
Ależ żałuję, iż nie zainstalowałem tej apki przed urlopem. Tak jak łapanie Pokemonów jest passe, tak teraz możesz zapolować ze telefonem w prawdziwym świecie na… słodkie kotki. Również prawdziwe!
Pokemon GO, którym zachłysnął się cały świat, skończyło w tym roku dziesięć lat. Chociaż gra przez cały czas żyje i ma się nieźle, jak na tytuł z takim stażem, tak kolorowe potworki łapią dzisiaj już tylko najwięksi zapaleńcy. Chociaż sam jeździłem po całym świecie w poszukiwaniu kolejnych okazów do mojej kolekcji, tak od dłuższego czasu praktycznie nie odpalam już apki na telefona.
Z czasem pojawiła się masa klonów Pokemon GO, ale żadna inna produkcja, w której przemierzaliśmy świat w poszukiwaniu czy to skarbów, czy to wrogów, z użyciem GPS-u i poszerzonej rzeczywistości, nigdy nie zbliżyła się pod względem popularności do gry przygotowanej przez Niantic we współpracy z Nintendo. Trafiłem jednak wreszcie na godnego następcę. Szkoda, iż pod koniec urlopu!
SOMEONE VIBE CODED POKEMON GO BUT FOR CATS YOU MEET IN REAL LIFE
see a cat, open the camera, snap it, and it gets added to your collection as a little creature with a name, rarity, level, and its own stats page
> checks the photo actually has a real cat in it, so you cant just… pic.twitter.com/koZotviVrD
Koty jak Pokemony
Pech chciał, iż dopiero wracając z wakacji trafiłem na wpis traktujący o aplikacji, która mnie po prostu urzekła. Widniała w nim informacja, iż ktoś zvibecode’ował grę mobilną naśladującą poniekąd Pokemon GO, w której nie szukamy wirtualnych stworków na mapie rysowanej na bazie prawdziwego świata, tylko… prawdziwych kotów, w tym prawdziwym świecie, aby robić im zdjęcia!
Założenie aplikacji CatchCat jest niezwykle proste: gdy tylko zobaczymy kota, to robimy mu zdjęcie, a to zostaje dodane do naszej kolekcji. Apka do tego generuje mu nazwę, stopień rzadkości oraz poziom wraz ze stroną z parametrami. Do tego ma wykrywać, czy faktycznie robimy zdjęcie, czy też próbujemy ją oszukać poprzez pokazanie jej screenshota lub papierowej fotografii.
CatchCat, czyli ładne kotki w twojej okolicy
Nie zabrakło przy tym elementu społecznościowego – na mapie są zaznaczone miejsca, w których zdjęcia kotom zrobili inni użytkownicy – ależ bym z tego korzystał! Jako, iż sam jestem kociarzem, to gdy tylko zobaczę futrzaka na ulicy, to zawsze się przy nim zatrzymuję; czasem by nawiązać kontakt wzrokowy, a czasem po to, by zrobić mu zdjęcie, zwłaszcza jak akurat ładnie zapozuje.







W tym regionie Włoch, który odwiedziłem, kotów było pełno. Spacerując po mieście widywałem je w co drugiej bramie, gdy wylegiwały się rozkosznie na słońcu, a podczas wizyty na starówce często przechadzały się po zacienionych wąskich uliczkach, by się przed żarem schronić. Często przychodziły też do nas na ogródek. Aż by się prosiło, by złapać je tą nową apką…
Czytaj inne nasze teksty poświęcone Pokemonom:
- Pika, pika i wybucha. Szkoliłeś drony, a nie Pokemony
- Gracze Pokemon GO wykonali w grze miliony zdjęć. Twórcy mają na nie klienta
- Pokopia to najlepszy pomysł Nintendo od lat – recenzja gry, przy której usypiam
Mam tylko nadzieję, iż pojawi się CatchCat w wersji na iOS-a, gdy następnym razem będę frunął na wczasy – zwłaszcza, jeżeli kierunkiem podróży będzie Turcja. Podczas pierwszej wizyty w tym kraju byłem oczarowany tym, ile pięknych kotów łazi nie tylko po ulicach, ale również po terenie zabytkowych budynków. Swoją drogą budzą one większe zainteresowanie turystów, niż np. naścienne malowidła.

















