Nintendo znane jest nie tylko ze swoich gier. To firma, która nie boi się niekonwencjonalnych rozwiązań i akcesoriów wykraczających daleko poza utarte schematy. Ich figurki Amiibo wciąż cieszą się popularnością, podczas gdy inne, podobne pomysły zniknęły z rynku szybciej, niż zdążyły się na nim na dobre pojawić. Dziś przyjrzymy się kolejnemu gadżetowi, który fani mogą dodać do swojej kolekcji. Jak sprawuje się Talking Flower?
Talking Flower to bohater gry Super Mario Bros. Wonder. Sympatyczna postać, która towarzyszy nam od samego początku najnowszej, dwuwymiarowej przygody Mario. Gracze gwałtownie ją polubili za czasem kąśliwe, a często po prostu zabawne uwagi. Teraz możemy mieć takiego kwiatka również w prawdziwym świecie.
Jakość wykonania
Na samym początku warto wspomnieć o jakości wykonania. Nintendo od zawsze stawiało na solidność i nie inaczej jest tym razem. Plastik, z którego wykonano figurkę, jest bardzo dobrej jakości. To zupełnie inna liga niż większość podobnych gadżetów. Nie mam obaw o to, czy przetrwa ona wiele lat. Oczywiście nie polecam rzucać nią o podłogę. Kontakt z betonem czy płytkami na pewno zostawi ślady. Mimo to czuć, iż mamy do czynienia z porządnym produktem.
Konfiguracja i pierwsze uruchomienie
Po rozpakowaniu kwiatka musimy zasilić go bateriami. Te niestety nie są dołączone do zestawu, więc trzeba zaopatrzyć się w dwa paluszki AA. Klapka znajduje się na spodzie doniczki – najpierw należy odkręcić jej podstawę, a następnie małą śrubkę zabezpieczającą. Po instalacji baterii czeka nas szybka konfiguracja urządzenia: wybór języka (niestety bez polskiego), ustawienie zegara oraz godzin pobudki i pójścia spać.
Funkcje i działanie
Czym adekwatnie jest Talking Flower? W dużym skrócie – to interaktywny budzik. Nasz bohater może obudzić nas o wybranej godzinie, przypomnieć o porze snu, a także co jakiś czas, na przykład o pełnych godzinach, dać o sobie znać.
Talking Flower, jak sama nazwa wskazuje, przede wszystkim mówi. W interakcję z nim możemy wejść na dwa sposoby. Pierwszy to przycisk umieszczony z przodu, po jego naciśnięciu usłyszymy jedną z wielu zaprogramowanych kwestii. Jest ich naprawdę sporo, a część pochodzi bezpośrednio z Super Mario Bros. Wonder. Niektóre są zabawne, inne po prostu ciekawe. Różnorodność wypowiedzi jest całkiem duża, choć oczywiście ich liczba jest skończona i po czasie zaczynają się powtarzać.
Przycisk służy również do wyciszenia urządzenia. Jego dłuższe przytrzymanie sprawi, iż kwiat zamilknie na dłużej. jeżeli jednak tego nie zrobimy, zabawka będzie odzywać się sama z siebie. Może to prowadzić do zabawnych, a czasem choćby lekko zaskakujących sytuacji. Niejeden właściciel pewnie się przestraszy, gdy nagle usłyszy głos z półki. Na szczęście Talking Flower nie odzywa się w nocy, więc pobudka o 2:00 raczej nam nie grozi.
Dla kogo jest ten gadżet?
Talking Flower to gadżet przede wszystkim dla fanów Nintendo. To fajna ozdoba na półkę, choć w pierwszych dniach pewnie będziemy zachwyceni jego głosem, z czasem efekt nowości minie i możliwe, iż wyjmiemy baterie. choćby wtedy pozostaje jednak ciekawym eksponatem, który dobrze prezentuje się w kolekcji.
Pozostaje więc pytanie: jak wielkimi fanami Nintendo jesteście? Talking Flower kosztuje około 120 zł, co nie jest małym wydatkiem za coś, co najpewniej przez większość czasu będzie stało na półce. Z drugiej strony, prawdziwi fani marki raczej nie będą mieli z tym problemu.
U mnie w domu Talking Flower od razu skradł serca dzieci. gwałtownie trafił do ich pokoju, gdzie stoi do dziś i co jakiś czas raczy nas swoimi tekstami. Największą wadą pozostaje brak polskiej wersji językowej. Sama gra Super Mario Bros. Wonder otrzymała polskie napisy, ale niestety nie da się tego przenieść na grunt gadającej zabawki.

Figurkę dostarczył ConQuest Entertainment – oficjalny dystrybutor Nintendo w Polsce.


1 godzina temu















