Ta sieć miała mieć w Polsce choćby 1000 sklepów. Teraz znika z rynku

1 godzina temu

Woolworth znika z Polski. Zaczynali z planami choćby 1000 sklepów

Woolworth rozpoczął działalność w Polsce w maju 2023 roku. Niemiecka sieć dyskontów niespożywczych wchodziła na rynek z bardzo ambitnymi zapowiedziami. W pierwszych planach pojawiała się możliwość stworzenia nad Wisłą choćby około 1000 placówek. Firma chciała konkurować przede wszystkim z Pepco, Action, KiK czy TEDi, oferując niedrogie artykuły wyposażenia domu, odzież, zabawki, dekoracje, produkty sezonowe i codziennego użytku.

Ekspansja zakończyła się jednak zdecydowanie wcześniej. Woolworth rozbudował polską sieć do 74 sklepów. Teraz wszystkie te placówki mają przejść pod szyld TEDi. Nie oznacza to więc, iż zajmowane przez Woolworth lokale zostaną masowo zamknięte i pozostaną puste. Dla klienta najbardziej widoczną zmianą będzie nowe logo nad wejściem, inny układ sklepu oraz stopniowe dostosowanie oferty do asortymentu TEDi.

Woolworth przynosił milionowe straty

Za decyzją o zakończeniu działalności Woolwortha jako odrębnej marki w Polsce stoją również wyniki finansowe. Spółka w 2025 roku osiągnęła ponad 162 mln zł przychodów, ale jej strata netto wyniosła blisko 51,7 mln zł. Rok wcześniej również była pod kreską. Dane finansowe pokazują więc, iż szybkie zwiększanie sprzedaży nie przełożyło się na osiągnięcie rentowności.

Sytuacja TEDi wygląda zdecydowanie inaczej. Spółka w roku obrotowym zakończonym 30 kwietnia 2026 roku wykazała ponad 792 mln zł przychodów netto ze sprzedaży i około 32,9 mln zł zysku netto. To właśnie pod tym szyldem właściciele chcą teraz skoncentrować większą część działalności w Polsce.

TEDi znacznie urośnie po przejęciu Woolwortha

Dla TEDi przejęcie 74 lokalizacji oznacza bardzo szybkie zwiększenie skali działalności. Przed rozpoczęciem procesu integracji sieć miała w Polsce około 300 placówek. Po dołączeniu sklepów Woolwortha liczba punktów pod szyldem TEDi może więc wzrosnąć o ponad jedną czwartą.

Sieć nie zamierza przy tym rezygnować z własnych otwarć. W dokumentach finansowych spółki pojawiały się plany otwierania kolejnych kilkudziesięciu sklepów rocznie. W dłuższej perspektywie polska sieć TEDi może liczyć kilkaset placówek.

Klient Woolwortha nie zastanie zamkniętych drzwi

W przypadku Woolwortha określenie „zamknięcie sklepów” może być mylące. Marka faktycznie wycofuje się z polskiego rynku, ale jej dotychczasowe placówki w większości mają przez cały czas funkcjonować. Zmieni się przede wszystkim operator i szyld.

Przejęcie obejmuje także istniejącą sieć lokalizacji. W praktyce część klientów może więc choćby nie odczuć większej przerwy w funkcjonowaniu sklepu. Po przebudowie lub zmianie oznaczeń wrócą do tego samego lokalu, tyle iż już do TEDi.

Carrefour także zmniejsza liczbę sklepów, ale z Polski nie znika

Zmiany w Woolworth zbiegają się w czasie z przekształceniami prowadzonymi przez innych dużych graczy. Jednym z nich jest Carrefour, który od kilku lat ogranicza liczbę placówek działających w Polsce. Francuska sieć tłumaczy, iż zmiana wynika przede wszystkim z ewolucji zachowań klientów i spadającej atrakcyjności tradycyjnych, bardzo dużych hipermarketów.

Sieć stawia w tej chwili na bardziej rentowne lokalizacje oraz mniejsze i nowocześniejsze formaty. Dlatego informacje o zamykaniu kolejnych marketów nie oznaczają w tej chwili całkowitego wycofania Carrefoura z Polski. Firma równolegle sprzedaje niektóre nieruchomości, zamyka słabsze lokalizacje i inwestuje w inne.

Carrefour sprzedał market w Świdniku. Powstanie tam nowy obiekt

Jednym z przykładów zmian jest Świdnik. Działający tam wcześniej Carrefour przy alei Lotników Polskich został zamknięty, a nieruchomość sprzedano spółce związanej ze Stokrotką. W budynku ma powstać supermarket tej sieci oraz przestrzeń dla dodatkowych najemców.

To pokazuje szerszy trend widoczny na rynku: duże obiekty handlowe niekoniecznie znikają, ale coraz częściej są dzielone między kilku operatorów albo przekształcane w mniejsze parki handlowe.

Polski handel się zmienia. Wielkie sklepy tracą przewagę

Zmiany w Woolworth i Carrefour mają różne przyczyny, ale łączy je rosnąca presja na rentowność. Sieci nie chcą już utrzymywać placówek wyłącznie po to, aby zwiększać liczbę punktów na mapie. Coraz większe znaczenie mają koszty najmu, energii i zatrudnienia, obroty konkretnej lokalizacji oraz zachowania klientów.

Szczególnie mocno widać to w przypadku klasycznych hipermarketów. Polacy coraz częściej robią mniejsze zakupy, ale częściej i bliżej domu. Z kolei w segmencie niespożywczym rośnie znaczenie dyskontów oferujących dużą liczbę produktów w niskich cenach. Dlatego zniknięcie Woolwortha nie oznacza kurczenia się całego segmentu. Jego lokale przejmuje TEDi, które dzięki temu znacząco zwiększa skalę działalności.

Idź do oryginalnego materiału