
Zwykły fragment kości okazał się precyzyjnym młotkiem do krzemienia sprzed 500 tys. lat. Odkrycie pokazuje, iż Europa była areną zaawansowanej prehistorii, o której nam się choćby nie śniło.
W latach 90. archeolodzy w Boxgrove na południu Anglii wyciągnęli z ziemi pozornie zwykły fragment kości. Trafił do magazynu razem z tysiącami innych znalezisk i przez dekady uchodził za kolejny anonimowy kawałek prehistorycznego zwierzęcia. Dopiero teraz okazało się, iż jest to wyspecjalizowany młotek z kości słonia sprzed około 500 tys. lat. Znalezisko jest starsze niż Homo sapiens, a mimo to emanuje oszałamiająco ludzką pomysłowością.
Pół miliona lat pod angielską gliną
Boxgrove, niedaleko Chichester w hrabstwie West Sussex, od dawna uchodzi za jedno z najważniejszych i najciekawszych stanowisk archeologicznych w Europie. Z pokładów dawnej nadmorskiej równiny badacze wydobyli już setki ręcznych siekier, ślady rzeźni sprzed setek tysięcy lat i kości zwierząt, które dziś kojarzymy raczej z Afryką niż z mglistą Anglią.
Wśród nich był także niewielki, masywny fragment kości dużego ssaka. Miał około 11 cm długości, 6 cm szerokości i 3 cm grubości. To mniej więcej tyle, co solidna kostka mydła. Zapisano go, zakonserwowano i odłożono. Dopiero niedawno, gdy zespół z University College London i londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej wrócił do materiałów z Boxgrove z nowymi metodami analizy, kość odezwała się na nowo.
Kość słonia, która stała się młotkiem
Materiał, z którego wykonano narzędzie nie pozostawia wiele wątpliwości. Jest to kość bardzo dużego zwierzęcia, gruba i gęsta, jakiej nie daje ani jeleń, ani tur. Wszystko wskazuje na to, iż dawny rzemieślnik sięgnął po szczątki słonia lub mamuta, które pół miliona lat temu przemierzały Europę. W południowej Anglii takie zwierzęta nie były wcale codziennym widokiem, więc każda upolowana lub znaleziona sztuka stanowiła skarb – nie tylko, jeżeli idzie o pożywienie.
Kość nie jest przypadkowo odłamana. Ma spłaszczoną, wygładzoną powierzchnię uderzeniową i wyraźnie zaznaczone krawędzie, jakby ktoś kształtował ją systematycznymi uderzeniami. Widać na niej gęstą siatkę mikroskopijnych śladów, które nie pasują ani do ścinania mięsa, ani do gryzienia przez drapieżniki. To ślady powtarzalnej pracy – narzędzie przez długi czas służyło do jednej, bardzo konkretnej czynności.
Co zdradzają mikroślady na narzędziu?
Żeby zrozumieć, do czego naprawdę służył ten niewielki młotek, badacze sięgnęli po technologie, o jakich twórcom narzędzia nie śniło się choćby w najbardziej odważnych wizjach, a mianowicie po skanowanie 3D i mikroskopię elektronową. Dzięki nim można było dosłownie wejść w powierzchnię kości i zobaczyć to, co gołym okiem jest niewidoczne.
W zagłębieniach i mikrorysach odkryto drobne fragmenty krzemienia. To nie przypadek. Takie szczątki pozostają, gdy kość wielokrotnie uderza w kamienne ostrze, odrywając cienkie płatki i ostrząc krawędź. Współcześni kamieniarze i rekonstruktorzy prehistorycznych technik dobrze znają ten proces. Jest on nazywany krzemieniarstwem lub knappingiem.
Kość jest przy tym w idealnym rozmiarze do trzymania w dłoni. Wygląda na to, iż ktoś sprzed 500 tys. lat stał nad krzemieniem, w jednej ręce trzymał uformowane ostrze, w drugiej masywny młotek z kości słonia i precyzyjnie uderzał w krawędź kamienia, poprawiając każdy detal.
Kto trzymał ten młotek? Neandertalczyk czy jego kuzyn?
Datowanie warstw, z których pochodzi narzędzie, wskazuje na wiek około 500 tys. lat. To o około 200 tys. lat wcześniej niż pojawienie się Homo sapiens. Młotek z Boxgrove jest więc dziełem innych gatunków ludzi – najpewniej wczesnych neandertalczyków albo ich bliskich krewnych z gatunku Homo heidelbergensis.
Oba te gatunki od dawna uchodzą za sprawnych myśliwych i wytwórców ręcznych siekier, ale kość z Boxgrove dopełnia ten obraz. Pokazuje ludzi, którzy nie tylko potrafili obrabiać kamień, ale też świadomie dobierali narzędzia pomocnicze z innych materiałów. Widząc padłego słonia lub mamuta, myśleli nie tylko o mięsie i skórze, ale także o grubych kościach jako idealnych uchwytach, młotkach i klinach.
Oznacza to, iż pół miliona lat temu w Europie działały społeczności, które potrafiły zorganizować duże polowanie, rozebrać ogromne zwierzę na części, wybrać najlepsze fragmenty do obróbki i przekształcić je w narzędzia. To wymaga nie tylko siły, ale też zmysłu obserwacji i przekazywania wiedzy. Ktoś musiał się przecież tego nauczyć od kogoś innego.
*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI















