Kiedy w lipcu Stop Killing Games osiągnęło minimalny próg podpisów, by sprawa trafiła do Parlamentu Europejskiego, gracze odetchnęli z ulgą. Jednak choćby wtedy organizatorzy kontynuowali nawoływanie o głosy z uwagi na fakt, iż w procesie weryfikacji część z nich może zostać odrzucona. Wygląda na to, iż było warto.

1 godzina temu














