Steam Machine – cena, premiera i jedno ważne pytanie

1 dzień temu

Recenzje Steam Machine zaczęły pojawiać się w sieci, a wraz z nimi masa konkretów, na które gracze czekali od listopada zeszłego roku: ceny, data premiery oraz nietypowy sposób sprzedaży. Valve postanowiło bowiem, iż tym razem o sprzęt powalczymy w… losowaniu.

Spis Treści

  • Steam Machine – cena i warianty
  • Drogo? Owszem, ale to nie konsola
  • Losowanie zamiast wyścigu na F5
  • A jak to gra?

Steam Machine – cena i warianty

Najtańszy model z dyskiem 512 GB wyceniono na 4 389 zł i jest to wersja bez Steam Controllera. Dorzucenie pada podnosi cenę do 4 698 zł, co – jak zauważa IGN – wychodzi taniej, niż gdybyśmy kupowali kontroler osobno (sam pad to wydatek rzędu 99 dolarów).

Jeśli zależy Wam na większej przestrzeni dyskowej, wariant z dyskiem 2 TB kosztuje 5 739 zł, a w komplecie ze Steam Controllerem – 6 048 zł. Co istotne, do droższego modelu Valve dorzuca dwie dodatkowe nakładki na obudowę, więc o personalizację sprzętu można zadbać od ręki.

Drogo? Owszem, ale to nie konsola

Nie ma co owijać w bawełnę – Steam Machine jest wyraźnie droższy od PlayStation 5 czy Xboksa Series X. Tyle iż Valve od początku powtarza jak mantrę, iż to nie konsola, a mały komputer do grania, i właśnie w tym kontekście cena nabiera nieco innego wymiaru. Recenzentka IGN przyznaje, iż gdy próbowała złożyć na PCPartPicker peceta o zbliżonej specyfikacji, wyszło jej około 1050 dolarów – i to w pełnowymiarowej obudowie, a nie w sześcianie o boku raptem 16 cm.

Sporą część rachunku trzeba zrzucić na obecny kryzys pamięci RAM. Pod maską znajdziemy 6-rdzeniowy, 12-wątkowy procesor AMD Zen 4 oraz układ graficzny RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi – odpowiedniki Ryzena 5 7600 i Radeona RX 7600. Do tego dochodzi 8 GB pamięci GDDR6, dysk SSD NVMe, czytnik kart microSD oraz komplet portów z HDMI 2.0 i DisplayPort 1.4.

Losowanie zamiast wyścigu na F5

Najciekawsze jest jednak to, jak Valve sprzedaje sprzęt. Zamiast klasycznego startu zamówień o konkretnej godzinie firma uruchomiła losową kolejkę rezerwacji. Powód? Po premierze nowego Steam Controllera producent nie docenił zainteresowania, a tradycyjny model premiuje boty, scalperów i osoby z najszybszym łączem oraz najsprawniejszym palcem do odświeżania strony.

Zapisy realizowane są do 25 czerwca do godziny 19:00 czasu polskiego, po czym lista zostanie zamknięta i jednorazowo przelosowana. Można zapisać się na kilka modeli naraz – jeżeli traficie do kolejki na więcej niż jeden, system przydzieli Wam ten z wyższej półki, a reszta wyląduje na liście oczekujących. Sama premiera Steam Machine zaplanowana jest na 30 czerwca.

A jak to gra?

Pierwsza fala recenzji już się pojawiła i warto zajrzeć choćby do tekstu IGN. Jacqueline Thomas chwali przede wszystkim prostotę – sprzęt działa od kopa niczym Steam Deck, a logowanie sprowadza się do zeskanowania kodu QR aplikacją Steam. Schody zaczynają się przy obietnicy grania w 4K przy 60 kl./s z FSR: w Cyberpunku 2077 z ray tracingiem na presecie Ultra recenzentka uzyskała marne 14 kl./s, ale po zejściu do ustawień średnich było to już komfortowe 64 kl./s.

Sedno tkwi w tym, iż Steam Machine to nie konsola, którą wkładasz pod telewizor i zapominasz o ustawieniach, ale pełnoprawny pecet z SteamOS, na którym pokręcicie suwakami, zainstalujecie własne aplikacje, a choćby podłączycie klawiaturę z myszką do pracy. Czy te 4 389 zł to dla Was rozsądny wydatek? Dajcie znać.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

Idź do oryginalnego materiału