Większość słuchawek gamingowych próbuje możliwie szczelnie odciąć gracza od otoczenia. HyperX Cloud Alpha Air robią coś dokładnie odwrotnego. To pierwszy w historii marki model z otwartymi muszlami typu open-back, który ma zapewniać szerszą scenę, naturalniejsze pozycjonowanie dźwięku i większy komfort podczas długich sesji. Brzmi ryzykownie, bo kosztem takich konstrukcji zwykle jest słabszy bas. HyperX znalazł jednak sposób, aby wybuchy, strzały i filmowa muzyka nie straciły swojego impetu.
HyperX zrobił coś odwrotnego niż większość producentów
Rynek słuchawek dla graczy od lat podąża w stronę łączności bezprzewodowej, aktywnej redukcji hałasu i coraz szczelniejszych nauszników, zapewniających pasywną izolację od otoczenia. Tymczasem HyperX Cloud Alpha Air są przewodowe, nie mają ANC, a ich metalowe maskownice celowo przepuszczają powietrze oraz dźwięk. Nazwa „Air” nie odnosi się więc do komunikacji bezprzewodowej, a do otwartej konstrukcji, która całkowicie zmienia sposób odbierania tego, co dzieje się w grze.
Po założeniu słuchawek nie pojawia się charakterystyczne wrażenie zamknięcia dźwięku tuż przy głowie. Nie ma też uczucia zatkanych uszu. Poszczególne odgłosy dostają więcej miejsca i łatwiej przypisać im konkretny kierunek oraz odległość. Jednocześnie przez cały czas słychać własny głos i część otoczenia. Podczas rozmowy na Discordzie nie trzeba korzystać z cyfrowego odsłuchu mikrofonu ani nieświadomie podnosić głosu. To drugie potrafi budzić rozgoryczenie domowników – wiem coś o tym doskonale.
Ma to również drugą stronę: HyperX Cloud Alpha Air najlepiej czują się w domowym zaciszu, a nie w pociągu lub biurowym “openspejsie”. Dźwięki z zewnątrz wciąż w pewnym stopniu docierają do uszu, a przy większej głośności muzykę mogą usłyszeć także osoby siedzące w pobliżu. To cena za adekwatności, które niezwykle rzadko oferują słuchawki zamknięte.
W grach różnicę usłyszysz niemal od razu
Najwięcej na otwartej konstrukcji HyperX Cloud Alpha Air zyskują strzelanki. Kroki, przeładowanie broni czy strzał oddany za ścianą nie zlewają się w jedną masę dźwięku. Łatwiej ocenić, czy przeciwnik porusza się piętro wyżej, zbliża się z boku albo pozostaje jeszcze w bezpiecznej odległości. Czytelniejsze wskazówki dźwiękowe pozwalają szybciej zareagować każdemu, kto próbuje usłyszeć więcej.
Co istotne, szeroka scena nie przydaje się wyłącznie w grach nastawionych na rywalizację. W produkcjach fabularnych świat wyraźniej wychodzi poza obszar pomiędzy nausznikami. Szum miasta, odgłosy natury, rozmowy postaci i muzyka zajmują własne miejsca, dzięki czemu wirtualne otoczenie wydaje się większe. Dobre efekty daje także oglądanie wydarzeń z perspektywy pierwszej osoby, gdy kierunek każdego dźwięku powinien odpowiadać temu, co widzimy na ekranie.
Za brzmienie w HyperX Cloud Alpha Air odpowiadają 40-milimetrowe przetworniki dynamiczne z magnesami neodymowymi, pracujące w zakresie od 20 Hz do 20 kHz. HyperX określa ich strojenie mianem HyperX Signature Sound. W praktyce nie chodzi o zasypywanie użytkownika basem, co akurat bardzo cenię, ale o połączenie czytelnych detali z odpowiednią ilością efektów specjalnych. Dzięki temu kroki pozostają wyraźne także wtedy, gdy wokół trwa znacznie głośniejsza wymiana ognia. Separacja tonów jest naprawdę dobra.
Bass Tube rozwiązuje typowy problem otwartych słuchawek
W otwartych modelach niskie częstotliwości nie są wzmacniane przez szczelną komorę nausznika. Rezultatem bywa przestrzenny, ale zbyt lekki dźwięk, któremu brakuje uderzenia. HyperX zastosował więc Bass Tube – widoczną przez maskownicę czerwoną tuleję przechodzącą przez środek każdego przetwornika. Jej zadaniem jest podtrzymanie niskich tonów bez odbierania słuchawkom ich otwartego charakteru. Efekt jest przekonujący.
Eksplozje mają odpowiedni ciężar, a rytmiczna ścieżka dźwiękowa w grach takich jak Detroit: Become Human (uwielbiam, zagrajcie koniecznie!) potrafi nadawać rozgrywce tempo. Bas jest przy tym bardziej kontrolowany niż napompowany i nie przykrywa środka pasma. Osoby przyzwyczajone do bardzo mocnego, wręcz fizycznego uderzenia zamkniętych słuchawek zauważą różnicę, nie ma się co czarować. HyperX Cloud Alpha Air zdecydowanie nie brzmią jednak anemicznie. To dobrze dobrany kompromis pomiędzy maksymalizacją przestrzeni, a zapewnieniem odpowiedniego uderzenia niskimi tonami. I wcale nie jest to “zgniły kompromis”.
HyperX Cloud Alpha Air w muzyce. Dużo powietrza i dobra separacja
Gamingowe pochodzenie w żaden sposób nie ogranicza tych słuchawek do gier. W muzyce ich największą zaletą ponownie okazuje się przestrzeń. Instrumenty nie tłoczą się w jednym punkcie, wokal pozostaje czytelny, a łatwe do przeoczenia elementy aranżacji częściej wychodzą na pierwszy plan. Szczególnie dobrze wypadają nagrania koncertowe, rock, muzyka akustyczna oraz rozbudowane ścieżki instrumentalne.
Elektronika i hip-hop również mają potrzebny fundament, choć niskie tony są podawane w bardziej uporządkowany sposób niż w wielu typowo gamingowych konstrukcjach zamkniętych. jeżeli ktoś lubi mocniej zaakcentowany dół, po podłączeniu przez USB może skorzystać z korektora w aplikacji HyperX NGENUITY. Oprogramowanie pozwala dopasować charakterystykę dźwięku bez odbierania słuchawkom ich największego atutu, czyli szerokiej i naturalnej sceny.

Nie są to studyjne słuchawki dla osób analizujących każdy detal realizacji nagrania, ale jako uniwersalny model stojący przy komputerze sprawdzają się dobrze. Ja nie miałem powodów do narzekania, a słucham bardzo różnej muzyki – od Quebonafide przez Crystal Castles po muzykę filmową.
A co z filmami i serialami?
Otwarta konstrukcja pasuje do kina jeszcze lepiej, niż początkowo zakładałem. Dialog pozostaje skupiony i zrozumiały, natomiast muzyka oraz odgłosy otoczenia mogą rozciągać się wyraźnie poza środek sceny. W spokojnych produkcjach łatwiej wychwycić tło i drobne efekty budujące atmosferę. Filmy akcji korzystają natomiast z połączenia przestrzeni z Bass Tube – pościgi i eksplozje mają energię, ale nie zamieniają całej ścieżki w jednostajny huk.
Najlepsze warunki zapewnia oczywiście cichy pokój. o ile obok ktoś ogląda telewizję albo próbuje zasnąć, otwarte muszle mogą nie być idealnym rozwiązaniem. Przy biurku lub podczas samotnego seansu ich naturalny sposób prezentowania dźwięku potrafi jednak przypominać niewielki zestaw głośników ustawiony dookoła słuchacza bardziej niż klasyczne słuchawki gamingowe.
Wygoda bez akumulatora i zbędnego ciężaru
W słuchawkach przed komputerem przesiaduję długie godziny – nierzadko po kilkanaście godzin dziennie. HyperX Cloud Alpha Air ważą około 275 gramów bez mikrofonu. Konstrukcję wzmacniają stalowy pałąk oraz metalowe prowadnice, więc niewielka masa nie została osiągnięta kosztem delikatnej konstrukcji. Brak akumulatora pomógł utrzymać rozsądną masę, a miękkie poduszki z pianki memory foam pokryto przyjemnym w dotyku materiałem Ultrasuede.
Nacisk rozkłada się równomiernie, dlatego po dłuższej sesji nie pojawia się jeden szczególnie dokuczliwy punkt na czubku głowy lub w okolicy szczęki. Materiał nauszników jest cieplejszy od chłodnej tkaniny siatkowej, ale same muszle nie tworzą szczelnych komór. Powietrze może się przemieszczać, a wokół uszu nie narasta tak wyraźne ciśnienie jak w modelach zamkniętych. To połączenie dobrze sprawdza się podczas kilkugodzinnego grania lub słuchania muzyki.
Przewód w 2026 roku? Tutaj ma to sens. Zdziwieni?
W Cloud Alpha Air do dyspozycji są złącze combo minijack 3,5 mm, rozdzielacz audio i mikrofonu do komputera oraz adapter USB-C z przejściówką na USB-A. Pozwala to korzystać ze słuchawek na komputerach z Windows i Mac oraz konsolach PlayStation, Nintendo Switch oraz Xbox Series X i S.

Przewód w słuchawkach dla niektórych wygląda jak krok wstecz i… w sumie rozumiem. Słuchawki przewodowe nie są dla wszystkich. o ile ktoś lubi odejść od biurka podczas rozmowy, to w tych słuchawkach tego nie zrobi. Kabel ma jednak praktyczne zalety: nie trzeba pamiętać o ładowaniu słuchawek, martwić się stanem baterii ani wybierać między kolejnymi trybami łączności. Podłączam słuchawki do ulubionej karty dźwiękowej (wiele osób takową ma!), a te od razu działają.
Na muszlach słuchawek znalazły się pokrętło głośności i przycisk wyciszający odpinany mikrofon. Jednokierunkowa kapsuła dobrze nadaje się do rozmów z drużyną, Discorda oraz wideokonferencji. Głos jest przekazywany wyraźnie, a możliwość naturalnego słyszenia samego siebie pomaga mówić ze stałą głośnością. Do profesjonalnego nagrywania przez cały czas wybrałbym osobny mikrofon, ale do codziennej komunikacji ten dołączony do zestawu spełnia swoje zadanie. A zresztą, posłuchajcie sami.
Pulsefire Haste 2 Mini Wireless dobrze uzupełnia ten zestaw
Słuchawki sprawdzałem między innymi korzystając z laptopa gamingowego HP OMEN widocznego na zdjęciach, a dodatkiem do stanowiska była mysz HyperX Pulsefire Haste 2 Mini Wireless. Waży zaledwie 59 gramów, a to oznacza, iż szczególnie dobrze pasuje do dynamicznych strzelanek. Niska masa i ślizgacze o małym tarciu pozwalają wykonywać szybkie ruchy bez wrażenia przeciągania po podkładce ciężkiego urządzenia.
Mysz jest o 16 procent mniejsza od standardowego Pulsefire Haste 2 Wireless, dlatego najlepiej odnajdzie się w mniejszych dłoniach oraz u graczy korzystających z chwytu fingertip lub claw. Moja mała dłoń i hybryda chwytu palm i claw również radziły sobie ze sprawna obsługą gryzonia. Sensor HyperX 26K oferuje rozdzielczość do 26 000 DPI i śledzenie do 650 IPS, a komunikacja może odbywać się przez odbiornik 2,4 GHz, Bluetooth albo przewód USB. Akumulator zapewnia choćby 100 godzin działania bez ładowania. Parametry można zmieniać w tym samym programie HyperX NGENUITY, który obsługuje ustawienia Cloud Alpha Air.
To dobre uzupełnienie słuchawek nie tylko ze względu na łączące je oprogramowanie. Oba urządzenia stworzono w podobnym duchu: mają być lekkie, wygodne i nie odwracać uwagi podczas grania. Cloud Alpha Air ułatwiają orientację w świecie gry, a Pulsefire Haste 2 Mini Wireless pozwala gwałtownie odpowiedzieć na to, co właśnie usłyszeliśmy. Proste.
Pierwsze takie słuchawki HyperX okazały się udanym eksperymentem
HyperX Cloud Alpha Air to sprzęt lekki, prosty w obsłudze i brzmiący bardziej naturalnie od wielu zamkniętych modeli gamingowych. Najwięcej frajdy z korzystania z niego czerpały będą osoby grające we własnym, cichym pokoju, które cenią precyzyjne pozycjonowanie, przestrzeń oraz komfort podczas wielogodzinnych sesji.
Jeżeli priorytetem jest dla Was całkowite odcięcie od otoczenia albo bezprzewodowa swoboda, trzeba zaakceptować, iż Cloud Alpha Air obrano inną drogę. Właśnie dzięki temu nie giną jednak w tłumie niemal identycznych headsetów. Kto wie, może właśnie z tego względu warto dać im szansę?
Pierwsze podejście HyperX do otwartych słuchawek nie sprawia wrażenia ostrożnego eksperymentu. Cloud Alpha Air mają własny charakter – i w moim przypadku wystarczyło kilka godzin zabawy, aby go docenić.
Artykuł powstał we współpracy z HyperX

2 godzin temu















![Przebudzenie Polaka. Debiutancki gol na greckich boiskach [WIDEO]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ace4682505c50_43999719.jpg)
