Firma Valve od lat lubi pracować po cichu, a internet lubi taką ciszę rozbijać na części pierwsze przeciekami i domysłami. Tym razem poszło o nazwę SteamGPT, która wypłynęła z plików śledzonych przez
społeczność. Brzmi jak kolejny modny dopisek z ery generatywnej AI, ale trop prowadzi w mniej efektowną, za to znacznie ważniejszą stronę, czyli wprost do supportu, analizy zgłoszeń i zaplecza bezpieczeństwa całego ekosystemu Steam.