Tides of Tomorrow – pierwsze wrażenia

2 godzin temu
Zdjęcie: Tides of Tomorrow – pierwsze wrażenia


Graliśmy w preview Tides of Tomorrow – nowej gry od twórców Road 96. Sprawdźcie, czego możecie się spodziewać

O Tides of Tomorrow pisaliśmy już przy okazji zapowiedzi wersji konsolowych, ale teraz mieliśmy okazję przyjrzeć się grze bliżej. Nowy projekt studia DigixArt pod wieloma względami przypomina ich wcześniejsze dzieło, bardzo dobrze oceniane Road 96. Podobne są zarówno pod kątem interfejsu i podstawowych mechanik, jak i charakterystycznego sposobu prowadzenia narracji. To wciąż przygodówka oparta na wyborach, jednak tym razem twórcy dodają do formuły interesujący twist. Historię kształtują nie tylko nasze decyzje, ale także działania innych graczy. Choć gramy w pojedynkę, system ma wyraźny wymiar sieciowy. Gra zapamiętuje wybory poprzedników, a my odczuwamy ich konsekwencje – czasem pomocne, czasem problematyczne.

Sieciowe singleplayer

Wcielamy się w jednego z pływonautów walczących o przetrwanie w postapokaliptycznym świecie zalanym plastikiem. Ludzkość cierpi na plastemię, chorobę stopniowo zamieniającą ciało w plastik. Ratunkiem jest regularne przyjmowanie ozenu, niezwykle cennego lekarstwa. Bohaterowie są ze sobą połączeni niewyjaśnioną siłą, pozwalającą im doświadczać życia tych, którzy byli przed nimi. Już na początku wybieramy więc „poprzednika”, którego śladami podążymy. Nie wiemy o nim wiele, ale dostajemy subtelne wskazówki dotyczące jego stylu gry.

Możemy kierować się różnymi podejściami:

  • Przetrwanie — stawianie własnego bezpieczeństwa i wygody na pierwszym miejscu.
  • Kooperacja — pomaganie innym pływonautom, np. poprzez zostawianie zapasów.
  • Mąciwoda — sianie chaosu i komplikowanie sytuacji.
  • W imię ludzkości — życzliwość wobec napotkanych postaci.
  • W imię natury — wspieranie środowiska i morskich stworzeń.

Wybrany model może być dla nas inspiracją, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by działać wbrew niemu. Możemy kontynuować cudzy styl rozgrywki albo próbować naprawić jego skutki – i właśnie ten swoisty dialog między graczami wydaje się jednym z najciekawszych pomysłów Tides of Tomorrow.

Świat plastemii i moralne dylematy

Twórcy mocno akcentują również warstwę wyborów moralnych. W trakcie rozgrywki niejednokrotnie stajemy przed dylematami: zatrzymać cenne lekarstwo dla siebie, przekazać je napotkanym postaciom niezależnym, czy może zostawić je z myślą o kolejnym graczu, który przejmie po nas historię? Decyzje rzadko są jednoznaczne, a ich konsekwencje wykraczają poza jedną sesję, wzmacniając poczucie odpowiedzialności za wspólnie budowany świat.

Na uwagę zasługują także charyzmatyczne postacie niezależne. Każda z nich ma wyraźnie zarysowaną osobowość i własne motywacje, dzięki czemu rozmowy nie są jedynie przerywnikami między kolejnymi decyzjami, ale realnie budują klimat świata i wzmacniają emocjonalny ciężar podejmowanych wyborów.

Tides of Tomorrow nie ogranicza się jednak wyłącznie do podejmowania decyzji i obserwowania ich konsekwencji. W pewnym momencie musiałam przejść przez dzielnicę pilnie strzeżoną przez maruderów. Sekwencja skradankowa była prosta, ale przyjemna i dobrze urozmaicała tempo gry. Wykrycie oznaczało powrót do początku fragmentu, na szczęście dość krótkiego i niefrustrującego.

Ważną rolę odgrywa także nasza łódź, która pełni funkcję środka transportu między kolejnymi obszarami świata, trochę jak różne formy podróży w Road 96. Na tym etapie nie miałam jeszcze okazji jej ulepszyć, ale już teraz działa jako niewielka, personalna przestrzeń – można zostawiać na niej drobne przedmioty, choćby ozdobną kaczuszkę, co dodaje całości uroku i pozwala nadać wyprawie bardziej osobisty charakter

Odnośnie personalizacji bohatera, nie jest ona jakoś mocno rozbudowana, ale pozwala na drobne modyfikacje – możemy wpłynąć m.in. na płeć postaci oraz kolor kostiumu (w tym absolutnie przeuroczy różowy “Pływciu słodziak”!). To niewielki detal, ale bardzo na plus.

Gra pierwotnie miała zadebiutować w lutym jednak twórcy zdecydowali się przesunąć termin premiery na 22 kwietnia 2026 roku. Tides of Tomorrow trafi na konsole PlayStation 5, Xbox Series, a także na PC.

Idź do oryginalnego materiału