Ktoś, kto więcej siedzi w internecie, a zwłaszcza ktoś, kto zajmuje się grami, słyszał o tym tytule. Wiadomo nie od dziś, iż istnieje tyle gatunków gier, iż każdy znajdzie coś dla siebie, ale jest jeden gatunek, który się wyróżnia: irytujące gry. Nie takie, iż irytuje Cię jakiś boss, tylko takie, które zostały zaprojektowane, by denerwować. Getting Over It to najlepszy przykład.
Getting Over It
Gra, którą pokochały miliony i znienawidzili wszyscy, którzy ją kupili. Parę faktów, które trzeba wiedzieć o tym tytule: zaczynacie jako mężczyzna, który siedzi w… garnku – nie przeczytaliście źle. Musisz dzięki młota w Twoich rękach dostać się na szczyt góry; z pozoru trudne zadanie. Jeszcze gorzej robi się, gdy wchodzą utrudnienia – nie takie zwykłe, jak osuwające się kawałki skał, bo to by było za proste.
Przy pomocy Twojego przyjaciela musisz pokonać wiele przeszkód: zaczynając od zwykłych drzew, później kilku skał, przechodzisz do domów, kościoła czy choćby magazynu. Lewitujący w powietrzu skład kartonów, który przeczy prawom fizyki – jak sam główny bohater – to pokręcona liczba półek, na których czekają Cię różne przeciwności. Aczkolwiek jeżeli chodzi o infrastrukturę mapy, elementem, na który skarży się najwięcej graczy, jest wiadro. Twoim zadaniem jest balansować na nim dzięki młota, którym sterujesz myszką.
Twoim celem nie jest tylko dotarcie na sam szczyt góry; musisz za pomocą swoich mięśni dostać się do kosmosu. Po wystrzeleniu się z wieży radiowej napotkasz na swojej drodze meteoryty, od których musisz się odbić, by zobaczyć napisy ekranu końcowego i po raz ostatni usłyszeć kojący głos lektora.
With Bennett Foddy
Twórca gry jest jednocześnie głosem, który słyszysz od wyjścia z kotła aż do ekranu końcowego. Warto zwrócić uwagę na rolę pełnioną przez Bennetta w grze. Utrudnianie już trudnej rozgrywki to tylko jedna z zalet. Po długim i bolesnym upadku Foddy opowie Ci o tym, jak to jest się podnieść i iść z wysoko podniesioną głową. Motywacyjne hasła o tym, żeby się nie poddawać, są nieodłączną częścią tej produkcji.
Teraz tak na poważnie: to, w jaki sposób swój głos wykorzystał twórca, ma jeszcze jedną istotną funkcję. Jest to istne spoiwo gry – kontrastujący, spokojny, niski głos Bennetta w połączeniu z Twoją frustracją tworzy symbiozę, w której chcesz grać więcej po upadku, ponieważ – jak w kasynie – wierzysz, iż tym razem się uda. Trafne komentarze lektora, który wydaje się czytać w Twoich myślach, to znaczący plus tej gry. Na pewno jest warta zagrania chociaż raz w życiu, ponieważ można wyciągnąć z niej lekcje o samokontroli i powolnym dążeniu do celu, bo na końcu każdego tunelu czeka światło.

3 godzin temu










![Sceny grozy na stadionie w Opolu. Kibice musieli uciekać! [ZOBACZ NAGRANIE]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69ee50ba8b3da7_48766536.jpg)




