Middle-earth: Shadow of Mordor do gra, która cieszy się wśród graczy dużym uznaniem. Nie dość, iż świetnie oddaje bowiem mroczny klimat uniwersum Władcy Pierścieni, to oferuje ciekawą fabułę, satysfakcjonującą walkę, a także możliwość eksploracji otwartego świata. Jedną z jej największych zalet jest jednak system Nemesis – system, który o dziwo nie znalazł zastosowania w wielu późniejszych produkcjach. Niestety, biorąc pod uwagę ostatnie poczynania Warner Bros, prawdopodobnie jeszcze długo nie doświadczymy go ponownie.
System Nemesis – klejnot, który zbiera kurz
Musicie wiedzieć, iż system Nemesis to system opatentowany, a patent na niego należy do wspomnianego już Warner Bros, a ściślej rzecz ujmując do Warner Bros Discovery. Warner Bros Discovery finalnie zdołało opatentować system Nemesis w 2021 roku, po złożeniu wniosku patentowego w 2016 roku i kilka ładnych lat po premierze gry Middle-earth: Shadow of Mordor (Śródziemi: Cień Mordoru), zyskując ekskluzywne prawo do używania go w grach.
Jeśli graliście w Shadow of Mordor, prawdopodobnie wiecie jak system Nemesis działa. Niezaznajomionym z tematem wyjaśnię jednak, iż sprawia on, iż przeciwnicy zapamiętują rezultaty starć z graczem, a w zależności od tych rezultatów awansują lub spadają w hierarchii, a także zmieniają swoje zachowanie. Dzięki niemu każde kolejne spotkania z pewnymi przeciwnikami nabierają bardziej osobistego charakteru, a rozgrywka staje się ciekawsza.
Mimo iż system Nemesis zyskał ogromne uznanie graczy, po 2016 roku pojawił się tylko w jednej grze – Middle Earth: Shadow of War, czyli kontynuacji wymienionego wcześniej tytułu. Nie zadebiutował ani w Hogwarts Legacy, ani w grach z serii Batman, ani w żadnej innej produkcji Warner Bros. Innymi słowy, za sprawą patentu jego potencjał się po prostu marnuje, bo Warner Bros nie robi z nim dosłownie niczego.
W skrócie: ten patent nie przyniósł niczego dobrego
No cóż, system Nemesis miał pojawić się w grze Wonder Woman, ale te plany zostały pogrzebane. Gra Wonder Woman właśnie została bowiem anulowana, a pracujące nad nią studio Monolith Production, które odpowiadało również za gry Śródziemie: Cień Mordoru i Śródziemie: Cień Wojny, zamknięte. Jego los podzieliły jeszcze dwa studia deweloperskie należące do Warner Bros – Player First Games i WB Games San Diego.

Oczywiście, Warner Bros posiada inne studia deweloperskie, ale w przyszłości w branży gier wideo zamierza skupiać swe wysiłki na czterech markach – Harry Potter, Mortal Kombat, Gra o Tron i uniwersum DC. A czy w którejkolwiek z nadchodzących gier pojawi się system Nemesis? Tego nie wiadomo.
Niestety, jeżeli Warner Bros nie wykorzysta systemu Nemesis w swoich przyszłych produkcjach, nie doświadczymy go w żadnej grze co najmniej do… 2036 roku. To bowiem właśnie do wtedy patent na ten system ma pozostać w rękach giganta. Wielka szkoda.
I jak tu nie kochać wielkich korporacji ;)? Branża gier i sami gracze wiele zyskaliby na tym, gdyby system Nemesis nie został opatentowany. Ba, prawdopodobnie najlepiej byłoby, gdyby żadnych mechanik opracowanych z myślą o grach nie można było patentować. Podejrzewam, iż wówczas przedsiębiorstwa, które w tej chwili mają zwyczaj patentowania takich mechanik, znacznie mocniej starałyby się w walce o uwagę graczy. Tymczasem musimy mieć do czynienia z takimi firmami jak Nintendo, które raz na kilka lat wydają niedopracowane klony swoich wcześniejszych produkcji. Doskonałym przykładem są gry Pokemon Scarlet i Violet.
Źródło: Eurogamer, fot. tyt. Steam