oprogramowanie jest licencjonowane, a nie sprzedawane. Kupujesz tylko niewyłączną, osobistą przepustkę na uruchomienie danego tytułu na własnym sprzęcie. Wystarczy jednak spojrzeć do punktu 4.2, żeby zorientować się, jak krucha jest to umowa.

Sony rozsyła e-maile.

Japończycy zastrzegają sobie prawo do zablokowania Ci dostępu do wirtualnej zawartości w każdej chwili. Ban na konto? Tracisz wszystko. Wygaśnięcie licencji wydawcy na piosenki czy samochody? Gra może zniknąć z Twojego dysku bez możliwości odwołania. Dostajesz więc produkt bez żadnej gwarancji trwałości, a wydanej kasy nikt Ci nie zwróci.

Timing tego komunikatu wypadł absolutnie fatalnie, bo zbiegł się w czasie z uderzeniem w rynek fizyczny. Sony ogłosiło potężny zwrot akcji. Od stycznia 2028 roku firma całkowicie przestaje produkować gry na płytach. Ostrzeżenia o przejściu na pełną cyfrę już teraz trafiają w formie naklejek na nowe pudełka z konsolami PS5.

Co więcej, w austriackiej fabryce Sony – dotychczasowym sercu produkcji nośników dla Europy – trwa wielka przebudowa. Maszyny do tłoczenia płyt są demontowane, a na ich miejsce wjeżdża sprzęt do produkcji mikrosoczewek optycznych. Odwrotu już nie ma. Nadchodzące Grand Theft Auto 6 ma być pierwszym symbolem nowej ery. Pudełka w sklepach owszem się pojawią, ale w środku znajdziemy jedynie świstek papieru z kodem aktywacyjnym.

Sony kończy z płytami, a GTA VI ma być początkiem ery bez krążków. | Źródło: Rockstar Games

Piracki bunt w sieci

Gracze nie zamierzają przełknąć tej pigułki bez walki. Właśnie wystartował protest pod hasłem „PlayStation blackout”. Plan jest prosty: wyłączyć konsolę lub wylogować się z PSN i nie zostawiać ani złotówki w cyfrowym sklepie.

W sieci wrze, a na forach najczęściej cytowane jest słynne zdanie: „jeśli zakup nie oznacza posiadania, to piractwo nie oznacza kradzieży”. Użytkownicy przypominają słowa Gabe’a Newella o tym, iż nielegalne pobieranie to nie problem ceny, a jakości usług. Gdy sklep w każdej chwili może odebrać Ci to, za co zapłaciłeś, kupowanie czegokolwiek przestaje mieć sens.

Zobaczmy, czy Japończycy ugną się pod naciskiem społeczności, czy po prostu przetrzymają burzę. Jedno jest pewne – era, w której gra z półki była naprawdę Twoja, właśnie przechodzi do historii.

Źródło: Polygon, Notebookcheck / Zdj. otwierające: Pexels (@bertellifotografia)

gamingplaystation 5Sony
Idź do oryginalnego materiału