Zuckerberg grzebie metawersum. Historyczna wtopa ma jego rozpikselowaną twarz

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Kojarzycie to słynne zdjęcie, na którym Mark Zuckerberg niczym król świata przechadza się wśród ludzi z garnkami VR na głowie? To hejterzy śmieją się ostatni, bo upadek metawersum ma jego rozpikselowaną twarz.

Nie da się odebrać Markowi Zuckerbergowi tego, iż stworzył największy serwis społecznościowy na świecie, który na lata stał się dla połowy ludzkości centrum internetu. Udostępnialiśmy tam swoje przemyślenia i zdjęcia, oglądając posty znajomych przeplatane wpisami od lubianych firm. Z czasem jednak Facebook zdążył się opatrzyć i znudzić, a kolejne próby monetyzacji odstraszyły młodych.

W obliczu starzejącej i topniejącej bazy użytkowników, a tym samym spadkiem przychodów, szef Facebooka wpadł na nowy pomysł. Uznał, iż wyciśnie fejsa jak cytrynkę, psując algorytmy, bo jego nowym konikiem stały się VR i AR. Zapragnął stworzyć wirtualny świat o nazwie Metawersum, który miał być dla nas współczesną i niezwykle immersyjną wersją gry „Second Life”. A jak wyszło w praktyce?

Metawersum obietnicą ascendencji

Kilka lat temu mamieni byliśmy wizją wirtualnego świata, w którym ludzie będą spędzać więcej czasu niż w tym prawdziwym i wydawać setki dolców miesięcznie. Bramą do niego miały być gogle VR, w tym te produkowane przez Marka Zuckerberga po przejęciu firmy Oculus. W projekt wpompowano miliardy, temat podchwyciły korporacje, a ludzie zaczęli kupować działki na księżycu w metaverse.

I thought the meta was the future, so I even invested $800 in Meta stock back in 2021.

Then I watched as $80 billion just vanished into thin air.

Horizon Worlds is empty, nobody wears the Quest, and Zuck looks like an avatar of himself.

Meta is officially burying the… https://t.co/wm1xjr5WX6 pic.twitter.com/6kKqhF5MDN

— tostitos (@anthonyt590361) March 19, 2026

Facebook zmienił choćby nazwę na Meta, chociaż od początku sceptycy grzmieli, iż pomysł na metawersum zaczął być realizowany, nim do Zuckerberga et consortes dotarło, iż to bez sensu. Ten postawił wszystko na jedną kartę – zakładając, iż z czasem pokochamy nowego Wielkiego Brata. Dość powiedzieć, iż tak się nie stało, a nadzieje na zapełnienie metaverse żywymi ludźmi okazały się płonne.

Po latach widać, iż nie zainteresował się tym pies z kulawą nogą – poza rzecz jasna inwestorami, którzy nie chcieli przegapić „the next big thing”. Nie przeszkadzał im fakt, iż finansowo wspierali projekt, który nie odpowiadał na potrzeby użytkowników, tylko był mokrym snem oderwanych od życia korposzczurów patrzących na internautów jak na chodzące i klikające skarbonki.

If you ever feel pointless in life. Just remember that Mark Zuckerberg spent $73B on this Metaverse. It's ded now. pic.twitter.com/Q1kjxUo1wk

— naiive (@naiivememe) January 19, 2026

My z kolei nauczyliśmy się patrzeć nieco krytycznym okiem na te wszystkie nowinki, które próbuje się nam na siłę wcisnąć. Zaczęło się od NFT i metaverse, a teraz mamy na świeczniku te wszystkie sztuczne inteligencje. Niektóre korpo już łapią, iż mamy dość clankerów, podczas gdy inne przez cały czas malują slajdy na prezentacjach dla zarządu zielonymi strzałkami idącymi w górę i w prawo.

Hejterzy mają teraz zaś dziką satysfakcję, bo Meta zamyka Horizon Worlds w VR.

Wieść, iż aplikacja Horizon Worlds w wersji na gogle VR kończy swój żywot, gruchnęła wczoraj. Płakać nie będę, bo to była niszowa usługa dla największych no-life’ów. W ramach tej platformy posiadacze gogli mogli „spotykać się” w wirtualnej przestrzeni, by rozmawiać z rozpikselizowanymi awatarami w otoczeniu, które przypominało to z gier wideo wydanych na starą konsolę Nintendo.

Just look at how far we’ve come in 24 years. Mind blowing to behold. This is truly the future. pic.twitter.com/8BjSRZb4eD

— Josh Johnson (@secondfret) August 17, 2022

Co prawda Horizon Worlds ma przez cały czas istnieć jako usługa w ramach aplikacji mobilnej, ale nie znalazłem jeszcze żadnego przekonującego powodu, by w takiej formie z tej platformy korzystać. Koniec wersji na gogle VR, która była tym zalążkiem metawersum, jest zaś symbolem dotarcia przez Marka Zuckerberga do końca tej ślepej uliczki, którą Meta pod jego przywództwem podążyła.

Człowiek, który jeszcze kilka lat temu z wyższością spacerował obok ludzi zamkniętych w wirtualnej rzeczywistości i prawdopodobnie snuł plany przejęcia władzy nad naszymi duszami, musi dziś zdawać sobie sprawę, iż przeszarżował i został z metawersum i nową nazwą firmy jak Himilsbach z angielskim. Wizja, którą kreował i markował swoją własną twarzą, okazała się mirażem.

hey, this thing on?…

this is “Open” Zuck, releasing Meta Horizon OS for others to build headsets for.

tides have changed

pic.twitter.com/27FSB9NCYc

— Linus ✦ Ekenstam (@LinusEkenstam) April 22, 2024

Nie sposób mi się przy tym zdobyć na współczucie wobec Marka Zuckerberga oraz korporacji, które w metawersum utopiły miliony, jeżeli nie miliardy dolców. Mark Zuckerberg, który pewnie widział oczami wyobraźni się na szczycie świata rodem z filmu „Ready Player One”, musi zazdrośnie patrzyć na pewną inną korporację, której udało się zrealizować jego wizję, tyle w wersji Lite, czyli bez gogli VR.

Po co komu metawersum w VR od Zuckerberga, skoro mamy Fortnite’a?

Epic Games to hegemon branży gier wideo znany przede wszystkim za sprawą Fortnite’a, czyli gry wideo cieszącej się od blisko dekady ogromną popularnością. Z czasem przeistoczyła się ona z jednej wielu gier typu battle royale w platformę społecznościową. Gracze trafiają do wirtualnego świata nie tylko po to, by ze sobą rywalizować, ale by coś przeżywać.

fortnite is the metaverse, basically https://t.co/m6NzO562AB

— Sam Sheffer (@samsheffer) March 11, 2026

Wspomniany już film „Ready Player One” nie bez powodu zresztą przychodzi tu na myśl. W tej produkcji w dystopijnej przyszłości ludzie uciekali z prawdziwego, zniszczonego świata do tego kolorowego, wirtualnego, zamieszkanego w dodatku przez postaci, które weszły do kanonu popkultury. Fortnite dla wielu osób stał się czymś podobnym – bo wszedł w komitywę z innymi markami.

Na serwerach Fortnite’a można było na przestrzeni lat spotkać wirtualnych ludzi przebranych za X-Menów i innych bohaterów Marvela, bohaterów ze Stranger Things, Geralta lub Doomslayera, Snoop Dogga czy też Godzillę. Do tego to właśnie w Fortnicie fani dowiedzieli się o powrocie Imperatora Palpatine’a w IX epizodzie „Star Wars”, gdyż w tej grze puszczono po raz pierwszy trailer tegoż filmu…

Fortnite accidentally became what Mark Zuckerberg desperately wanted the Metaverse to be https://t.co/tEs76C0oH9

— ☀️AliquisNovus☀️ (@PalmyrPar) January 18, 2026

Fortnite dostępny jest przy tym na komputery, konsole i telefony, a na jego serwerach może pojawić się każdy, gdyż Epic Games nie ma ambicji (przynajmniej jak na razie!) pakować nas na stałe w gogle VR. To jednak właśnie ta firma, która w przeciwieństwie do Mety trafnie rozpoznaje potrzeby i oczekiwania graczy, stworzyła coś na wzór tego, co Mark Zuckerberg jedynie planował zrobić.

A czy po NFT i Metaverse przyjdzie kostucha po AI?

Kolejne słowa-wytrychy, którymi mamiono inwestorów, okazują się wydmuszkami. NFT, czyli te śmieszne tokeny, które miały w uproszczeniu pokazywać, iż jesteśmy właścicielami linków do śmiesznych obrazków, umarły śmiercią naturalną gwałtownie – jeszcze zanim twórcy gier wideo zdążyli na poważnie wejść w ten rynek. Metaverse też się skończyło, zanim zaczęło. Zostało to nieszczęsne AI…

I’m gonna start using “Clanker” more often. 🤖 pic.twitter.com/KKuWcv6D1e

— Star Wars Culture (@SWCultureLive) August 14, 2025

Korporacje, do których Meta zresztą się zalicza, w ostatnich latach owczym pędem zainwestowały miliardy w modele sztucznej inteligencji. Te wszystkie LLM-y, ChatyGPT, Gemini, Copiloty i inne Claude’y zaczynają jednak wychodzić ludziom bokiem. Mamy już serdecznie dość clankerów, AI-slopów, drogiego RAM-u i gównowacenia internetu – o czym przekonała się Nvidia.

Po latach dobrej prasy firma odpowiedzialna za produkcję kart graficznych, która w ostatnich latach stała się też hegemonem na rynku AI, przestrzeliła. DLSS 5, chociaż jest czymś imponującym pod kątem technicznym, spotkał się z falą krytyki. Szefostwo korporacji co prawda uważa, iż gracze się na niczym nie znają i nic nie rozumieją, no ale Nvidia nie ucieknie od tego, iż ma wizerunkowy problem.

DLSS 5 özeti tam olarak bu. Sağolsun yapay zeka tam RAM alacağım zaman bellek fiyatlarını arşa çıkardı. pic.twitter.com/z4rvFevqL4

— Ender Öztürk (@wobearacle) March 17, 2026

Można z przekąsem dodać, iż DLSS 5 mogły być tym, czego Markowi Zuckerbergowi brakowało, skoro na Horizon Worlds sporo psów wieszano za to, iż awatary postaci wyglądały beznadziejnie. Przejechanie ich algorytmami sztucznej inteligencji rozwiązałoby przynajmniej jeden z problemów. Nie oszukujmy się jednak – to byłoby i tak wyłącznie pudrowaniem cyfrowego trupa.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału