Na wstępie warto zaznaczyć, iż korzyści odczuje tylko część konsumentów. Mowa głównie o graczach korzystających z Linuksa oraz porządnego, drogiego wyświetlacza.
AMD wykonało ukłon w stronę użytkowników Linuksa. Firma przesłała nowe poprawki dla otwartego sterownika AMDGPU, które dodają obsługę „Fixed Rate Link”, czyli FRL. To jeden z kluczowych elementów HDMI 2.1, potrzebny do pracy z nowoczesnymi monitorami i telewizorami oferującymi wysokie rozdzielczości oraz częstotliwości odświeżania.
Przez lata hamulcem były restrykcje licencyjne

Według opisu zmian kod przeszedł już wstępne testy, a pełna walidacja jest w toku. AMD zaznacza jednocześnie, iż nie jest to jeszcze kompletna obsługa HDMI 2.1. Funkcje takie jak DSC, czyli „Display Stream Compression”, zostaną dodane w późniejszym czasie. Tym samym Czerwoni przez cały czas są w tyle, bo NVIDIA oferuje pełen pakiet od dawna.
Sama obsługa FRL jest i tak bardzo istotna, ponieważ pozwala zwiększyć przepustowość połączenia. W praktyce oznacza to fundament pod konfiguracje takie jak 4K przy 120 Hz czy 8K przy 60 Hz, które są szczególnie ważne dla graczy. Jednak przez cały czas są spore braki – brakuje wciąż VRR, czyli „Variable Refresh Rate”, oraz innych opcjonalnych funkcji HDMI 2.1.
Zakulisowo mówi się, iż opisywane zmiany to bardziej zasługa Valve niż samego AMD. Firma aktywnie wspiera rozwój „Pingiwnka”, bowiem ich SteamOS używany na Steam Decku (i już niedługo Steam Machine) jest niczym innym jak dystrybucją Linuksa. Dodatkowo zespół Gabe’a Newell chętnie sięga po APU, CPU i GPU od Czerwonych.

2 godzin temu













