Ten PC mieści się w dłoni. Przetestowałem Ninkear MBOX18 i wiem, komu się przyda

58 minut temu

Ninkear MBOX18 Mini PC to komputer, który niemal znika na biurku, ale potrafi obsłużyć nie tylko dokumenty i przeglądarkę. Aluminiowa obudowa, cicha praca i niewielkie rozmiary idą tu w parze z wydajnością wystarczającą choćby do korzystania z Photoshopa czy programów do edycji wideo. Jednak jak przystało na takiego malucha, ma także swoje istotne ograniczenia.

Egzemplarz testowy został przekazany do celów recenzji. Producent nie miał wglądu w treść artykułu przed jego publikacją.

Zawartość zestawu i pierwsze wrażenia

Zestaw, który otrzymałem do testów, nie odbiega od tego, czego można oczekiwać po mini PC. W pudełku znalazł się oczywiście sam komputer, przewód HDMI, zasilacz z kablem zasilającym, instrukcja obsługi oraz uchwyt montażowy VESA ze śrubami. Dołączony do zestawu zasilacz ma białą obudowę, a jego przewód mierzy ponad 1,5 metra. To wystarczająca długość, żeby wygodnie ustawić komputer na biurku i poprowadzić kabel do gniazdka znajdującego się pod nim. Przewód jest jednak dość cienki. Zasilacz oferuje napięcie 19 V i natężenie 3,42 A, co przekłada się na moc niespełna 65 W.

Sam MBOX 18 robi bardzo dobre wrażenie. Srebrna, aluminiowa obudowa wygląda solidnie, a czarny przedni panel z pomarańczowym przyciskiem zasilania wyróżnia komputer na tle wielu podobnych konstrukcji. Całość prezentuje się nowocześnie i estetycznie, bez wrażenia taniego sprzętu, w którym producent szukał oszczędności na każdym kroku.

Na uwagę zasługuje również minimalistyczne podejście do podświetlenia. Po uruchomieniu komputera nie rażą nas żadne świecące elementy. Przy przycisku zasilania znajduje się jedynie delikatna biała dioda, która nie przeszkadza choćby wieczorem. To drobiazg, ale docenią go osoby korzystające z komputera w niewielkim pokoju, szczególnie jeżeli urządzenie stoi bezpośrednio na biurku.

MBOX 18 waży zaledwie 478 gramów, a jego obudowa ma wymiary 116 × 107 × 36 mm. Bez problemu zmieści się więc choćby na niewielkim blacie. Można go też całkowicie ukryć za monitorem, a dołączony uchwyt VESA ułatwia takie rozwiązanie. Dzięki temu komputer nie zajmuje miejsca obok ekranu, a stanowisko pracy wygląda znacznie schludniej, co doceni wielu użytkowników. To rozwiązanie znałem już z wcześniej testowanego Ninkear M7, który ma niemal identyczne wymiary i taką samą wagę.


Parametry techniczne Ninkear MBOX 18

Obudowa, złącza i możliwości montażu

Na przednim panelu znalazły się dwa porty USB, które ułatwiają podłączanie najczęściej używanych akcesoriów. Większość złączy umieszczono jednak z tyłu. Są tam trzy porty USB, w tym USB-C obsługujący standard USB4, dwa wyjścia HDMI 2.0, gniazdo Ethernet, wyjście słuchawkowe 3,5 mm oraz złącze zasilania.

Najciekawiej prezentuje się port USB-C. Obsługa USB4 zapewnia przepustowość do 40 Gb/s, co przydaje się przede wszystkim podczas przesyłania dużych plików i korzystania z szybkich zewnętrznych dysków SSD. Złącze można wykorzystać również do podłączenia monitora.

MBOX 18 obsługuje jednocześnie do trzech ekranów, korzystając z dwóch wyjść HDMI i właśnie portu USB-C. To przydatne rozwiązanie w pracy biurowej, gdzie dodatkowy monitor pozwala wygodniej korzystać z kilku aplikacji jednocześnie. Na jednym ekranie można wyświetlić dokument, na drugim arkusz kalkulacyjny, a na trzecim przeglądarkę lub komunikator. Warto jednak zwrócić uwagę na możliwości poszczególnych złączy. Oba wyjścia HDMI działają w standardzie 2.0, dlatego nie należy zakładać, iż każde z nich zapewni parametry obrazu podawane przez producenta dla całego komputera. Dostępna rozdzielczość i częstotliwość odświeżania zależą od wykorzystanego portu oraz podłączonego monitora.

Za łączność bezprzewodową odpowiadają Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.3. Komputer można również podłączyć do sieci dzięki przewodu Ethernet. Taki zestaw powinien wystarczyć do typowej pracy biurowej, wideokonferencji i korzystania z urządzeń peryferyjnych bez konieczności stosowania dodatkowych adapterów.


Po bokach obudowy znajdują się otwory wentylacyjne, a z tyłu umieszczono dodatkowy, szerszy wylot powietrza. Mimo niewielkich rozmiarów MBOX 18 pracuje bardzo cicho. Podczas codziennych zadań wentylator nie zwraca na siebie uwagi, podobnie jak w testowanym wcześniej Ninkear M7. To istotna zaleta, szczególnie gdy komputer stoi bezpośrednio na biurku i pracuje przez wiele godzin dziennie.


Wnętrze, pamięć RAM i rozbudowa dysku

Niewielka obudowa oznacza, iż podzespoły muszą być rozmieszczone bardzo ciasno. To typowe dla mini PC, w których liczy się każdy milimetr przestrzeni. Po otwarciu MBOX 18 można zobaczyć zamontowany dysk SSD oraz dodatkowy slot M.2, który daje możliwość zwiększenia dostępnej przestrzeni na dane. To dobra wiadomość dla osób przechowujących na komputerze dużo dokumentów, zdjęć, nagrań lub innych plików. Fabryczne 512 GB nie musi wystarczyć każdemu, szczególnie jeżeli komputer ma służyć przez kilka lat, a z jakiegoś powodu nie chcemy korzystać z chmury czy zewnętrznych nośników. Możliwość zamontowania drugiego dysku pozwala rozwiązać ten problem bez konieczności rezygnowania z dotychczasowego dysku. Przed zakupem dodatkowego SSD warto oczywiście sprawdzić jego zgodność z konkretnym gniazdem.

Znacznie mniej elastycznie wygląda sytuacja z pamięcią RAM. Testowany egzemplarz ma 12 GB pamięci LPDDR5x, której nie można samodzielnie rozbudować. Moduły są wlutowane na stałe, więc nie da się po prostu dołożyć kolejnej kości, kiedy komputer zacznie potrzebować więcej pamięci. To istotna różnica w porównaniu z Ninkear M7. Tam producent zastosował 16 GB pamięci DDR4-3200 w konfiguracji Single Channel, ale na płycie głównej pozostało wolne gniazdo SO-DIMM. Użytkownik może więc dołożyć drugi moduł i zwiększyć ilość pamięci, a przy okazji poprawić warunki pracy zintegrowanej grafiki dzięki konfiguracji Dual Channel.

W MBOX 18 takiej możliwości nie ma. Zaletą zastosowanej pamięci LPDDR5x jest nowocześniejszy standard, ale jej pojemność wynosi 12 GB. Przy typowej pracy biurowej nie musi to stanowić problemu, jednak osoby korzystające z wielu wymagających aplikacji jednocześnie powinny wziąć ten ograniczony potencjał rozbudowy pod uwagę już na etapie zakupu.


Konfiguracja i Windows 11

Pierwsze uruchomienie MBOX 18 nie wymaga specjalnego przygotowania. Komputer ma fabrycznie zainstalowany system Windows 11, więc po podłączeniu zasilania, monitora i podstawowych akcesoriów można przejść do krótkiej konfiguracji systemu. Po jej zakończeniu sprzęt jest gotowy do codziennej pracy.

Na pokładzie znajduje się również preinstalowany WPS Office. To pakiet biurowy pozwalający pracować z dokumentami tekstowymi, arkuszami kalkulacyjnymi i prezentacjami. Dla osób potrzebujących komputera do podstawowych zadań biurowych obecność takiego systemu może być przydatnym dodatkiem, choć dostępność poszczególnych funkcji zależy od wersji programu. System sprawia wrażenie przygotowanego z myślą o szybkim rozpoczęciu pracy, bez konieczności instalowania na początku całego zestawu podstawowych aplikacji. Sam komputer nie wymaga też skomplikowanej konfiguracji sprzętowej. Podłączamy go do monitora, korzystamy z sieci i możemy przejść do swoich zadań.

Jak już wspominałem, za łączność bezprzewodową odpowiadają Wi-Fi 6 oraz Bluetooth 5.3. Pierwszy standard zapewnia dostęp do nowoczesnych sieci bezprzewodowych, a drugi pozwala podłączać między innymi słuchawki, klawiatury, myszy i inne zgodne akcesoria. Do dyspozycji pozostaje też Gigabit Ethernet, za pomocą którego komputer można połączyć z routerem dzięki przewodu. W porównaniu z M7 nie ma tu rewolucji, jeżeli chodzi o podstawowe możliwości łączności. MBOX 18 oferuje jednak nowszą wersję Bluetooth, czyli 5.3 zamiast Bluetooth 5.2 w poprzednio testowanym modelu. W praktyce oba urządzenia mają zestaw funkcji wystarczający do typowego stanowiska biurowego.

Także sam BIOS wygląda dość typowo i znajdziemy tam raczej podstawowe możliwości konfiguracji sprzętu.


Wydajność w codziennym użytkowaniu

Sercem Ninkear MBOX 18 jest procesor Intel Core 3 Processor 304. Ma pięć rdzeni i pięć wątków, osiąga taktowanie do 4,3 GHz, a jego TDP wynosi 15 W. To energooszczędna jednostka przeznaczona przede wszystkim do codziennej pracy, dlatego komputer dobrze odnajdzie się w domu, niewielkim biurze czy punkcie obsługi klienta.

W praktyce MBOX 18 bez problemu radzi sobie z przeglądaniem internetu, pracą z dokumentami i arkuszami kalkulacyjnymi. Kilkanaście otwartych kart w Google Chrome nie stanowiło problemu choćby podczas renderowania nagrania w programie Concat. Bez większych trudności działają również Photoshop i Lightroom. To pokazuje, iż komputer nadaje się nie tylko do podstawowych zadań biurowych, ale również do mniej wymagającej obróbki zdjęć i filmów.

Za wyświetlanie obrazu odpowiada zintegrowany układ Intel Graphics z jednym rdzeniem Xe, taktowany z częstotliwością do 2300 MHz. Wystarcza do multimediów i podstawowych zadań graficznych, ale jego możliwości ograniczają zastosowania wymagające większej mocy obliczeniowej. Przy rozbudowanych projektach znaczenie ma również 12 GB pamięci RAM, której w tym modelu nie można później rozbudować. Producent deklaruje także wydajność obliczeń AI na poziomie 15 TOPS. Ma ona wspierać funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję, takie jak rozmywanie tła, automatyczne kadrowanie obrazu czy redukcja szumów podczas wideokonferencji. Dostępność tych funkcji zależy jednak od obsługi przez konkretną aplikację.

Wydajność komputera sprawdziłem w kilku popularnych benchmarkach. W teście 3DMark – Unigine 2 uzyskał 1058 punktów. W Maxon Cinebench zdobył 1136 punktów w teście wielowątkowym oraz 426 punktów w jednowątkowym. Z kolei PassMark PerformanceTest przyznał mu 2910,1 pkt.

Gry pokazują ograniczenia zintegrowanej grafiki

Przy okazji sprawdziłem, czy Ninkear MBOX 18 nadaje się do okazjonalnego grania. W Counter-Strike 2 komputer osiągał około 40–50 FPS. Taki wynik pozwala uruchomić grę i rozegrać mecz, ale trudno mówić o dużym komforcie, jakiego oczekują osoby regularnie grające w sieciowe strzelanki. Szczególnie iż w tego typu produkcjach liczy się nie tylko sama liczba klatek, ale także płynność obrazu podczas dynamicznych starć.

Prawdziwą porażką okazał się natomiast Cyberpunk 2077. W tej produkcji liczba klatek spadała do zaledwie 10 FPS, co praktycznie przekreśla możliwość komfortowej zabawy. Obraz jest zbyt mało płynny, by swobodnie poruszać się po świecie gry i uczestniczyć w dynamicznych starciach. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, iż komputer korzysta wyłącznie ze zintegrowanego układu Intel Graphics z jednym rdzeniem Xe. Taka grafika sprawdza się przy obsłudze pulpitu, multimediów i codziennych aplikacji, ale wyraźnie brakuje jej mocy w wymagających produkcjach 3D.


Podsumowanie

Ninkear MBOX 18 to mini PC, który najlepiej odnajduje się w jasno określonych zadaniach. Jest bardzo mały, lekki, cichy i wykonany z materiałów sprawiających dobre wrażenie. Metalowa obudowa, czarny front i pomarańczowy przycisk zasilania nadają mu charakterystyczny wygląd, a uchwyt VESA pozwala ukryć komputer za monitorem. Zestaw z portem USB4, dwoma wyjściami HDMI, Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.3 zapewnia przy tym funkcjonalność potrzebną w typowym stanowisku biurowym.

Podstawowe zastosowania nie stanowią dla niego problemu. Windows 11, przeglądarka, dokumenty i multimedia to naturalne środowisko dla tego urządzenia. Co ważne, komputer radził sobie również z pakietem Adobe czy podstawową obsługą programów do edycji wideo, więc nie trzeba traktować go wyłącznie jako sprzętu do pisania i przeglądania stron. Granice jego możliwości widać jednak w grach. Jeszcze raz więc powtórzę, to nie jest komputer gamingowy, więc jeżeli szukacie sprzętu do najnowszych tytułów, to nie ta półka.

Największe zastrzeżenie dotyczy jednak pamięci RAM. Wlutowane 12 GB LPDDR5x wystarczy do wielu codziennych zadań, ale użytkownik nie może jej później rozbudować. To istotne ograniczenie, szczególnie iż w Ninkear M7 producent pozostawił możliwość dołożenia kolejnego modułu. MBOX 18 pozwala za to zamontować drugi dysk, dzięki czemu przynajmniej pojemność pamięci masowej można zwiększyć bez rezygnowania z obecnego nośnika. Coś za coś.

Ostatecznie jest to udana propozycja dla osób, które potrzebują małego komputera do pracy, nauki, obsługi punktu sprzedaży albo domowego centrum multimedialnego. Nie sprawdzi się natomiast u użytkowników oczekujących dużego zapasu wydajności, swobodnej rozbudowy podzespołów czy możliwości grania w nowe produkcje. Przed zakupem warto więc przede wszystkim zastanowić się, czy 12 GB pamięci RAM wystarczy na cały przewidywany okres użytkowania urządzenia.

Ninkear MBOX18 Mini PC został wyceniony na €429 (niespełna 1900 zł), ale korzystając z kodu rabatowego MBOX18 można obniżyć cenę aż o 30%.

Zalety i wady sprzętu

ZALETY

  • Bardzo mała i lekka konstrukcja ważąca 478 g,
  • Solidnie wyglądająca aluminiowa obudowa w srebrnym kolorze,
  • Bardzo cicha praca podczas codziennych zadań,
  • Możliwość montażu za monitorem dzięki dołączonemu uchwytowi VESA,
  • Port USB4 o przepustowości do 40 Gb/s,
  • Obsługa do trzech monitorów,
  • Dodatkowy slot M.2 umożliwiający rozbudowę pamięci masowej,
  • Windows 11 i WPS Office zainstalowane fabrycznie,
  • Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.3,
  • Wystarczająca wydajność do pracy biurowej i podstawowej edycji zdjęć.

WADY

  • 12 GB pamięci RAM wlutowanej na stałe, bez możliwości rozbudowy,
  • Zintegrowana grafika o ograniczonej wydajności w grach,
  • Dwa wyjścia HDMI działają w standardzie 2.0.
komputeryMini PC
Idź do oryginalnego materiału