
GIGABYTE jest marką silnie kojarzoną ze sprzętem do gier, ale firma poszerza portfolio notebooków o nowe kategorie. GIGABYTE AERO X16 to przedstawiciel coraz popularniejszego segmentu laptopów hybrydowych: smukłych i stosunkowo lekkich maszyn dla twórców, pracowników biurowych i okazjonalnych graczy. Idealne do pracy biurowej, ale radzą sobie także z najnowszymi grami wideo.
Wybierz jedno: albo smukły i lekki laptop dla twórców, albo gruba, ciężka kobyła do gier wideo. Przez wiele lat tak wyglądał podział na rynku notebooków, wymuszony naturalnymi ograniczeniami technologii oraz fizyki. To się jednak zmienia, w dużej mierze ze względu na rosnącą efektywność energetyczną nowych podzespołów, w tym kart graficznych GeForce RTX 50.
Takie karty, oparte na architekturze Blackwell, potrzebują znacznie mniej mocy (watów), aby oferować tę samą, a choćby wyższą wydajność niż poprzednia generacja GPU. Dla inżynierów projektujących laptopy oznacza to, iż mogą instalować układy pokroju GeForce RTX 5060 w niezwykle smukłych i lekkich laptopach, nie powodując przegrzewania poręcznych maszyn. W ten sposób powstają interesujące hybrydy, jak testowany GIGABYTE AERO X16.
GIGABYTE AERO X16 to hybrydowy laptop z niezwykle smukłą konstrukcją oraz kartą GeForce RTX 5060 na pokładzie
Trzymając maszynę w dłoni (jedna wystarczy), trudno domyślić się, iż laptop poradzi sobie z wymagającymi grami wideo na wysokich ustawieniach grafiki. Jest bowiem całkiem lekki oraz niezwykle smukły. Jego masa to 1,9 kg, z kolei jego grubość to zaledwie 20 mm. Proste laptopy do pracy biurowej bywają grubsze. Wyraźnie czuć, iż producentowi zależało, aby AERO X16 był poręczny i wszechstronny, nadając się do podróży oraz pracy w terenie.
Mamy do czynienia z minimalistycznym projektem, w którym stop aluminium nie jest „ozdabiany” dziwnymi wzorami oraz jaskrawymi diodami. Wewnętrzna matowa tafla pozostaje czysta i gładka, przełamana wyłącznie przyciskiem on/off wyciągniętym z klasycznego układu klawiatury. Dzięki anodyzowaniu oraz piaskowaniu matowe aluminium zbiera nieco mniej odcisków, ale te wciąż bywają widoczne. Jakościowe wykończenie dopełnia touchpad pokryty taflą gładkiego szkła.


Klawiatura nie posiada bloku numerycznego, co może być wadą dla osób oddychających Excelem. Większość doceni natomiast centralne wypośrodkowanie klawiszy, dzięki czemu pisanie jest przyjemne. Przerwy między osłonami klawiszy są spore, przypadkowe kliki rzadkie, a skok na poziomie 1,7 mm w tak cienkim laptopie to porządny wynik. W rezultacie na AERO X16 pisze się zaskakująco przyjemnie, a membranowe klawisze są cichutkie. Do tego mamy różnokolorowe podświetlenie oraz dedykowane przyciski Copilot+ oraz GiMATE.
W praktyce GIGABYTE AERO X16 to laptop, który bardzo by mi się przydał np. na studiach. Dobrze się na nim pisze, nie budzi stukaniem współlokatorów, do tego ma na tyle mocy, by komfortowo pracować w Photoshopie, Blenderze czy Lightroomie na poziomie amatora i entuzjasty. W trybie pracy twórczej jest w zasadzie bezgłośny. Wentylatory? Jakie wentylatory.
GIGABYTE AERO X16 ma jeden z najlepszych MUX Switchy, z jakimi miałem do czynienia.
Przełącznik MUX to fizyczny element na płycie głównej. Bez niego klatki obrazu generowane przez wydajną kartę graficzną muszą „przechodzić” przez układ zintegrowany, a dopiero później trafiają na ekran. Integra jest tu zbędnym wąskim gardłem, generującym dodatkowe opóźnienie oraz mniejszą maksymalną wydajność. MUX Switch sprawia, iż dedykowane GPU omija iGPU, zmieniając fizyczną ścieżkę sygnału wideo.
Problem polega na tym, iż choćby w 2026 roku sporo laptopów wymaga restartu komputera po zmianie takiej ścieżki. Tymczasem GIGABYTE AERO X16 płynnie przeskakuje między dwoma światami iGPU/dGPU, w zależności od scenariusza. Dzięki temu laptop jest wysoce energooszczędny, kiedy nie gramy. System nie widzi GeForce’a jako możliwości sprzętowej. Natomiast po odpaleniu gry wideo albo podłączeniu laptopa do zasilania, RTX 5060 płynnie zajmuje scenę. Sprawnie działa to w praktyce.


Jak bardzo energooszczędny jest GIGABYTE AERO X16 w trybie kreatora? Producent pisze o ponad 10 godzinach działania, mnie wyszło około 8 godzin i 30 minut. W tym czasie korzystałem z edytora tekstowego, przeglądarki z kilkunastoma kartami, Slacka, Lightrooma i Gemini. Oglądałem wideo na YouTube oraz pobierałem duże pliki (gry) ze Steam w tle. Typowy dzień pracy na home office. Jest więc nieźle, laptop powinien wytrzymać pełne 8 godzin w biurze bez kabla.
Wyświetlacz w GIGABYTE AERO X16 jest symbolem hybrydowego charakteru tego laptopa
Mamy do czynienia z 16-calowym matowym panelem IPS, w rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli (WQXGA), z maksymalnym odświeżaniem na poziomie 165 Hz. Realna jasność maksymalna tego panelu to około 360 nitów. Doszło zatem do zasadniczej zmiany względem poprzednich modeli AERO, w których Gigabyte instalował panel OLED 60 Hz. interesujące posunięcie.
Decydując się na panel IPS 165 Hz zamiast OLED-a, producent robi ukłon w kierunku graczy. Nowy typ wyświetlacza pozwala lepiej wykorzystać kartę RTX 5060 w duecie z DLSS 4.5 oraz takimi rozwiązaniami jak Generator Wielu Klatek czy Super Rozdzielczość. Zeszłoroczne 60 Hz w OLED-zie dusiłoby potencjał karty, zwłaszcza w dynamicznych strzelaninach. Do tego IPS pozwala nieco przyciąć cenę produktu, dzięki czemu AERO X16 można dorwać za promocyjne 4500 zł, w dodatku w konfiguracji z 24 GB RAM. Bardzo, bardzo dobra cena.
Rezygnacja z OLED-a ma jednak negatywne konsekwencje. Zamiast naturalnej czerni wracają odcienie szarości. Tracimy rewelacyjny kontrast. Wzrasta zużycie energii. Mimo tego GIGABYTE robi wiele, aby panel był odpowiedni dla twórców. Producent chwali się pokryciem przestrzeni kolorów na poziomie 100% sRGB oraz 100% DCI-P3, a także certyfikatem Pantone Validated, gwarantującym solidną kalibrację fabryczną.


W praktyce pokrycie DCI-P3 wynosi około 80%, przy sRGB na poziomie 90%. Takie parametry wciąż zapewniają lepsze odzwierciedlenie kolorów niż w części laptopów do gier – także tych czołowych marek – ale stanowią minimum wymagane do pracy grafika czy montażysty. GIGABYTE AERO X16 to bardziej dodatkowa maszyna do pracy w terenie niż główna jednostka. Realizując projekty na poziomie profesjonalnym, warto skorzystać z dedykowanego monitora.
Podoba mi się, iż mamy do czynienia z wyświetlaczem w proporcjach 16:10. Dodatkowa przestrzeń w pionie umożliwia wygodniejszą pracę na kilku jednocześnie otwartych oknach. Do tego gry strategiczne prezentują się znacznie lepiej. Na górnej ramce ekranu znajduje się kamerka ze wsparciem standardu Windows Hello. Nie znajdziecie za to czytnika linii papilarnych w obudowie.
GIGABYTE AERO X16 kontra gry wideo – test karty RTX 5060 w smukłym laptopie
Mój testowy AERO korzysta z karty NVIDIA GeForce RTX 5060 8 GB. Co kluczowe, maksymalne TGP tego układu to 85W. Mamy więc do czynienia z częściowym obniżeniem potencjalnej mocy. Inżynierowie decydują się na takie rozwiązanie, aby instalować jednostki RTX 50 w smukłych laptopach. W grubszych notebookach do gier TGP dla karty RTX 5060 wynosi 115W. Są także budżetowe laptopy, gdzie TGP dla RTX 5060 to zaledwie 55W, na skutek zastosowania układu chłodzenia o niskiej efektywności. AERO X16 jest więc w środku watowej stawki.
Co wspomniane 85W oznacza dla użytkownika? W praktyce mówimy o utracie wydajności na poziomie 5 – 13%, w zależności od gry, względem grubszych gamingowych maszyn. W zamian zyskujemy lżejszą i cieńszą konstrukcję oraz moc skrojoną pod możliwości układu chłodzenia, aby nie dochodziło do negatywnego zjawiska throttlingu. Te 5-13% można dostrzec w testach syntetycznych. 3DMark plasuje GIGABYTE AERO X16 nieco za większością typowych laptopów do gier o zbliżonej konfiguracji sprzętowej. Co ciekawe, nie za wszystkimi. Część typowo gamingowych modeli daje się wyprzedzić.


Cyberpunk 2077 z 60 klatkami na sekundę w laptopie do pracy? Nie mam nic przeciwko
Wybrałem się z laptopem do Dog Town, czyli najbardziej wymagającej sprzętowo, obfitej pod względem detali oraz światłocienia dzielnicy Night City. Zależało mi na tym, aby przetestować laptop podczas rozgrywki w rozdzielczościach 1600p i 1200p. Zawsze z maksymalnymi ustawieniami grafiki.
Cyberpunk 2077, Dog Town, 1200p:
- Ultra, DLSS Off, RT Off: 58 fps
- Ultra, DLSS Off, RT Medium: 19 fps
- Ultra, DLSS Balans, RT Medium: 48 fps
- Ultra, DLSS Balans, RT Off: 62 fps
Cyberpunk 2077, Dog Town, 1600p:
- Ultra, DLSS Off, RT Off: 38 fps
- Ultra, DLSS Off, RT Medium: 11 fps
- Ultra, DLSS Balans, RT Medium: 32 fps
- Ultra, DLSS Balans, RT Off: 55 fps
Ważne: pomiarów dokonywałem, prując samochodem przez główną arterię dzielnicy. Oznacza to, iż w zdecydowanej większości przypadków liczba klatek na sekundę podczas rozgrywki będzie odczuwalnie wyższa. Wolę jednak przedstawiać wyniki w najbardziej wymagającym scenariuszu, aby gracze wiedzieli, czego spodziewać się podczas sekwencji najsilniej obciążających urządzenie.
Przykładowo, w wariancie Ultra, DLSS Off, RT Off wskazałem 58 fps, ale podczas spokojnego spaceru przez miasto tych klatek jest 75 – 80. Mówimy o bardzo dużej różnicy i niezwykle szerokich wahaniach, charakteryzujących wiele układów mobilnych.
Chcąc zyskać znacznie powyżej 60 klatek na sekundę, można włączyć generator klatek NVIDIA. Wtedy liczba fps-ów rośnie choćby kilkukrotnie. Należy jednak pamiętać, iż są to klatki generowane maszynowo. Zwiększają odczuwalną płynność rozgrywki, ale kosztem całkowitego opóźnienia. Kapitalne rozwiązanie dla filmowych produkcji jak Cyberpunk, ale nie sprawdzi się w dynamicznych sieciowych strzelaninach albo wymagających wyścigach.
- 1200p, Ultra, DLSS Off, RT Off, Gen x4: 175 fps
- 1200p, Ultra, DLSS Balans, RT Medium, Gen x4: 149 fps
- 1600p, Ultra, DLSS Off, RT Off, Gen x4: 121 fps
- 1600p, Ultra, DLSS Balans, RT Medium, Gen x4: 97 fps


Poniżej znajdują się wyniki w grze potężnie obciążającej CPU (Warhammer III) oraz popularnej sieciowej strzelaninie (CS2). Dzięki temu zyskujemy szerszy obraz na temat tego, czego należy się spodziewać po hybrydowym laptopie takim jak GIGABYTE AERO X16:
- Warhammer III, 1200p, Ultra, benchmark bitwa: 82 fps
- Warhammer III, 1200p, Ultra, benchmark mapa: 73 fps
- Warhammer III, 1600p, Ultra, benchmark bitwa: 54 fps
- Warhammer III, 1600p, Ultra, benchmark mapa: 50 fps
- CS2, 1600p, Ultra: 115 fps
- CS2, 1600p, Wysokie: 167 fps
Podsumowując, GIGABYTE AERO X16 uruchomi praktycznie każdą grę. Sieciowe strzelaniny wykorzystają panel 165 Hz, z kolei filmowe produkcje AAA dobiją do 60+ klatek na sekundę. Czasem kosztem zejścia na wysokie lub średnie ustawienia grafiki, czasem ze wsparciem DLSS. Jednak co do zasady AERO X16 zgrabnie zastąpi laptop do gier. Trzeba tylko pamiętać, iż mamy do czynienia z maszyną hybrydową, do pracy za biurkiem, dla której gaming to dodatkowe przeznaczenie. Stąd niższe TGP oraz smuklejsza sylwetka.
Jeśli ktoś rozgląda się za maksymalną surową mocą, zdecydowanie powinien postawić na typowe laptopy do gier o masywniejszych konstrukcjach. Albo rozwiązania z najwyższej półki cenowej, o dwu- i trzykrotnie wyższej kwocie zakupu. Z kolei GIGABYTE AERO X16 to rozwiązanie w sam raz dla studenta albo pracownika. Na tyle lekkie, aby bez problemu wziąć sprzęt do biura, ale na tyle mocne, by odpalać wszystkie najnowsze gry z zadowalającą płynnością.
Cena robi robotę. GIGABYTE AERO X16 w promocji za 4500 zł to korzystna oferta dla początkujących twórców z zamiłowaniem do gier


Z rzeczy do zmian, chętnie zamieniłbym jedno gniazdo USB-A na czytnik SD albo dodatkowy port USB-C (jest tylko jeden). Szkoda też, iż porty zasilania i HDMI nie znajdują się na tylnej krawędzi obudowy. To bardzo praktyczne i estetyczne rozwiązanie. Rozumiem jednak, iż smukła konstrukcja wymusza na inżynierach ograniczenia. Biorąc pod uwagę przeznaczenie laptopa, nie obraziłbym się także na czytnik biometryczny.
Za to największą zaletą tego modelu jest sama opłacalność. Płacimy trochę więcej niż za porządny laptop biurowy, a w zamian dostajemy maszynę zdolną do uruchamiania wymagających gier AAA, z RTX 5060 na pokładzie. Do tego lekką, smukłą i z solidnym czasem pracy z dala od ładowarki. Design AERO jest uniwersalny, dzięki czemu sprzęt bez wstydu można wziąć do biura projektowego, na wydział, do korpo albo do studia graficznego.
GIGABYTE należy się też uznanie za całkowity brak bloatware’u, połączony z rozsądnym, dobrze działającym oprogramowaniem GiMATE. AERO umożliwia też rozbudowę o dodatkową jednostkę SSD i więcej RAM-u. Dodając do tego świetny MUX Switch i zaledwie 20 mm grubości aluminiowej obudowy, wychodzi nam naprawdę uniwersalny sprzęcik. Może nie dla profesjonalisty, ale wpisuje się w potrzeby studentów oraz początkujących twórców.
