
Ubisoft ogłasza brutalne cięcia. Kasuje 6 projektów, w tym remake Prince of Persia: The Sands of Time. Opóźnia 7 tytułów i zamyka dwa studia (w Stockholmie i Halifax). Zaplanował także kolejne zwolnienia i skupienie się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji przy produkcji gier.
Rynek odpowiedział bez litości: kurs akcji spadł o ok. 40 proc. Dodatkowo kapitalizacja zeszła poniżej 1 mld EUR, a firma prognozuje stratę operacyjną rzędu ok. 1,2 mld dolarów do końca aktualnego roku fiskalnego. Anulowane produkcje do tej pory pochłonęły ok. 650 mln dolarów.
W ostatnich latach Ubisoft nie dostarczył nam żadnego przełomowego hitu, ale co najwyżej niczym niewyróżniające się „średniaki”. Ponadto po szeregu kontrowersyjnych decyzji nie cieszy się zbytnim szacunkiem wśród graczy. Przekłada się to na fakt, iż choćby całkiem udane Anno 117: Pax Romana, po dość efektownej premierze, aktualnie ma problem z utrzymaniem czterech tysięcy aktywnych graczy na Steam. Francuzi widzą, iż znajdują się na tonącym okręcie i próbują coraz bardziej desperacko załatać kolejne dziury.
Ubisoft zaplanował program naprawczy, na który składają się kolejne cięcia i konsolidacja. Działania te mają przynieść 500 mln euro oszczędności do 2028 r. Z uwagi na podjęte kroki, konieczna była rewizja przychodów i tak z blisko 2 mld dolarów aktualne predykcje wskazują na ok. 1,5 mld euro. Podjęto decyzję o połączeniu studiów w pięć tzw. „Creative Houses” — każdy z własnym budżetem i kierownictwem.
Sztandarowe marki korporacji, takie jak Assassin’s Creed, Far Cry czy Rainbow Six są w rękach Vantage Studios. Pieczę nad nim trzyma chiński Tencent. Co ciekawe, zawirowania przetrwało Beyond Good & Evil 2, co jest swego rodzaju cudem, który trwa od 2008 r.
Ubisoft dalej idzie w kierunku gier-usług
Warto zauważyć, iż Ubisoft planuje podwoić inwestycje w wykorzystaniu generatywnej AI w swoich tytułach. Choć tłumaczy, iż przyspieszy to produkcję i obniży koszty, pojawia się pytanie – czy zastępowanie ludzkiej kreatywności przez sztuczną inteligencję nie spowoduje, iż w grach francuskiej spółki będzie jeszcze mniej „czynnika ludzkiego”?
W końcu sprawiał on, iż kiedyś po gry Ubisoftu sięgaliśmy znacznie chętniej. Kontrowersyjny – tym razem dla pracowników – jest również obowiązkowy powrót do pracy biurowej, ze znacznym ograniczeniem zdalnego zatrudnienia. To mało subtelny sposób na zachęcenie do tzw. „miękkich zwolnień”.
Więcej o Ubisofcie poczytasz na łamach Spider’sWeb:
- Recenzja Assassin’s Creed Shadows: czarnoskóry samuraj to najmniejszy problem
- Ubisoft na deskach. To szokujące o ile mniej zarabia teraz europejski gigant
- The Crew Motorfest to najlepsze wyścigi w historii Ubisoftu – recenzja
Jak widać, twórcy Assassin’s Creeda próbują się ratować poprzez konsolidację i automatyzację. Jednak po latach przepalania budżetów i opóźnień może być za późno na ratunek. Scenariusz przejęcia całej kontroli nad markami Ubisoftu przez Tencent jest więcej niż prawdopodobny.
Dodatkowo dalsze skupianie się na grach-usługach, proponowanych jako ostatnia deska ratunku, powoduje, iż raczej nie spodziewam się zbyt wielu „odważniejszych” projektów w stylu Valiant Hearts, ale kolejnych tytułów online. Za tymi z kolei gracze nie zbytnio nie przepadają, zwłaszcza kiedy wydają się być produkowane jak od sztancy. Nie bez powodu powstało określenie „kolejna ubigra”.
Szkoda byłoby tracić autorów kultowego (acz w tej chwili zapomnianego) Raymana, zwariowanego cyklu Far Cry, czy taktycznych serii sygnowanych nazwiskiem Toma Clancy’ego. Tym niemniej, niegdysiejszy branżowy gigant w tej chwili musi odbudować zaufanie graczy, zapewniając jakościowe tytuły, a coś mi mówi, iż z obecnymi realiami rynku możemy nie doczekać choćby łabędziego śpiewu ze strony Ubisoftu…

















![Dramat na ważeniu przed UFC 324. Zawodnik stracił przytomność [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/01/Zawodnik-stracil-przytomnosc-podczas-wazenia-UFC-324.webp)