
Sektor AI wykupuje pamięć RAM, co winduje koszty produkcji elektroniki. Ale czy Sony utrzyma ceny PlayStation 5 mimo rosnącej presji na rynku podzespołów?
Globalny rynek podzespołów mierzy się z wyzwaniem, jakim jest gwałtowny wzrost cen i niedobór pamięci DRAM. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi gigantyczny apetyt sektora sztucznej inteligencji, który pochłania w tej chwili blisko 40 procent światowych zasobów tych modułów. Masowy wykup kości pamięci przez firmy AI winduje koszty produkcji elektroniki użytkowej, stawiając tradycyjnych gigantów technologicznych pod ścianą.
Sytuacja ta uderza bezpośrednio w plany produkcyjne Sony, zmuszając japońskiego producenta do zabezpieczania łańcucha dostaw na niespotykaną skalę. Rosnące koszty RAM-u to realne zagrożenie dla rentowności sprzedaży konsol, co rodzi pytania o przyszłość cen PlayStation 5 w nadchodzących kwartałach.
Sony: zapasy zabezpieczone do 2026 roku

Lin Tao, dyrektorka finansowa Sony, uspokaja inwestorów i graczy, twierdząc, iż firma jest przygotowana na nadchodzące zawirowania.
Jeśli chodzi o zapewnienie dostaw pamięci, jesteśmy już w pozycji, by zabezpieczyć minimalną ilość niezbędną do obsłużenia sezonu sprzedaży na koniec przyszłego roku fiskalnego.
Japończycy zabezpieczyli już minimalną ilość niezbędną pamięci, aby zarządzać sprzedażą aż do końca roku fiskalnego 2026. To strategiczne posunięcie ma na celu ochronę łańcucha dostaw przed nagłymi brakami i pozwala, przynajmniej teoretycznie, utrzymać ciągłość produkcji bez konieczności natychmiastowego przerzucania kosztów na klienta.

Najważniejszą kwestią dla konsumentów pozostaje cena urządzenia, która po podwyżkach w 2025 r. jest tematem drażliwym. Sony deklaruje chęć zminimalizowania wpływu droższych podzespołów na ten segment. Dzięki wcześniejszym kontraktom na dostawy pamięci firma ma nadzieję uniknąć kolejnego wzrostu ceny samej konsoli w bieżącym roku, co jest dobrą wiadomością dla osób, które jeszcze nie posiadają PS5.
Zarabianie na grach zamiast na sprzęcie
Stabilna cena sprzętu nie oznacza jednak braku zmian w szerszej strategii finansowej korporacji. Skoro marża na sprzęcie może spaść przez droższy RAM, Sony planuje przenieść ciężar zarobku na oprogramowanie i usługi sieciowe. Zamiast podnosić cenę konsoli, firma zamierza priorytetowo traktować monetyzację bazy użytkowników, co w praktyce może oznaczać nacisk na sprzedaż gier, dodatków oraz subskrypcji PlayStation Plus.
Zamierzamy zminimalizować wpływ zwiększonych kosztów pamięci na ten segment, priorytetowo traktując monetyzację dotychczasowej bazy użytkowników oraz dążąc do dalszego zwiększania przychodów z systemu i usług sieciowych.
Faktem jest, iż z ponad 92 milionami sprzedanych egzemplarzy PlayStation 5 Sony posiada potężną bazę klientów, na której może polegać w trudniejszych czasach. Sukcesy sprzedażowe tytułów – które nie zostały super gorąco powitane – takich jak Ghost of Yotei pokazują, iż popyt na oprogramowanie jest silny. Jednak analitycy sugerują, iż walka o zasoby z branżą AI może wpłynąć na długoterminowe plany, potencjalnie komplikując prace nad następcą obecnego sprzętu lub opóźniając premierę PS6.
Co jeszcze podrożało przez problemy z pamięcią?
Nie czekaj na ogromne promocje
Zarząd firmy zachowuje ostrożność i elastyczność. Choć priorytetem jest ochrona obecnego cennika, Lin Tao zaznaczyła wyraźnie, iż strategia sprzedaży sprzętu może być elastycznie dostosowywana w zależności od rozwoju sytuacji rynkowej. Negocjacje z dostawcami trwają, by zapewnić płynność produkcji także po wygaśnięciu obecnych zapasów, co będzie najważniejsze dla utrzymania stabilności w 2027 r.
Szczerze: jeżeli wciąż wahasz się z decyzją o zakupie konsoli, odkładanie tego na później jest teraz najgorszą możliwą strategią. Zabezpieczenia magazynowe Sony to rozwiązanie tymczasowe, taki plaster na krwawiącą ranę rynku półprzewodników. Gdy obecne kontrakty wygasną, ceny produkcji nieuchronnie wzrosną, bo pamięć trzeba będzie kupować po nowych, dyktowanych przez boom na AI stawkach. Czekanie na promocje czy obniżki w dobie walki o podzespoły to proszenie się o kłopoty.
Rynek elektroniki jest nieprzewidywalny, a dominacja sztucznej inteligencji w zamówieniach na pamięć RAM nie słabnie. jeżeli planujesz wejście w ekosystem PlayStation, uważam, iż obecny moment jest optymalny.
Lepiej kupić sprzęt teraz, gdy Sony jeszcze panuje nad kosztami i chce utrzymać bazę graczy, niż ryzykować, iż za kilka miesięcy cenniki zostaną brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość. Moja rada jest prosta: bierz, póki cena jest stabilna, bo taniej w najbliższym czasie raczej nie będzie. Sam kupiłem PS5 Pro z czytnikiem dysków za 3200 zł – i chyba była to najlepsza decyzja, patrząc na wszystkie zawirowania z RAM-em.


















