Kiedy wszyscy czekają na jakiekolwiek oficjalne wieści o Wiedźminie 4, CD PROJEKT RED odpalił bombę, która brzmi jak totalne szaleństwo – ponad dekadę po premierze podstawki, Wiedźmin 3: Dziki Gon dostanie trzeci, oficjalny dodatek fabularny. Zapowiedziany właśnie projekt nosi tytuł Pieśni przeszłości i udowadnia, iż warszawskie studio nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa w kwestii historii, która dla wielu graczy pozostaje najlepszym RPG-iem w życiu.
Geralt znowu w grze
Nowe rozszerzenie pozwoli nam jeszcze raz wskoczyć w buty Geralta z Rivii i ruszyć na zupełnie nową przygodę na wiedźmińskim szlaku. Co ciekawe, CD PROJEKT RED nie dłubie przy tym projekcie w pojedynkę, bo do pomocy zaproszono ekipę z Fool’s Theory. To genialny ruch, ponieważ w tym studiu siedzi masa weteranów, którzy zjedli zęby na produkcji oryginalnego Dzikiego Gonu, więc o klimat i jakość scenariusza można być raczej spokojnym.
Medallion's humming… that can only mean one thing! It's time to announce The Witcher 3: Wild Hunt – Songs of the Past! ⚔️
This brand new expansion for The Witcher 3: Wild Hunt will take you to the Path with Geralt of Rivia once more. It’s being co-developed with @Fools_Theory… pic.twitter.com/rrcPXppgdc
— The Witcher (@thewitcher) May 27, 2026
Gra ma zadebiutować na rynku w 2027 roku i ominie już konsole poprzedniej generacji. W Pieśni przeszłości zagramy wyłącznie na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X|S, dzięki czemu twórcy będą mogli wycisnąć z silnika znacznie więcej niż przy okazji Blood and Wine. Na ten moment szczegóły fabularne są trzymane pod kluczem, ale deweloperzy obiecali, iż pierwsze pokazy dostaniemy już latem 2026 roku.
Trzecie życie Dzikiego Gonu
Decyzja o reanimacji tak starego tytułu to ruch bezprecedensowy, ale patrząc na liczby, trudno się dziwić, iż Redzi czują magię tego uniwersum. Trzeci Wiedźmin do tej pory rozszedł się w kosmicznym nakładzie ponad 60 milionów sztuk i zgarnął setki nagród na całym świecie. Opowieść o poszukiwaniu Ciri i walce z Dzikim Gonem stała się popkulturowym fenomenem, do którego miliony ludzi wracają do dziś.
Reigns: The Witcher – recenzja (PC). Gdy Wiedźmin łączy się z Tinderem
Dla wielu osób powrót do legendarnego zabójcy potworów po tylu latach będzie jak spotkanie ze starym przyjacielem. Zamiast tworzyć na siłę nowe marki, twórcy dają nam dokładnie to, o co fani skrycie błagali od lat, myśląc, iż to niemożliwe. Pozostaje tylko czekać na letnie prezentacje i mieć nadzieję, iż Fool’s Theory wraz z CD PROJEKT RED dowiozą opowieść, która dorówna poziomem poprzednim, genialnym rozszerzeniom.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

1 dzień temu
















