Polacy piracą na potęgę. „Mają dość platform VOD”

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Polacy nie rezygnują z pirackich źródeł, bo streaming i platformy dystrybucji systemu tylko częściowo spełniają ich oczekiwania. Z badania SW Research wynika, iż pobieranie z nielegalnych źródeł jest dla wielu odpowiedzią na kosztowny i niewygodny rynek treści online.

Jeszcze dekadę temu głównym powodem piractwa w Polsce był problem braku dostępu do legalnych kanałów treści. Jednak czasy się zmieniły – jak grzyby po deszczu wyrosły nam różne serwisy streamingowe – do oglądania filmów i słuchania muzyki na żądanie, platformy dystrybucji gier czy oprogramowania.

Czy to coś zmieniło? A i owszem – bo w tej chwili brak dostępności treści w legalnych źródłach jest wymieniany nie jako pierwszy, a jako drugi powód piracenia treści.

Teraz Polacy piracą głównie dlatego, iż legalne źródła są zbyt drogie

Z badania SW Research, opisywanego przez Rzeczpospolitą, wynika jasno: dziś to cena jest motorem napędowym większości polskich piratów. Ponad 47 proc. ankietowanych wskazuje zbyt wysokie koszty legalnych treści wideo jako główny powód sięgania po pirackie źródła. To istotny sygnał dla całego rynku mediów, bo jeszcze kilka lat temu branża streamingowa przekonywała, iż „tania i wygodna alternatywa” skutecznie zabije piractwo.

Problem w tym, iż alternatywa przestała być tania. Wzrost cen subskrypcji, rozdrobnienie katalogów i konieczność opłacania kilku serwisów jednocześnie sprawiły, iż dla wielu użytkowników rachunek za domową rozrywkę znów zaczął się nie zgadzać. Niechęć do płacenia za wiele subskrypcji deklaruje dziś 32,6 proc. badanych, a 24,4 proc. wskazuje wprost na brak oferty dopasowanej do ich potrzeb.

Dostępność przez cały czas kuleje

Drugim najczęściej wskazywanym powodem piractwa jest brak dostępności treści w legalnych źródłach – tak odpowiedziało 45,7 proc. ankietowanych. Mimo mnogości platform, katalogi przez cały czas są pofragmentowane terytorialnie, a prawa licencyjne sprawiają, iż część filmów czy seriali znika z oferty szybciej, niż się pojawia. Do tego dochodzą opóźnione premiery – 21,6 proc. respondentów przyznaje, iż sięga po pirackie treści, bo są dostępne szybciej niż w oficjalnej dystrybucji.

W tle pojawia się też wygoda. Jedna trzecia ankietowanych mówi wprost o oszczędności czasu, 18,2 proc. narzeka na brak dostępu offline w legalnych serwisach, a 17,2 proc. wskazuje na brak reklam jako istotną zaletę pirackich źródeł.

Oglądamy inaczej, piracimy inaczej

Według SW Research z nielegalnych treści wideo korzysta w Polsce od 6 do 7 mln osób w wieku 18–65 lat. Co istotne, samo piractwo wygląda dziś inaczej niż dekadę temu. Zamiast masowego pobierania plików dominują nielegalne streamy i współdzielone subskrypcje.

– Skala piractwa w Polsce wciąż jest duża, choć zmienił się jego charakter. Przenieśliśmy się z torrentów do streamingu online – komentuje Artur Pacuła, szef Megogo w Polsce. W jego ocenie tracą na tym wszyscy: od branży filmowej, przez rynek pracy, po budżet państwa.

Miliardy strat i bezradność prawa

Z danych Deloitte wynika, iż straty skarbu państwa z tytułu piractwa sięgają 1,9 mld zł rocznie, a cała branża audiowizualna traci choćby 2,5 mld zł. To pieniądze, które mogłyby zasilić produkcję nowych – w tym niezależnych – polskich filmów i seriali.

Problem w tym, iż walka z piractwem przypomina dziś bieg z przeszkodami. Stowarzyszenie Filmowców Polskich monitoruje naruszenia i zgłasza nielegalne serwisy, ale postępowania ciągną się latami, a pirackie platformy łatwo uciekają poza polską jurysdykcję. Nadzieje branży wiązano z nowelizacją ustawy o świadczeniu usług elektronicznych, wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych. Odmowa jej podpisania przez prezydenta Karol Nawrockiego sprawiła jednak, iż status quo został utrzymany, a skuteczne i szybkie narzędzia blokowania nielegalnych treści wciąż istnieją tylko na papierze.

Równolegle zmieniają się nawyki konsumpcji treści. Telewizja traci na znaczeniu, a internet przejmuje niemal całą uwagę widzów. Ponad połowa badanych deklaruje, iż ogląda mniej tradycyjnej TV niż wcześniej (ale telewizja jest wciąż daleka od upadku), za to coraz więcej czasu spędza na YouTubie i w serwisach streamingowych. To naturalne środowisko dla piractwa, które korzysta z tej samej infrastruktury: szybkiego internetu i łatwego dostępu na wielu urządzeniach.

Wnioski z badania są więc dość gorzkie dla branży. Legalne platformy wygrały walkę o formę – streaming stał się standardem. Przegrały jednak bitwę o prostotę i koszt. Dopóki cena, fragmentacja oferty i ograniczenia licencyjne będą postrzegane jako bariera, dopóty piractwo pozostanie dla wielu Polaków nie tyle aktem buntu, co pragmatycznym wyborem.

Więcej na temat piractwa:

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału