Nowy Steam Controller nie został jeszcze oficjalnie wypuszczony, ale kolejne przecieki wskazują, iż sprzęt jest już gotowy do premiery. Wyciekła recenzja, ukryty unboxing i dostawy opisane jako „bezprzewodowy kontroler PC”.
Valve chce, by kontroler był naturalnym narzędziem do obsługi PC
Największą rewolucją, za którą przyjdzie nam zapłacić około 400–450 złotych, są drążki oparte na technologii TMR.
To rozwiązanie, które powinno być standardem u największych graczy na rynku, ale tam wciąż królują systemy podatne na usterki. Valve stawia na czujniki magnetyczne, co oznacza koniec z pływającymi analogami, które po kilku miesiącach same ruszają postacią w grze. Dzięki temu drążki mają pracować idealnie płynnie przez lata, zapewniając precyzję, której brakuje w standardowych padach do konsol.
Valve nie rezygnuje ze swojego znaku rozpoznawczego, czyli podwójnych gładzików. Prawy panel służy do sterowania kursorem, a lewy do przewijania, co ma ułatwić obsługę gier strategicznych czy interfejsu systemu na ekranie telewizora.
Producent odświeżył też przyciski. Krzyżak jest teraz większy i wydaje wyraźny, klikający dźwięk przy każdym użyciu. Z tyłu obudowy znalazły się cztery dodatkowe przyciski, które można dowolnie zaprogramować, co zbliża ten model do sprzętu dla najbardziej wymagających graczy.
Recenzja Steam Controller.Steam Controller działa bezprzewodowo i współpracuje ze SteamOS, Windows, macOS, Androidem i iOS. To ma być pad, który obsłuży zarówno gry, jak i interfejs PC. Sczególnie tam, gdzie trackpad daje przewagę nad klasycznym analogiem. Źródła podkreślają jednak, iż mimo innowacyjności gładziki nie zastąpią myszy i klawiatury w FPS‑ach czy MOBA, więc urządzenie nie próbuje być uniwersalnym zamiennikiem wszystkiego.
Valve rezygnuje z gumowych uchwytów, co może powodować ślizganie się dłoni, oraz z analogowego gniazda słuchawkowego. Nie ma też fizycznej personalizacji. Brak wymiennych komponentów, brak modułów, brak wariantów „pro”.
Steam Controller gotowy na premierę
Wideorecenzja, która pojawiła się na kanale Techy Talk, zniknęła szybciej, niż się pojawiła, ale kopie krążą po sieci. W japońskim sklepie Komodo Station znaleziono nowe grafiki kontrolera, a w zapleczu jednego z dystrybutorów odkryto ukryty film z unboxingu. To materiały, które zwykle pojawiają się tuż przed oficjalną premierą.
Do tego dochodzą dane logistyczne. W wykazach dostaw pojawiła się duża partia towaru opisanego jako bezprzewodowy kontroler PC. To praktycznie potwierdza, iż urządzenie jest już produkowane i trafia do magazynów.
Cena 99,99 USD jasno pokazuje, iż Valve celuje wyżej niż zwykłe pady, ale nie zamierza rywalizować z najdroższymi modelami premium. To sprzęt, który ma wyróżniać się precyzją i wygodą obsługi PC, a nie zestawem wymiennych części czy agresywnym marketingiem.
Czy ten pad się sprzeda? Mimo braku wejścia słuchawkowego myślę, iż tak. Ludzi przyciągnie odmienność w postaci gładzików i solidna konstrukcja.
Źródło: Komodo Station, X (@Wario64) / Zdj. otwierające: Valve

5 godzin temu












