Recenzja #1281 Noc w zoo

1 godzina temu

Zwierzęta pouciekały z ogrodu zoologicznego, ale zbliża się wieczór i czas wracać na wybiegi… Pomóż odnaleźć im drogę i wyszukaj w ciemności jak najlepsze ścieżki! Twoja pomoc zostanie hojnie wynagrodzona punktami zwycięstwa… Przedstawiamy Noc w zoo, czyli pięknie wykonaną, sprytną grę rodzinną. Komu uda się odprowadzić wszystkie zwierzaki do domu?

Informacje o grze

Autor gry: Tomáš Holek

Wydawnictwo: Albi

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 30 minut

Wiek: 10+

Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Albi. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl

Noc w zoo to gra planszowa, która już na starcie pretenduje do miana rodzinnego hitu. Po pierwsze: bardzo lubiana tematyka, czyli egzotyczne zwierzęta. Tym razem nie zajmiemy się projektowaniem własnego ogrodu zoologicznego, ale zrobimy coś o wiele ciekawszego – pomożemy wrócić do domu zwierzakom, które „poszły na gigant”. Po drugie: niezwykle utalentowany autor, którego kolejne gry okazują się niezwykle popularne. Czy Noc w zoo pójdzie śladem Seti, Galileo Galilei i Herbacianego Ogrodu i na zawsze zapisze się w branży gier planszowych? Zapraszamy do recenzji!

Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Noc w zoo to gra wykonana z ogromną starannością. Już samo pudełko jest wyjątkowe, a latarnie i oczy zwierzaków na okładce świecą się w ciemności! Gra jest dość spora i ciężka, ale nic dziwnego… W środku opakowania znajdziemy bowiem mnóstwo starannie wykonanych elementów, jak również wygodny insert do ich przechowywania! Zarówno planszetki graczy, jak i kafelki zwierząt wydrukowano na grubej tekturze, dzięki czemu gra jest niezwykle solidna. Dodajmy do tego drewniane figurki zwierzaków, które będziemy poruszać po naszych trasach i mamy wprost wzorcowo wykonaną grę rodzinną! Symbole na kafelkach są czytelne i nie ma ich zbyt dużo, do tego wszystko zostało doskonale opisane w instrukcji. Dawno nie oceniałam gry, do której po prostu nie ma się do czego doczepić, jeżeli chodzi o jej prezencje. Na duży plus oceniam również „nocną” stylistykę, która dodatkowo przyciąga młodszych graczy (i nie tylko) do rozgrywki.

Zasady gry nie są skomplikowane, a ich przyswojenie zajmuje kilkanaście minut. Serdecznie polecam filmik z zasadami prosto od wydawcy, doskonale tłumaczy rozgrywkę i pozwala natychmiast rozpocząć zabawę. Przygotowanie gry jest szybkie, a sama rozgrywka również nie zajmuje zbyt wiele czasu. Gra trwa w sumie 3 rundy, a każda z nich to 5 dobranych przez graczy płytek akcji. Podczas całej zabawy rozegramy więc jedynie 15 tur. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do domu zwierzaków, które uciekły z zoo. Co ciekawe, zwierzęta będą poruszały się w innym tempie, a także będą inaczej punktować. Każda rozgrywka przyniesie inne wyzwania, a dokładane płytki pozwolą uruchomić kolejne akcje, odblokowujące dodatkowe bonusy. Po 3 rundzie nastąpi końcowe podliczenie punktów za doprowadzone do zoo figurki, a także za liczbę różnych symboli pożywienia na planszach graczy. Punkty możemy również zdobywać podczas rozgrywki, układając płytki na specjalnie oznaczonych miejscach.

Recenzja gry

Noc w zoo to wyjątkowo oryginalna gra, która przypadła mi do gustu od pierwszej rozgrywki. To bardziej łamigłówka niż typowa gra familijna, a każda dokładana płytka ma duże znaczenie dla całego mechanizmu na naszych planszach. Każdy ruch ma tutaj znaczenie, gdyż może odblokować nam dodatkowe możliwości lub otworzyć drogę dla naszych zwierząt. Gra wymaga obrania konkretnej strategii i pogodzenia się z faktem, iż nie uda nam się zrobić wszystkiego, co sobie zaplanowaliśmy. Szczególnie doprowadzenie wszystkich zwierzaków do zoo jest praktycznie niemożliwe (przynajmniej nam się jeszcze nie udało). Zawsze brakuje albo płytek albo punktów ruchu, które są podczas zabawy na wagę złota. Podczas tury możemy zdecydować się na odrzucenie płytki akcji, co pozwala nam na wykonanie ruchu zwierzętami znajdującymi się na terenie w jej kolorze. Pozwala to nieco przyspieszyć naszych podopiecznych, ale wymaga bardzo dobrego planowania, aby taki ruch w ogóle się opłacał. Co więcej, konkretne gatunki mają różnorodne sposoby poruszania się po planszy. Moim ulubieńcem został zdecydowanie leniwiec, który po każdym ruchu…zasypiał i wymagał budzenia kolejną akcją.

To właśnie różne gatunki zwierząt zapewniają tej pozycji regrywalność. Symbole na planszach są stałe (chociaż znajdują się w różnych miejscach na planszetkach graczy). Z tego względu od razu polecam wyposażyć się w dodatek Spóźnialscy, który daje nam 4 dodatkowe zwierzaki o ciekawych zdolnościach. Każdy gatunek jest tak sympatyczny (no, może poza krokodylem, który pożera inne zwierzaki), iż rozgrywka jest naprawdę wciągająca i ciekawa. Zabawa w Noc w zoo przypomina mi nieco ćwiczenia z programowania. Nie możemy tutaj pójść na żywioł, ruchy muszą być starannie wyliczone, aby dostać się do ogrodu zoologicznego i otrzymać punkty. Tym, co nie wszystkim się spodoba jest praktycznie całkowity brak interakcji między graczami. Każdy ma własną planszę oraz własne zwierzaki, a spotykamy się jedynie podczas dobierania kafelków akcji. Zwykle nie odczuwamy zbyt wielkiej straty, kiedy ktoś nam coś „podbierze”, gdyż z każdego kafelka możemy uzyskać jakieś akcje.

To, co najbardziej mi się spodobało to możliwość tworzenia łańcuszków kolejnych akcji. Niekiedy dołożenie jednej płytki uruchamiało ciąg zdarzeń, co dawało sporo satysfakcji. Również doprowadzenie zwierzaków do zoo sprawiała sporo radości, zarówno młodszym, jak i starszym graczom. Noc w zoo może się co prawda po pewnym czasie przejść, ale do rodzinnych rozgrywek sprawdziło się idealnie! Myślę, iż gra może sprawdzić się również jako filler dla bardziej zaawansowanych graczy, którzy potraktują ją jako logiczną łamigłówkę. To kolejna udana pozycja autora, jestem coraz bardziej pod wrażeniem jego twórczości i pomysłów. Na koniec polecę również Noc w zoo do solowych rozgrywek. Automa jest banalna w obsłudze, a gra dobrze się sprawdza w tym trybie, jeżeli mamy ochotę trochę pogłówkować.

Podsumowanie

Noc w zoo, to jedna z ciekawszych gier rodzinnych, które miałam okazję poznać w ostatnim czasie. Gra jest oryginalna, pięknie wykonana, a zwierzaki mają interesujące umiejętności i warunki punktowania. Chociaż dodatek nie jest niezbędny do rozgrywki, moim zdaniem dobrze ją urozmaica i zapewnia jeszcze więcej zabawy. Rozgrywka nie jest skomplikowana, przygotowanie jest błyskawiczne, a kolejne partie dają sporo frajdy. Serdecznie polecam, szczególnie jeżeli lubicie gry, gdzie nie występuje zbyt wiele interakcji między graczami, a każdy może skupić się na swojej planszy i swoich zwierzakach!

Mocne Strony:

  • bardzo ładne wykonanie (insert!),
  • ciekawe zasady punktowania poszczególnych zwierzaków,
  • nieskomplikowane zasady,
  • wciągająca rozgrywka-łamigłówka,
  • brak negatywnej interakcji, co może być zarówno wadą, jak i zaletą,
  • oryginalna tematyka i oprawa graficzna,
  • szybkie przygotowanie rozgrywki i optymalny czas gry,
  • świetna pozycja rodzinna,
  • dobrze sprawdza się również solo.

Słabe Strony:

  • praktycznie zerowa interakcja.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Idź do oryginalnego materiału