To ma być podobno coś więcej niż kolejny pad dla graczy. I niestety wycena to odzwierciedla, bo sprzęty Microsoftu, Sony czy choćby Nintendo są zauważalnie tańsze.
Do sieci trafiła przedwcześnie wideorecenzja, która omawia nowy Steam Controller i przy okazji zdradza jego cenę. Film zniknął już z YouTube, jednak w internecie nic nie ginie. Dostaniemy m.in. dwa gładziki, zaawansowany system wibracji, cztery przyciski tylne oraz drążki TMR. Zwłaszcza to ostatnie zasługuje na uwagę, bo względem rozwiązań z efektem Halla mowa o wyższej precyzji, niższym poborze mocy i większej częstotliwości raportowania. Dopełnia to dedykowany odbiornik, będący też magnetyczną stacją ładowania.
Premiera jeszcze w tym roku. Data jednak jest tajemnicą

Oczywiście najważniejsza jest cena, która została ustalona na 99 dolarów. Przy aktualnym kursie i z uwzględnieniem polskiego podatku, powinno to oznaczać około 449 złotych. To sporo, zwłaszcza patrząc na MSRP kontrolerów do konsol – Xbox Wireless Controller kosztuje 64,99 dolara, DualSense do PlayStation 5 wyceniono na 74,99 dolara, a kontrolery Pro od Nintendo kosztują odpowiednio 79,99 oraz 89,99 dolara w zależności od wersji.

Z drugiej strony Valve próbuje sprzedać coś więcej niż tylko kolejnego pada. Steam Machine ma być połączeniem konsoli i PC, a gładziki powinny pozwolić na komfortowe zastąpienie myszki na pulpicie, w przeglądarce internetowej lub grach wymagających precyzji.
Oczywiście warto też pamiętać, że omawiana cena nie została potwierdzona oficjalnie. Do czasu premiery może się jeszcze wiele zmienić, zwłaszcza jeżeli głosy niezadowolenia w sieci będą wystarczająco głośne. A kiedy Steam Controller zadebiutuje? przez cały czas nie wiadomo. Oficjalna zapowiedź nastąpiła w listopadzie ubiegłego roku, gdzie obiecywano premierę na „początku 2026 roku”. Później zmieniono to na „pierwszą połowę 2026 roku”, a finalnie na „jeszcze w tym roku”. Wszystko z powodu kryzysu na rynku półprzewodników.

2 godzin temu














