
Mamy dość scrollowania, ekranów i technologii! Przykuci do świata online przez pracę, szkołę i nawyki coraz częściej szukamy doświadczeń offline. Analogowe gadżety wywołują w nas nostalgię, a życie poza ekranem znów jest ciekawsze. Jak grzyby po deszczu wyrastają kluby książki, damskie wieczorki i koncerty z zakazem używania telefonu. Dla kogo jest analogowe życie?
Po gwałtownym zachłyśnięciu się technologiami charakterystycznym dla początku naszej epoki teraz coraz więcej uwagi przykładamy do tego, by być offline, doświadczać życia w sposób wolniejszy, bardziej świadomy. Analogowy lifestyle to trend powstały i scharakteryzowany w mediach społecznościowych i internecie.
Na początku roku rozpisywano się, iż właśnie 2026 zostanie rokiem analogowego stylu życia. Choć minęło kilka miesięcy, a trendy potrafią się zmieniać jak w kalejdoskopie (kto jeszcze pamięta, który kolor Pantone jest kolorem roku 2026? Albo którą grę komputerową ogłaszano hitem roku, nim jeszcze się pojawiła?), to analogowy styl życia wciąż jest mocny – w sieci, ale przede wszystkim poza nią.
Analogowy styl życia
O modzie na analogowy lifestyle – choć słowo moda wydaje się tu nieadekwatne, ponieważ coraz częściej widzę wypowiedzi, iż to autentyczna przemiana stylu życia – świadczyć może wzrost zainteresowań przedmiotami, które dla mnie – dziecka lat 90. – stały się symbolem nostalgii. Zresztą hashtag #nostalgia na Instagramie w 2025 pojawił się w 11,7 milionach postów! A to niejedyna interesująca statystyka dowodząca, iż analogowe życie staje się odpowiedzią na przebodźcowanie, rozdrażnienie, uzależnienie od scrollowania i sprzeciw wobec ekonomii subskrypcji.
Tego ostatniego najlepiej dowodzą statystyki: w USA drastycznie wzrosła sprzedaż płyt winylowych. Tylko w 2024 roku format winylu odpowiadał za niemal ¾ przychodów z fizycznych formatów. Z kolej w Wielkiej Brytanii sprzedaż winyli osiągnęła wynik 6,7 mln sztuk (jest to najwyższy wynik od trzech dekad!).
Inne nostalgiczne gadżety także cieszą się wzrostem powodzenia. Instax, czyli aparat drukujący od razu fotografię, ale też inne aparaty analogowe przeżywają swój renesans. Na ulicach nastolatki coraz częściej noszą słuchawki przewodowe, a w ich rękach widzimy stare telefony z klapką. Według danych firmy Ebay w okresie od stycznia do października 2025 ludzie namiętnie szukali… iPodów. Konkretnie: ponad 1200 razy na godzinę.
Rezygnujemy z mediów społecznościowych
Analogowy styl życia jest odpowiedzią na problemy, które dotykają nas wszystkich, związane przede wszystkim z nadmiarem technologii w naszym życiu. W artykule Fortune cytuje badania Pew z 2024 roku. Według nich prawie połowa amerykańskich osób w wieku 13–17 lat (48%) postrzega wpływ mediów społecznościowych jako głównie negatywny. Pokolenie Z, które wydawało się pokoleniem najbardziej technologicznym, bo w końcu dojrzewali w świecie dojrzałych technologii, odwraca się od algorytmów i mediów społecznościowych. Badania Deloitte dokumentują wzrost usuwania aplikacji i limitów czasu spędzanego przed ekranem wśród właśnie tego pokolenia. Dane ze Statista sugerują, iż wykorzystanie mediów społecznościowych osiągnęło szczyt w 2023 roku! Od tego czasu korzystanie z social mediów ciągle spada.
Choć mało osób jest gotowych na całkowite zrezygnowanie z mediów społecznościowych – w końcu służą one nam często do komunikacji z ludźmi, z którymi chcemy spotkać się offline – to z euforią ograniczamy ich użycie i instalujemy na nasze telefony aplikacje blokujące dostęp do social mediów. Według raportu WiseGuyReports globalny rynek aplikacji służących do blokowania mediów społecznościowych w 2025 roku osiągnął 1,47 miliarda dolarów. Do 2035 roku ma wzrosnąć aż do 5 miliardów!
Jak ograniczyć korzystanie z mediów społecznościowych i telefonu?
Zainstalowanie aplikacji blokującej dostęp do mediów społecznościowych to tylko jedna z możliwości. W wielu telefonach istnieje też opcja usunięcia aplikacji, których się nie używa – to odpowiedź na przeciążenie i nadmiar bodźców. Warto też stosować najprostsze opcje (o ile silna wola powstrzyma nas przed „hakowaniem” swoich rozwiązań) – wyłączenie internetu w telefonie nie wymaga żadnego nakładu pracy, a działa równie dobrze co wszelkie nakładki ograniczające korzystanie z aplikacji.
Dumbphone to rozwiązanie dla osób bardziej zdeterminowanych, ale także zyskujące na popularności. Dumbphone to telefon… ale taki w starym stylu. Choć jest bezprzewodowy i pozwala nam komunikować się z bliskimi, to przypomina modele sprzed 20-30 lat.
Doświadczenia offline są lepsze
Media społecznościowe to nie jedyna bolączka osób zainteresowanych bardziej analogowym stylem życia. Fakt, iż spędzamy przed ekranami wiele godzin dziennie – nie tylko patrząc na ekran telefona w ramach rozrywki, ale też w pracy (praca zdalna ma wiele zalet i jedną bardzo poważną wadę – niejako „przykleja” człowieka do komputera).
Technologie otaczają nas też tam, gdzie się ich nie spodziewamy: coraz bardziej zaawansowany ekspres do kawy, narzędzie multicook do gotowania, telewizor z dostępem do platform streamingowych – to wszystko sprawia, iż cierpi nie tylko nasze zdrowie psychiczne, ale też fizyczne. Spędzamy za dużo czasu w pozycji siedzącej, ruszamy się zdecydowanie za mało. Brak zaspokojenia potrzeb związanych z życiem socjalnym, ruchem, zdrowiem psychicznym i fizycznym sprawia, iż szukamy rozwiązań, które pomogą nam przeżyć coś analogowego. Dlaczego? Bo w analogowym życiu dostrzegamy więcej przyjemności niż w cyfrowym! Tylko 15,3% osób uznało swoje najprzyjemniejsze doświadczenie za cyfrowe według badań Accenture z 2025. Doświadczenie fizyczne doceniło aż 41% badanych.
By wyjść z domu i przeżyć coś ciekawego, naprawdę nie potrzeba wiele. W większych i mniejszych miastach realizowane są kobiece (a także coraz częściej męskie) spotkania. Kluby książek oraz kluby sąsiedzkie przeżywają swój renesans. Ludzie, którzy się nie znają, umawiają się w internecie na wspólne zajęcia jogi, tańca, wyjścia na basen, a choćby na spacer. Szukamy kontaktu z drugim człowiekiem – prawdziwego, nie przez ekran telefonu.
Nostalgia i rękodzieło to nowy styl życia
Zmęczenie cyfrowe i tęsknota za czasami, gdy życie było łatwiejsze – stąd moda na nostalgię zwłaszcza wśród millenialsów i osób starszych, bo pozwala nam romantyzować okres dziecięcy – sprawiają, iż zmieniają się też nasze pasje. Według globalnej firmy Market Research Future rynek artykułów do rękodzieła ma stabilnie rosnąć z 42,83 miliarda dolarów w 2025 aż do 64,95 miliarda dolarów w 2035 roku.
Popularność rękodzieła widać nie tylko w internecie – choć faktem jest, iż rzeczy analogowych często uczymy się w świecie cyfrowym. Wzrost zainteresowania robótkami ręcznymi, robieniem na drutach, malarstwem, haftem, garncarstwem i ceramiką widać chociażby na popularnych w całej Polsce targach przedmiotów vintage i handmade. Wełniane opaski na głowę kosztują dwieście i więcej złotych, manualnie robione miseczki znajdziemy już za złotych kilkadziesiąt. Modne są też plakaty wykonane w technice kolażu (koszt kilkudziesięciu–kilkuset złotych), a choćby manualnie szyte ubrania, buty i torebki. Niejednokrotnie odwiedzałam wydarzenia tego typu i faktem jest, iż ludzie naprawdę kupują przedmioty, które są doskonałe w swojej niedoskonałości. Tego właśnie oczekujemy od rękodzieła.
Ważnym trendem jest też „analog bag” (pomysł wypromowany, oczywiście, w internecie). Analogowa torba to zwykła, bawełniana torba, którą mamy zawsze przy sobie… Nie liczy się jednak jej wygląd, a zawartość! W takiej torbie nosimy ze sobą analogowe rozrywki, po to, by powstrzymać się od chwytania za telefon. Mogą to być krzyżówki, gry logiczne, zestaw do haftu, druty, szydełko, turystyczne szachy i warcaby, książka bądź magazyn. Wszystko to, co sprawi, iż zamiast bezmyślnie przewijać media społecznościowe, spędzimy czas w sposób analogowy.
Analogowy lifestyle dla wszystkich
Tęsknimy za analogowym życiem. Zamiast narzekać, bierzemy sprawy w swoje ręce! Statystyki z różnych obszarów dowodzą, iż bycie offline jest autentyczną potrzebą wielu ludzi, a technologie, które mniej obciążają naszą psychikę, są na wagę złota.
Autor zdjęcia: Fabio Principe

1 godzina temu
















