Dart ma wyjątkowo niski próg wejścia: wystarczy tarcza, komplet lotek i odrobina wolnego miejsca. Z czasem okazuje się jednak, iż samo rzucanie jest najprostszą częścią zabawy – trzeba przecież jeszcze liczyć punkty, znać zasady poszczególnych trybów i pamiętać, jak najlepiej zamknąć lega. Podczas targów IFA 2026 w Berlinie odwiedziłem stoisko Winmau, jednej z najstarszych i najbardziej cenionych marek w świecie darta. Zobaczyłem tam, jak wszystkie te obowiązki można oddać elektronice. Producent prezentował na swoim stoisku dwa wyraźnie różne rozwiązania. W pierwszym tarczę obserwuje aparat telefona, natomiast w drugim robią to cztery kamery rozmieszczone na specjalnym pierścieniu Winmau Autodarts X. Właśnie z tego bardziej rozbudowanego zestawu korzystałem podczas własnej próby.
Jeden ekosystem, dwa sposoby liczenia punktów
Najłatwiej zacząć od aplikacji Winmau Autodarts i funkcji LENS. W tym wypadku trzeba kupować osobnych kamer ani wymieniać posiadanej tarczy. Wystarczy ustawić telefon tak, aby jego aparat widział pole gry, a oprogramowanie rozpozna miejsca, w których wylądowały lotki, i automatycznie podliczy wynik. Na stanowisku Winmau w Berlinie jeden z systemów rzeczywiście pracował właśnie w takiej konfiguracji. To rozwiązanie pomyślane przede wszystkim dla osób, które chcą wejść do cyfrowego świata darta bez inwestowania w dodatkowy sprzęt, a także dla tych, którzy grają okazjonalnie ze znajomymi lub rodziną.
Z rozmowy z przedstawicielką Winmau na stoisku wynikało, iż skuteczność rozpoznawania rzutów dzięki telefona wynosi około 90 procent. Autodarts X, korzystający z czterech dedykowanych kamer, ma osiągać około 99 procent. Kilkuminutowa demonstracja nie zastąpi oczywiście długiego testu i nie pozwala jednoznacznie potwierdzić tych wartości, ale pokazuje zasadniczą różnicę między obydwoma wariantami. LENS stawia na dostępność i wykorzystuje urządzenie, które niemal każdy ma już w kieszeni. Winmau Autodarts X jest rozwiązaniem dla graczy oczekujących możliwie wysokiej precyzji, stabilnych warunków pomiaru oraz sprzętu gotowego do regularnego treningu i rozgrywek online.
Winmau Autodarts X otacza tarczę kamerami i światłem
Na stanowisku, przy którym rzucałem, zamontowany był charakterystyczny ring Autodarts X. W jego konstrukcji umieszczono cztery kamery HD korzystające z technologii PinPoint Detection, a całość uzupełnia zintegrowane 360-stopniowe oświetlenie Plasma. Tarcza była równomiernie oświetlona, zaś system obserwował ją z kilku stron, przez co dokładnie określał położenie wbitych lotek. Wynik pojawiał się w aplikacji automatycznie, bez podchodzenia do ekranu i manualnego wprowadzania każdej kolejki.
Dużą zaletą zestawu jest to, iż nie wymaga budowania specjalnego stanowiska od podstaw. Pierścień można zamocować zaciskami przy standardowej tarczy, również umieszczonej na stojaku, bez wiercenia i przeprowadzania poważniejszych prac montażowych. Według producenta od otwarcia pudełka do oddania pierwszego rzutu powinny minąć mniej niż dwie minuty. W warunkach targowych całość wyglądała schludnie i profesjonalnie, ale nie sprawiała przy tym wrażenia sprzętu przeznaczonego wyłącznie dla klubu lub pubu. To przez cały czas zestaw, który ma znaleźć swoje miejsce w domu ambitnego gracza.
Dziewięć lotek i szybka lekcja pokory
Na stoisku można było nie tylko oglądać sprzęt, ale też od razu poddać go próbie. Wziąłem udział w prostej konkurencji: należało zdobyć jak najwięcej punktów dziewięcioma rzutami. Technologia wykonała swoją część zadania znacznie lepiej niż ja. Zdobyłem niespełna 90 punktów, więc do profesjonalnego poziomu zabrakło mi mniej więcej wszystkiego. Autodarts X nie miał za to problemu z pilnowaniem przebiegu wyzwania, dzięki czemu nie musiałem niczego dodawać w pamięci. Można było skupić się wyłącznie na doborze dartów oraz kolejnym rzucie, choćby jeżeli w moim przypadku skupienie nie zawsze przekładało się na lotkę lądującą tam, gdzie zamierzałem.
Skalę różnicy między okazjonalnym graczem a zawodowcem dobrze uzmysławiała obecność Floriana Hempla, który udzielił mi garści podpowiedzi. To niemiecki profesjonalny darter i były bramkarz piłki manualnej, który dopiero w 2017 roku zaczął na poważnie grać w darta. Już podczas debiutu w mistrzostwach świata PDC w edycji 2022 awansował do trzeciej rundy, po drodze sensacyjnie pokonując Dimitriego Van den Bergha. Jego obecność na stoisku przypominała, iż Winmau nie chce zamienić darta w grę wirtualną. Elektronika ma jedynie obsługiwać to, co dzieje się przy prawdziwej tarczy i z prawdziwymi lotkami, niezależnie od poziomu zawodnika, choć…
Liczenie punktów to dopiero początek
Sprzęt jest tylko jedną częścią całego rozwiązania. Sercem ekosystemu pozostaje platforma Winmau Autodarts, która zapisuje każdy rzut, prezentuje statystyki w czasie rzeczywistym i pozwala wracać do wyników z wcześniejszych spotkań. Aplikacja podpowiada również pola, w które warto celować, oraz pokazuje checkouty potrzebne do zamknięcia lega. Wyniki mogą być odczytywane głosowo, dzięki czemu domowa rozgrywka zaczyna przypominać prawdziwy mecz z udziałem sędziego.
Autodarts ma także rozbudowaną część sieciową. Można zagrać ze znajomymi, zmierzyć się jeden na jednego z dobranym przez system rywalem, dołączyć do rozgrywki dla maksymalnie sześciu osób albo wziąć udział w turnieju. Ty grasz w swoim domu, Twój znajomy w swoim, ale rywalizujecie w czasie rzeczywistym tak, jakbyście stali obok siebie. Na początek dostępny jest również przeciwnik sterowany przez sztuczną inteligencję. Platforma nie startuje przy tym od zera: według Winmau zgromadziła już 200 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, a jej społeczność na Discordzie liczy 40 tysięcy osób.
Część możliwości jest dostępna bezpłatnie, w tym LENS z ograniczoną liczbą użyć. Płatny pakiet Plus usuwa ten limit i dodaje między innymi prywatne rozgrywki, zamknięte turnieje, konfigurowalne cyfrowe lotki oraz sędziego wykorzystującego sztuczną inteligencję do rozstrzygania spornych rzutów. Wyniki może odczytywać głos znanego sędziego dartowego Huwa Ware’a. Aplikacja działa w przeglądarce oraz na urządzeniach z systemami Android i iOS, początkowo w języku angielskim, niemieckim i niderlandzkim.
Smartfon na początek, Autodarts X dla wymagających
Najciekawsze w pomyśle Winmau jest to, iż obie metody nie próbują zastępować się nawzajem. Osoba interesująca cyfrowego darta może pobrać aplikację, skierować telefon na posiadaną tarczę i zacząć grać bez kupowania dodatkowego wyposażenia. o ile z czasem liczyć się będą niemal bezbłędne rozpoznawanie rzutów, wygoda stałego stanowiska i bardziej uporządkowany trening, naturalnym krokiem ma być Autodarts X z czterema kamerami i własnym oświetleniem.
Sugerowana cena Winmau Autodarts X w Polsce wynosi 2385 złotych. Czarny statyw wyceniono na 132 złote, roczny abonament na 318 złotych, a zestaw obejmujący statyw i 12 miesięcy dostępu na 424 złote. Miesięczna subskrypcja ma kosztować 32 złote. Aplikacja oraz LENS są już dostępne, przedsprzedaż systemu kamer rozpocznie się w październiku, a pierwsze zestawy mają dotrzeć do klientów w listopadzie 2026 roku.
Po wizycie na stoisku najlepiej zapamiętałem prostotę całego doświadczenia. Rzucam, kamery rozpoznają położenie lotek, system podaje wynik i od razu zapisuje dane, które później można przeanalizować. Autodarts X nie sprawił wprawdzie, iż nagle zacząłem rzucać jak Florian Hempel. Bez litości pokazał natomiast moje niespełna 90 punktów i zrobił to, czego od takiego sprzętu oczekiwałbym najbardziej: pozwolił zapomnieć o obsłudze systemu i skupić się na tarczy. Reszta, łącznie z celnością, przez cały czas zależy już od gracza.
Źródło: Instalki.pl

2 godzin temu















