Pamiętasz charakterystyczny dźwięk uruchamiania Windowsa 95 albo wygląd okna Mac OS sprzed ery iPhone’ów? W internecie pojawił się właśnie projekt, który pozwala zanurzyć się w nostalgii i prześledzić niemal całą historię komputerów osobistych. The Virtual OS Museum to gigantyczna kolekcja starych systemów gotowych do uruchomienia na współczesnym sprzęcie.
I nie mówię tu o zwykłej galerii zrzutów ekranu. Każdy system można naprawdę uruchomić, kliknąć, sprawdzić jego funkcje i poczuć się jak użytkownik peceta sprzed 30 lat. To trochę cyfrowe muzeum, a trochę wehikuł czasu dla wszystkich, kto wychował się na Windowsie 98 albo pierwszych komputerach Apple.
Dwie dekady cyfrowej archeologii
Za projektem stoi Andrew Warkentin – deweloper i pasjonat historii komputerów. Przez ponad 20 lat gromadził obrazy systemów operacyjnych, emulatory i aplikacje, które dziś często są już nieosiągalne. Efekt robi ogromne wrażenie. The Virtual OS Museum zawiera ponad 1700 gotowych instalacji działających na przeszło 250 platformach sprzętowych. Łącznie użytkownicy dostają dostęp do niemal 600 różnych systemów operacyjnych – od maszyn z końcówki lat 40. po wczesne wersje Androida i iOS.
Źródło: The Virtual OS MuseumNajwiększą zaletą projektu jest prostota. W normalnych warunkach uruchamianie starych systemów wymagałoby manualnego konfigurowania emulatorów, pobierania odpowiednich obrazów dysków i walki z kompatybilnością. Tutaj wszystko działa praktycznie po kilku kliknięciach.
Windows, Mac i zapomniane legendy
Lista dostępnych systemów wygląda jak encyklopedia historii komputerów. Można uruchomić klasyczne wersje Windowsa – od Windowsa 1.0 aż po eksperymentalne wersje beta Longhorna, który ostatecznie przekształcił się w Windows Vista. Nie zabrakło również klasycznych systemów Apple. Projekt pozwala sprawdzić stare wersje Mac OS, platformę NEXTSTEP stworzoną przez Steve’a Jobsa po odejściu z Apple, a choćby zapomnianego Newtona. Dla fanów mobilnych technologii przygotowano także pierwsze wersje PalmOS-a czy Symbiana.
Źródło: The Virtual OS MuseumNajciekawsze są jednak mniej znane perełki. Muzeum obejmuje systemy dla komputerów Commodore, Atari, ZX Spectrum czy BBC Micro. Można choćby uruchomić oprogramowanie związane z Manchester Baby – jednym z pierwszych komputerów z pamięcią programu w historii informatyki.
Jest tylko jeden haczyk
Pełna wersja kolekcji zajmuje aż 174 GB po rozpakowaniu. To więcej niż wiele współczesnych gier AAA. Dla osób z mniejszym dyskiem przygotowano jednak lżejszy wariant „Lite”, który waży około 14 GB i pobiera potrzebne systemy dopiero podczas ich uruchamiania.
Kurator tego nietypowego muzeum zbiera obrazy instalacyjne od 2003 roku. Źródło: The Virtual OS MuseumProjekt działa jako specjalnie przygotowana maszyna wirtualna oparta na architekturze x86. To oznacza, iż właściciele nowych MacBooków z procesorami Apple Silicon mogą napotkać problemy z wydajnością. Sam twórca uprzedza, iż emulacja na układach ARM nie zawsze będzie idealna.
Mimo tego trudno przejść obok The Virtual OS Museum obojętnie. W czasach, gdy systemy operacyjne coraz bardziej przypominają platformy do AI, taki powrót do prostszej, topornej, a choćby momentami dziwacznej informatyki ma w sobie coś wyjątkowo nostalgicznego.
Źródło: virtualosmuseum.org

2 godzin temu








![BOCHNIA. „Kwiaty dla Algernona” w reżyserii Bernarda Szczawińskiego – kolejna premiera Teatru Artystokrackiego [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/05/Image161-1.jpg)







