
Obsługa pięciu źródeł audio jednocześnie to szaleństwo. Za to jak przyjemne! jeżeli podobnie jak ja gracie na PC, PS5, Xboksie, Switchu 2 oraz telefonie, będziecie zachwyceni. SteelSeries Arctis Nova Pro Omni to rozwiązanie totalne, ale bez szalonej ceny modelu Pro Elite.
Panie i Panowie, mamy absolutnego rekordzistę. Zestaw słuchawkowy SteelSeries Arctis Nova Pro Omni wspiera PIĘĆ źródeł dźwięku JEDNOCZEŚNIE. Oczywiście bez przepinania kabli, zmiany ustawień, skakania po menu. Wcześniej podobne osiągnięcie udało się wyłącznie dwukrotnie droższym słuchawkom Arctis Nova Pro Elite. Wystarczy, iż do stacji bazowej Omni raz podłączysz…
- PC (USB-C 1 -> stacja -> 2,4 Ghz w słuchawkach)
- PS5 (USB-C 2 -> stacja -> 2,4 Ghz w słuchawkach)
- Xbox (USB-C 3 -> stacja -> 2,4 Ghz w słuchawkach)
- Switch 2 (TV -> line-in -> stacja -> 2,4 Ghz w słuchawkach)
- Smartfon (Bluetooth -> słuchawki)
…A już nigdy, przenigdy nie będziesz musiał ponownie parować tych urządzeń. Możesz się między nimi swobodnie przełączać, bez konieczności żonglowania gniazdami oraz okablowaniem. Co więcej, stacja bazowa SteelSeries Arctis Nova Pro Omni sama rozpoznaje, które źródło jest aktywne, automatycznie się na nie przełączając i wysyłając dźwięk bezprzewodowo do słuchawek.
Absolutny rekordzista. SteelSeries Arctis Nova Pro Omni obsługuje 5 źródeł i miksuje jednocześnie 4 z nich
Teraz najlepsze: Omni nie tylko obsługują do pięciu źródeł jednocześnie. Nowe słuchawki SteelSeries odtwarzają CZTERY aktywne źródła W CZASIE RZECZYWISTYM. Oznacza to, iż w nausznikach możesz w tym samym momencie słyszeć Gran Turismo 7 na PS5, czat Discorda z PC, połączenie telefoniczne ze telefonu oraz… sam już nie wiem, podcast na Xboksie odpalony ze Spotify? Możliwości jest tyle, iż wyprzedzają praktyczne scenariusze.


Największym technologicznym osiągnięciem Stalowych jest to, iż aktywne źródła USB-C spina jeden SourceMix oraz ChatMix, regulowany z poziomu pokrętła na obudowie słuchawek. Wciskając pokrętło na nauszniku, regulujemy balans pomiędzy źródłami audio, wyciągając konkretne urządzenie na pierwszy plan, podczas gdy inne będzie robić za cichsze tło dźwiękowe.
Dzięki uniwersalnemu, multiplatformowemu SourceMiksowi błyskawicznie zwiększysz głośność znajomych na Discordzie z PC, o ile warkot silnika z Gran Turismo 7 ich zagłusza. Chylę czoła przed inżynierami SteelSeries, bo wiem, jaki ból pupy towarzyszy próbie zbalansowania różnych źródeł, standardów i połączeń audio w ramach jednego, uniwersalnego narzędzia. Mamy do czynienia z absolutnymi mistrzami-masochistami.
Tutaj ważne ograniczenie: SourceMix na Omni działa wyłącznie z dwoma połączeniami USB-C. Co za tym idzie, balansować można dwa źródła, z maksymalnie czterech słyszanych jednocześnie. Z kolei ChatMix działa tylko z jednym połączeniem – PC lub Xbox. jeżeli obie platformy grają jednocześnie, ChatMix Xboksa dominuje. Są więc kompromisy, z których trzeba zdawać sobie sprawę. Jednak sam fakt, iż mogę płynnie regulować poziomy PlayStation 5 Pro i Xboksa Series X w tym samym czasie, to coś godnego pochwały.
Wisienką na torcie jest standard Bluetooth 5.3 ze wsparciem LC3 oraz LE Audio. Rozwiązanie wykorzystuje MultiPoint przechowujący dane o maksymalnie 10 sparowanych urządzeniach. Oznacza to, iż ze słuchawkami połączymy via Bluetooth nie tylko telefon, ale też tablet, telewizor, biurowego laptopa, handhelda i tak dalej. Chcąc skorzystać z nowego urządzenia w duecie ze słuchawkami, nie musimy zapominać poprzedniego.
Mówi się, iż gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tymczasem Omni wyciąga maksa z każdego źródła audio
Stacja Omni odbiera dźwięk w jakości do 24-bit / 96 kHz na każdym gnieździe USB-C, a następnie przekazuje go do słuchawek pasmem 2,4 Ghz. Wysokiej jakości DAC w stacji sprawia, iż bezprzewodowy dźwięk na słuchawkach to rasowe Hi-Res, z zasięgiem do 10 metrów. Mówimy o jakości wyższej niż płyta CD, nieustannie stanowiąca złoty standard odsłuchu.


W praktyce SteelSeries Arctis Nova Pro Omni pozwala wykorzystać potencjał audio wysokiej jakości, z szerszą rozpiętością tonalną, milionami amplitud głośności, naturalniejszym brzmieniem, mniejszymi deformacjami i wysokimi tonami, które nie tracą na jakości. Tyle teoria. W praktyce gracze nie będą mogli wykorzystać pełnego potencjału słuchawek.
Dźwięk jakości 24-bit / 96 kHz to domena środowiska PC. Nie liczcie jednak na gry z audio 96 kHz. Takie produkcje musiałyby ważyć wiele GB więcej, do tego mocniej obciążałyby układy. Między innymi z tego powodu twórcy gier pozostają przy 48 kHz. Oznacza to, iż potencjał 24-bit / 96 kHz oferowany bezprzewodowo przez słuchawki SteelSeries Arctis Nova Pro Omni wykorzysta się tylko podczas odsłuchu muzyki w wysokiej jakości. Na przykład odpalając swoją kolekcję FLAC-ów albo TIDALA. Dlatego podczas zakupów należy zastanowić się, czy Omni nie są overkillem. Te słuchawki wyprzedzają swoją gamingową epokę.
Pod względem samego brzmienia jest tak, jak powinno być w słuchawkach premium: bardziej naturalnie niż wybuchowo
Od około 2-3 lat SteelSeries mocniej skręca w kierunku jakości studyjnej. Zrywa z chamskim „V” pożerającym środek, stawiając na lepszą reprodukcję dźwięku oraz naturalne brzmienie. To rewelacyjny kierunek. Zbyt wielu producentów zestawów słuchawkowych do gier oddaje cześć wysokim i niskim tonom, kosztem średnicy. Potężnie cierpią na tym takie gatunki jak RPG, strategie czy przygodówki.
Na szczęście SteelSeries Arctis Nova Pro Omni nie idzie w taniochę pod fanów Call of Duty. Dzięki temu środek brzmi na słuchawkach rewelacyjnie. Diametralnie zyskują na tym na przykład dialogi. W Baldur’s Gate 3 usłyszycie każde zawahanie sojuszników. W Expedition 33 wychwycicie nuty bólu podczas rozmów. Igła! Gry akcji także zyskują. Omni daje zaistnieć dźwiękom, które zwykle są pożerane: przeładowanie broni, szczęk zamka, rykoszet. Po przejściu na te słuchawki będziecie pozytywnie zaskoczeni, jak bogatsza jest scena dźwiękowa w grze, którą rzekomo znacie od podszewki.


No i przede wszystkim: na tych słuchawkach w pełni docenicie rewelacyjne ścieżki dźwiękowe. SteelSeries Arctis Nova Pro Omni to jeden z niewielu zestawów słuchawkowych do gier, na których nie tylko da się słuchać muzyki, ale sprawia to przyjemność. Także w przypadku trudniejszych gatunków, jak rock czy metal. Mamy do czynienia z naturalnym, uniwersalnym, solidnym rozwiązaniem.
SteelSeries uważa, iż ma design doprowadzony do perfekcji. Ja wciąż uważam, iż jest pole do poprawy
Jasne, projekt stacji bazowej jest niezmiennie fenomenalny. Powraca rozwiązanie z dwoma wymiennymi akumulatorami – jeden w słuchawkach, drugi ładuje się w bazie – przez co kwestia rozładowanego headsetu kompletnie znika. Czas działania takiego akumulatora to 30 godzin na 75% głośności podczas połączenia z jednym źródłem. Świetny wynik.
Za to poeksperymentowałbym nieco z projektem samych słuchawek. SteelSeries trzyma się znanej bryły, ale uważam, iż najwyższy czas na zmiany. Przede wszystkim popracowałbym nad przyczepnością i stabilnością. SteelSeries ma jedyne słuchawki premium, które potrafią zsunąć się z głowy po kilku szybkich, energicznych ruchach na boki. Jasne, kiedy gramy, zwykle siedzimy spokojnie, więc nie jest to fundamentalny problem, ale inni producenci radzą sobie z nim śpiewająco.
Za to tradycyjnie zachwycam się mikrofonem z giętkim podajnikiem, wsuwanym w nausznik. Kapitalne rozwiązanie. Do tego model Omni otrzymał drugi mikrofon w obudowie, służący do obsługi rozmów telefonicznych podczas jednoczesnego grania i czatowania. Z kolei suwak głośności tak seksi „tyka” podczas rotacji, iż złapałem się na tym, iż bawię się nim dla samego dźwięku. Szkoda tylko, iż pod pałąkiem są plastikowe zawiasy, w przeciwieństwie do metalowych z modelu Elite.


Ach, no i „najważniejsze” – Omni są dostępne w zupełnie nowym, przepięknym ciemnoniebieskim kolorze. W końcu jakaś alternatywa dla bieli i czerni.
Inżynierowie SteelSeries przeszli samych siebie. Omni to nie są dobre słuchawki premium. To triumf nad przeciwnościami
To, co spece Stalowych zrobili z SourceMiksem i ChatMiksem, zasługuje na jakąś branżową nagrodę. Zwłaszcza dodając do tego rekordową obsługę pięciu urządzeń jednocześnie, odpalając dźwięk z aż czterech urządzeń w tym samym czasie. W SteelSeries pogodzili odmienny standard łączności Xboksa, tonę różnych standardów cyfrowego dźwięku przestrzennego i odmienne systemowe miksery, dodając do tego wsparcie swojego turbo rozbudowanego systemu Sonar. Absolutnie mistrzowska robota, czapki z głów.
Największe zalety:
- Obsługa aż pięciu podłączonych urządzeń jednocześnie…
- …do tego odtwarzanie dźwięku czterech z nich na raz
- Naturalne brzmienie z mocną średnicą. Dialogi igła
- Dobre do muzyki. Także tej wymagającej, jak rock i metal
- Genialna stacja bazowa. Tona ustawień, masa portów, line-out
- System nieskończonej energii – wymienne akumulatory
- Ulepszone ANC. Jest naprawdę mocne jak na słuchawki gamingowe
- SourceMix i ChatMix działa jak należy
- Przepiękny nowy wariant kolorystyczny
- Sonar (tylko na PC) to niesamowita kobyła
Największe wady:
- Słuchawki nie leżą na głowie tak stabilnie jak modele rywali
- Początkowo liczba funkcji przytłacza, niejasne zasady miksów
- Overkill dla większości z nas. Wyprzedzają gamingową epokę
- Więcej plastiku niż w modelu Elite
Cena: 1699 zł
Z kolei jako gracz, jestem zachwycony naturalnym brzmieniem tych słuchawek. Średnica jest palce lizać, a rock i metal nie parzą w uszy. Szkoda tylko, iż SteelSeries nie chce zdecydować się na nieco większe nauszniki oraz lepszą stabilizację słuchawek. Design słuchawek ma już swoje lata, warto pomyśleć o szerszych zmianach niż tylko delikatne pudrowanie. Lata temu projekt Arctisów był fenomenalny, teraz jest już tylko niezły.
Za to stacja bazowa, profil dźwiękowy, obsługa wielu urządzeń – to wszystko przejawy geniuszu, za pomocą którego SteelSeries Arctis Nova Pro Omni wyprzedza swoją gamingową epokę.
Więcej o słuchawkach na Spider’s Web:














