W ostatnich dniach użytkownicy konsol PlayStation mieli dobry powód do wywołania dramy w sieci. Wyszło bowiem na jaw, iż Sony po cichu wprowadziło kontrowersyjny system zabezpieczeń, który polega na sprawdzaniu licencji cyfrowych gier na PS4 i PS5 co najmniej raz na 30 dni, co rzecz jasna ma wymagać połączenia z siecią. Wydawało się, iż to fatalna wiadomość dla tych, którzy nie chcą lub nie mogą łączyć się z internetem, ale możliwe, iż ostatecznie chodzi o coś innego.