Xbox zaleje treściami twój telewizor. Nie chodzi mi o gry

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Microsoft najwyraźniej uznał, iż granie to za mało. Po latach deklaracji, nieśmiałych prób i kilku spektakularnych potknięć, Xbox wraca do Hollywood z rozmachem, którego jeszcze nie widzieliśmy.

Według doniesień Entertainment Weekly firma ma w produkcji ponad tuzin filmów, seriali i innych formatów telewizyjnych opartych na swoich markach. I nie chodzi tu o pojedyncze projekty – to ma być pełnoprawna gałąź działalności, która ma pomóc Xboxowi stać się „największą firmą rozrywkową świata”.

Fallout i Minecraft otworzyły drzwi. Teraz Xbox chce wejść całym koncernem

Gears of War

Wszystko zaczęło się od dwóch hitów, które – co tu dużo mówić – zaskoczyły choćby sam Microsoft. Serial Fallout stał się drugim najpopularniejszym tytułem w historii Amazon Prime Video, a Minecraft: The Movie wylądował w top 5 filmów 2025 r. To nie są wyniki, które można zignorować.

Nowa CEO Xboxa, Asha Sharma mówi: „Świetne gry to kultura, a kultura to rozrywka”. I trudno się z nią nie zgodzić. Zwłaszcza gdy przypomina, iż Call of Duty jest dziś większe niż całe Marvel Cinematic Universe – przynajmniej jeżeli chodzi o przychody wygenerowane przez markę na przestrzeni lat.

Microsoft ma też potężny arsenał marek. Matt Booty, szef treści Xboxa, podkreśla, iż firma ma ponad 20 franczyz, które przekroczyły miliard dolarów przychodu. To nie jest katalog, to jest skarbiec. I Hollywood doskonale o tym wie.

Halo

Co już powstaje? Lista jest długa – i zaskakująco różnorodna

W produkcji są:

Gears of War – film i serial animowany (Netflix)

Netflix pracuje nad dwoma projektami równolegle. Film ma opowiadać origin story Delta Squad, czyli ekipy Marcusa Fenixa, walczącej z podziemną rasą Locustów. To pierwszy raz, gdy marka dostanie tak szeroką adaptację.

Call of Duty – film od Paramount (premiera w 2028)

To projekt, który ma potencjał stać się blockbusterem. Activision i Paramount współpracują nad filmem, który ma trafić do kin w 2028 r. Po sukcesie Top Gun: Maverick trudno o lepszego partnera dla militarnej superprodukcji.

Sea of Thieves – film aktorski

Największe zaskoczenie. Gra, która żyje dzięki społeczności i memicznej energii, ma zostać przeniesiona na ekran. Producentem jest Destin Daniel Cretton (Shang-Chi, Spider-Man: Brand New Day). Reżysera jeszcze nie ma, ale projekt jest w aktywnym rozwoju.

Call of Duty

Wolfenstein – serial aktorski (Amazon)

Amazon pracuje nad adaptacją kultowej serii o walce z nazistami. To może być jedna z najgłośniejszych premier, jeżeli twórcy pójdą w stronę brutalnego, alternatywno-historycznego klimatu znanego z gier MachineGames.

Minecraft – serial animowany (Netflix)

Po sukcesie filmowej adaptacji, Netflix chce więcej. Serial animowany jest już w produkcji i ma trafić do młodszej widowni, ale z ambicją, by przyciągnąć także dorosłych fanów gry.

Fallout Shelter – reality show

Tak, dobrze czytasz. Powstaje telewizyjny reality competition, inspirowany mobilnym Fallout Shelter. To może być najbardziej absurdalny – i potencjalnie najbardziej viralowy – projekt w całej stawce.

Nowy projekt Halo

Po anulowaniu serialu Halo od Paramount Xbox pracuje nad „nowym podejściem” do marki. Szczegóły są tajne, ale Booty sugeruje, iż coś dużego jest w drodze. Biorąc pod uwagę, iż Halo to fundament marki Xbox trudno się dziwić, iż Microsoft chce podejść do tematu jeszcze raz.

Xbox już próbował robić Hollywood. I spektakularnie poległ

Sea of Thieves

Warto przypomnieć, iż to nie pierwszy raz, gdy Microsoft próbuje wejść w filmowo-telewizyjny biznes. W 2013 r. powstało Xbox Entertainment Studios, które miało tworzyć treści dla Xbox Live. Skończyło się na dwóch projektach: dokumencie Atari: Game Over i serialu Halo: Nightfall. Studio zamknięto rok później, a całość uznano za porażkę.

Różnica polega na tym, iż wtedy Microsoft chciał robić wszystko sam. Teraz współpracuje z gigantami: Amazonem, Netflixem, Paramountem. I to oni biorą na siebie ryzyko produkcyjne.

Czy to się uda? To zależy od jednej rzeczy

Największym ryzykiem jest to, iż Microsoft będzie chciał zrobić „za dużo, za szybko”. Ponad tuzin projektów to ogromne przedsięwzięcie, a historia adaptacji gier pokazuje, iż sukces wymaga czasu, wizji i odpowiednich ludzi.

Ale tym razem Xbox ma coś, czego nie miał dekadę temu: świadomość, iż nie jest właścicielem tych marek – są nimi społeczności. Booty mówi o tym wprost: „My jesteśmy tylko stewardami IP. Właścicielami są gracze”. jeżeli Microsoft naprawdę będzie słuchał fanów, a nie tylko Excela, to może być największa popkulturowa ofensywa w historii gamingu.

Idź do oryginalnego materiału