Zbrojeniówka wchodzi na orbitę. Szykują kosmiczny system dla wojska

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

To jeden z ciekawszych ruchów na styku zbrojeniówki i kosmosu w Niemczech. Rheinmetall i OHB dostały zgodę na wspólne przedsięwzięcie dla Bundeswehry.

Niemcy wykonali właśnie ruch, który pokazuje, jak bardzo bezpieczeństwo wojskowe przesuwa się dziś w stronę kosmosu i sieci. Niemiecki urząd antymonopolowy zgodził się na utworzenie wspólnego przedsięwzięcia przez Rheinmetall Digital i producenta satelitów OHB. Nowa spółka ma obsłużyć przyszły kontrakt zakupowy dla Bundeswehry. Z dotychczas ujawnionych informacji wynika, iż Rheinmetall ma odpowiadać za segment użytkownika i sieci, a OHB za segment kosmiczny i naziemny satelitów. To bardzo konkretny podział ról i jednocześnie wyraźny sygnał, iż Berlin chce łączyć klasyczny przemysł obronny z rodzimym zapleczem kosmicznym.

To nie jest zwykła spółka. To układanka pod konkretny wojskowy kontrakt

Nie mówimy tu o luźnej współpracy badawczej ani o symbolicznym porozumieniu o przyszłych możliwościach. Spółka jest tworzona z myślą o przyszłym kontrakcie zakupowym Bundeswehry. Projekt ma na celu przygotować gotową strukturę do realizacji konkretnego zamówienia, gdy tylko niemieckie wojsko uruchomi adekwatne postępowanie.

Już sam podział odpowiedzialności pokazuje sam sens tego przedsięwzięcia. Rheinmetall Digital ma zająć się tym, co użytkownik wojskowy widzi najbardziej bezpośrednio – siecią, użytkownikiem i warstwą operacyjną. OHB ma zapewnić część stricte kosmiczną i naziemną, a więc to, co dotyczy samych satelitów i infrastruktury do ich obsługi. Taki układ sugeruje, iż chodzi nie tylko o wyniesienie sprzętu na orbitę, ale o zbudowanie pełnego wojskowego systemu działania.

OHB wnosi to, czego Bundeswehra potrzebuje na orbicie

Jeśli spojrzeć na profil OHB, to ten wybór wydaje się dość logiczny. Firma należy do najważniejszych niemieckich graczy kosmicznych i od lat buduje systemy satelitarne dla obserwacji Ziemi, łączności, nawigacji i zastosowań bezpieczeństwa. Spółka od lat projektuje oraz rozwija satelity i jest obecna w obszarach telekomunikacji, obserwacji Ziemi, eksploracji kosmosu i bezpieczeństwa. Oznacza to, iż OHB ma dokładnie ten typ doświadczenia, który jest potrzebny przy budowie wojskowej architektury orbitalnej.

To zresztą nie jest firma, która dopiero szuka sobie miejsca w tym segmencie. OHB ma za sobą udział w dużych europejskich programach i pozycję, która pozwala jej być naturalnym partnerem dla państwowych projektów satelitarnych. Właśnie dlatego, jeżeli Bundeswehra rzeczywiście chce budować lub wzmacniać własne zdolności orbitalne, włączenie do projektu właśnie tej firmy trudno uznać za przypadek.

Rheinmetall dokłada coś, czego sama branża kosmiczna po prostu nie zapewni

Drugi partner, Rheinmetall Digital, wnosi inną warstwę kompetencji. Grupa Rheinmetall od lat przesuwa się z roli klasycznego producenta amunicji i pojazdów w stronę coraz szerszego integratora systemów walki, sensorów, sieci i cyfrowego zarządzania polem walki. Sama firma przy okazji zmian organizacyjnych w 2024 r. podkreślała znaczenie cyfryzacji i obszaru suwerenności cyfrowej dla swojej dalszej strategii rozwoju. Dla Rheinmetalla warstwa sieciowa i cyfrowa przestała być dodatkiem, a stała się jednym z filarów działalności.

Przekładając to na realia współczesnego pola walki, wniosek jest tak naprawdę brutalnie praktyczny. Sam satelita na orbicie to zdecydowanie za mało. Równie ważne jest to, w jaki sposób kosmiczne dane trafiają w ręce żołnierzy, jak sprawnie radzą sobie z nimi terminale naziemne i jak to wszystko spina się z resztą sieci. Podczas gdy OHB dostarcza surowy kosmiczny hardware, Rheinmetall buduje cały naziemny układ nerwowy. Bez niego najdroższy choćby sprzęt na orbicie nigdy nie stałby się narzędziem walki.

Publicznie wciąż nie wiadomo wszystkiego

Na obecnym etapie nie ujawniono jeszcze publicznie, którego dokładnie programu Bundeswehry ma dotyczyć ta nowa spółka. I to akurat mówi całkiem sporo. jeżeli już na poziomie zgody antymonopolowej powstaje struktura z gotowym podziałem odpowiedzialności, ale bez rozpisania całego projektu przed opinią publiczną, to znaczy, iż mówimy o obszarze naprawdę wrażliwym strategicznie. Chodzi więc prawdopodobnie o system, który ma znaczenie nie tylko dla komunikacji czy obserwacji, ale dla szerszego bezpieczeństwa operacyjnego Niemiec.

Ten ruch idealnie pasuje do obecnej geopolityki. Rządy już jakiś czas temu uświadomiły sobie, iż sam dostęp do usług satelitarnych to dziś stanowczo za mało. Chcą mieć pełną, suwerenną kontrolę nad całym systemem: od sprzętu krążącego na orbicie, przez naziemne centra dowodzenia, aż po terminale w rękach żołnierzy. Brutalna lekcja z wojny na Ukrainie, strach o sabotaż infrastruktury krytycznej i absolutnie kluczowa rola nowoczesnego rozpoznania sprawiły, iż ten wyścig o kosmiczną niezależność drastycznie przyspieszył.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału