Steam Machine tuż za rogiem. Pierwsze partie trafiły do magazynów

1 godzina temu

Wygląda na to, iż Valve rozpoczyna wreszcie na poważnie ofensywę. Kilka dni temu zadebiutowały autorskie kontrolery, a teraz pora na połączenie konsoli z Mini PC.

Od oficjalnej prezentacji nowego sprzętu zaprojektowanego przez zespół Gabe’a Newella minęło już 6 miesięcy. Miał on debiutować na początku tego roku, ale premiera została opóźniona przez kryzys na rynku pamięci. Jest jednak szansa, iż Steam Machine trafi do sprzedaży jeszcze wiosną 2026 roku. Wskazują na to znalezione w sieci manifesty przewozowe, które zdradzają, iż Valve od kilku tygodni otrzymuje pokaźne dostawy.

Steam Machine może się okazać droższe niż zakładano

Oczywiście nigdzie nie jest napisane wprost, iż to Steam Machine – deklaracje dotyczą „game console” (konsoli do gier). Jednak tak duże dostawy Steam Decka nie miałyby sensu. To leciwy handheld, który zdążył się zestarzeć oraz zyskać konkurencję, a więc nie wyprzedaje się na pniu. Dodatkowo jakiś czas temu Pierre-Loup Griffais, jeden z programistów w Valve, mówił, iż jedyną przeszkodzą stojącą na drodze do sklepowego debiutu jest logistyka.

Czego należy spodziewać się po Steam Machine? To będzie miniaturowy komputer, który można podpiąć do TV i obsługiwać jak konsolę. Sercem urządzenia zostanie 6-rdzeniowy i 12-wątkowy procesor od AMD. Uzupełni to niestandardowy układ graficzny z rodziny RDNA3, wyposażony w 28 CU i 8 GB GDDR6 oraz 16 GB pamięci RAM DDR5 i SSD.

Tajemnicą pozostaje sugerowana cena. Wcześniejsze przecieki wskazywały na około 4200 złotych za podstawową wersję i 4700 złotych za wariant 2 TB, ale w tej chwili kwoty te mogą być mocno niedoszacowane. Sam zastosowane moduły RAM to wydatek 1500~1600 złotych, co zresztą udowodniają niedawne podwyżki Sony PlayStation 5. A jakby tego było mało, najnowszy Steam Controller też nie należy do tanich.

Idź do oryginalnego materiału