
Xbox testuje Highlight Reels. AI ma samo wybierać najlepsze momenty z gier.
Microsoft najwyraźniej nie zamierza czekać na premierę kolejnej generacji konsol, żeby zacząć eksperymentować z definiującymi ją funkcjami. Według informacji Windows Central firma testuje wewnętrznie nowość o nazwie Highlight Reels – system, który automatycznie wyłapuje najciekawsze momenty z rozgrywki i montuje z nich gotowe klipy. Nie dzieje się to na żadnym tajemniczym devkicie przyszłego Xboxa, ale na ROG Xbox Ally X, handheldzie Asusa wyposażonym w układ AMD z dedykowanym NPU.
To właśnie obecność NPU jest tu kluczowa. Highlight Reels nie jest zwykłym DVR-em, który nagrywa wszystko jak leci. To funkcja, która analizuje obraz w czasie rzeczywistym i sama decyduje, kiedy warto zapisać fragment rozgrywki. W praktyce oznacza to, iż konsola lub handheld mają same rozpoznawać efektowne zwycięstwa, zabawne sytuacje czy najważniejsze momenty fabularne – a potem składać je w krótkie, gotowe do publikacji wideo.
To w co gramy w ten weekend?
Czyli iż jak ma działać Highlight Reels w praktyce?
Z opisu testerów wynika, iż Highlight Reels działa w pełni w tle. Gracz po prostu gra, a system na bieżąco analizuje to, co dzieje się na ekranie. Gdy uzna iż wydarzyło się coś „wartego zapamiętania” to zapisuje odpowiedni fragment i dodaje go do wewnętrznej „rolki” z najlepszymi momentami. Później użytkownik może przejrzeć te klipy, wybrać najciekawsze i jednym kliknięciem wyeksportować je do serwisów społecznościowych.
Microsoft nie ogranicza się przy tym do jednego tytułu. Funkcja jest testowana na szerokim zestawie gier: od Forzy Horizon 5 i Elden Ringa, przez Fortnite’a i Overwatcha 2, po Call of Duty czy Rainbow Six Siege. To ważne, bo spektakularny moment w wyścigach wygląda zupełnie inaczej niż w taktycznej strzelance czy soulslike’u. jeżeli Highlight Reels ma mieć sens to musi nauczyć się rozpoznawać interesujące rzeczy do zarejestrowania w bardzo różnych kontekstach.
Cyberpunk 2077 na ROG Xbox AllyCiekawy jest też aspekt prywatności i wydajności. Według doniesień całość przetwarzania odbywa się lokalnie, na urządzeniu. Żadnego wysyłania obrazu do chmury, żadnego czekania na serwerowe przetwarzanie. To właśnie tutaj wchodzi do gry NPU – wyspecjalizowany układ do obliczeń AI, który ma odciążyć CPU i GPU, a przy okazji nie zabić baterii w handheldzie.
Dlaczego testy realizowane są na ROG Xbox Ally X, a nie na konsoli Xbox?
Na pierwszy rzut oka może to wyglądać dziwnie: funkcja, która ma trafić do next-genowego Xboxa jest testowana na przenośnym PC od Asusa. Ale jeżeli spojrzeć na szerszy kontekst, wszystko zaczyna się składać w całość.
Od miesięcy pojawiają się przecieki, iż kolejny Xbox ma być w praktyce pełnoprawnym PC-em z Windowsem 11, opartym na hybrydowym SoC AMD o kodowej nazwie Magnus. Taki sprzęt miałby łączyć świat konsolowy z pecetowym: uruchamiać gry z biblioteki Xboxa, ale też obsługiwać Steama, Epic Games Store, Battle.net, mody, a choćby aplikacje kreatywne pokroju Adobe Premiere. ROG Ally X jest w pewnym sensie przedsmakiem takiej wizji – ma Windowsa, ma APU AMD z NPU, ma interfejs Xbox Full Screen Experience. jeżeli więc Microsoft chce sprawdzić jak zachowują się nowe funkcje AI w realnym, mobilnym środowisku, to handheld Asusa jest idealnym poligonem.
Highlight Reels jako element większej układanki. Oczywiście iż Microsoft stawia na AI. Na szczęście (nie tylko) na Copilota
Microsoft od dłuższego czasu buduje wokół gier cały ekosystem funkcji opartych na AI. Postgame Recaps, czyli automatyczne podsumowania sesji gamingowych, już trafiają do użytkowników Xboxa na PC. Gaming Copilot ma analizować rozgrywkę i podpowiadać graczom rozwiązania w czasie rzeczywistym. Do tego dochodzą technologie takie jak Auto SR – systemowy upscaling obrazu oparty na AI, który również ma wykorzystywać NPU w ROG Ally X i przyszłych urządzeniach.
W tym kontekście Highlight Reels wygląda jak naturalne dopełnienie całości. Skoro system i tak analizuje to co dzieje się w grze, żeby generować podpowiedzi czy poprawiać obraz, to „przy okazji” może też wyłapywać momenty warte zapisania. A potem dorzucić je do Postgame Recaps albo zaproponować jako gotowy materiał do wrzucenia na TikToka czy YouTube Shorts.
To też dobrze pokazuje, jak Microsoft wyobraża sobie rolę konsoli w kolejnych latach. To już nie ma być tylko pudełko do grania, ale również narzędzie do tworzenia treści.
W tym miejscu pojawia się jednak pytanie: czy to faktycznie jest funkcja, na którą gracze czekają?
Xbox na dziś (wersja na PC)Z jednej strony trudno zaprzeczyć, iż dzielenie się klipami stało się integralną częścią kultury grania. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się na X, TikToku czy Redditcie. Z drugiej – wielu użytkowników ma wrażenie, iż Microsoft wciąż nie dopracował podstawowych narzędzi.
Aplikacja Xbox na PC potrafi działać ociężale choćby na mocnym sprzęcie. Systemowy DVR w Windowsie bywa kapryśny. Integracja z OneDrive i automatycznym zapisywaniem klipów nie zawsze działa tak, jak powinna. W takim kontekście zapowiedź kolejnej „magicznej” funkcji opartej na AI może budzić lekkie uniesienie brwi. Zanim zaczniemy automatycznie montować highlighty to może wypadałoby doprowadzić do porządku to, co już jest?
To jednak nie zmienia faktu, iż sama idea Highlight Reels ma sens. Dla streamerów i twórców treści to potencjalna oszczędność czasu. Dla zwykłych graczy – sposób na to, by nie przegapić momentu, w którym zrobili coś naprawdę efektownego, ale nie zdążyli wcisnąć przycisku nagrywania. najważniejsze będzie to, jak dobrze algorytmy poradzą sobie z rozpoznawaniem „fajnych momentów” i czy nie skończy się na tym, iż system zapisuje wszystko, tylko pod inną nazwą.

















