System operacyjny SteamOS długo orbitował wokół Steam Decka, a reszta rynku mogła co najwyżej zerkać z boku. Najnowsza aktualizacja Valve zmienia jednak ton tej historii. Na pierwszy rzut oka jest to zwykła lista poprawek, ale między wierszami widać coś ważniejszego. Chodzi mianowicie o przygotowanie systemu pod nowy sprzęt do salonu i coraz śmielsze wejście na teren, który dotąd należał głównie do handheldów z Windows 11.