Chociaż od oficjalnej zapowiedzi kontynuacji lubianej serii minęło już prawie 8 lat, to premiery wciąż ani widu, ani słychu. I wygląda na to, iż gwałtownie się to nie zmieni.
Popularny cykl gier RPG The Elders Scrolls, zapoczątkowany jeszcze w 1994 roku, dostał do tej pory pięć głównych części – „Arena”, „Daggerfall”, „Morrowind”, „Oblivion” oraz „Skyrim”, a także szereg tytułów pobocznych i wciąż popularne MMORPG. Niestety, wygląda na to, iż na pełnoprawną kontynuację serii przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać, co między słowami potwierdził sam Todd Howard, prezes Bethesda Game Studios.
Wyzwaniem jest stary silnik, ale i oczekiwania graczy
Todd HowardZapytany niedawno o postęp prac nad The Elders Scrolls VI, Howard odparł: „Nigdy nie słyszałem o tej produkcji. Udawajmy, iż nigdy jej nie zapowiedzieliśmy. Ona nie istnieje”. To dość zaskakujące, bo jeszcze w 2025 roku pracownicy Bethesdy twierdzili, iż tytuł jest w pełni grywalny, chociaż wymaga mnóstwa poprawek. Kto więc mówi prawdę? Obie strony. Gra powstaje, ale studio napotkało szereg wyzwań technicznych, które mają wynikać bezpośrednio z wykorzystania starego silnika – Creation Engine 3.
Nie brakuje jednak opinii, iż jest jeszcze jeden powód – zbyt wysokie oczekiwania fanów. Po sukcesie „Skyrima” z 2011 roku, trudno będzie stworzyć coś, co zyska równie wysoką renomę. Z podobnym problemem walczy Valve przy Half-Life 3. Sytuacji nie poprawia również zbliżająca się premiera „Grand Theft Auto VI”, z którym żadne studio nie chce konkurować.

2 godzin temu
















