Przyznam, iż przez długi czas ignorowałem ten projekt. Przypuszczam, iż ważnym czynnikiem, który to spowodował, było moje sparzenie się Outlaws już jakiś czas temu, co wywołało automatyczną reakcję (nawet jeżeli wiedziałem, iż Ubisoft nie ma tu tym razem nic do gadania). Zainteresowałem się Star Wars Zero Company dopiero przy okazji kolejnych materiałów promocyjnych, dowiadując się przy okazji o tym, kto siedzi w studiu Bit Reactor. A niedawno choćby trochę pograłem.