Recenzja: Animal Crossing: New Horizons (Nintendo Switch 2)

2 godzin temu
Zdjęcie: Recenzja: Animal Crossing: New Horizons (Nintendo Switch 2)


Animal Crossing: New Horizons swoją premierę miało niespełna sześć lat temu. Czy wersja gry z ulepszeniami dla Switcha 2 jest warta uwagi?

Animal Crossing: New Horizons okazało się prawdziwym hitem, kiedy w 2020 roku gracze na całym świecie potrzebowali ucieczki od szarej rzeczywistości lockdownu. Nintendo podbiło serca społeczności dzięki spokojnej rozgrywce otwartej na kreatywność w rytmie prawdziwego zegara. Teraz, w 2026 roku, gra doczekała się nowej wersji na Nintendo Switch 2 wraz z aktualizacją zawartości dla wszystkich graczy. Czy warto powrócić na wyspę relaksu?

Powrót w tropiki

Po włączeniu nowej wersji New Horizons spotyka nas pierwszy istotny dylemat – wybór zapisu rozgrywki. Gra pyta nas, czy mieliśmy już wcześniej styczność z tytułem i czy chcemy przenieść nasze postępy na nową konsolę. W moim przypadku, mimo prób, okazało się to niestety niemożliwe bez kontaktu z pomocą techniczną Nintendo. Rozpocząłem zatem nowy zapis gotowy na budowanie swojej wyspy od zera.

Rozgrywka Animal Crossing: New Horizons to chleb powszedni dla fanów wszelakich gier cozy, z dodatkowymi smaczkami charakterystycznymi dla serii. Mamy tu więc rozbudowę własnego domostwa, spłacanie kredytów, zbieranie skamielin do muzeum i sprzedawanie swoich zdobyczy w sklepie Timmy’ego i Tommy’ego Nooka. Trzeba jednak uważać na zegar i kalendarz – gra odbywa się w czasie synchronizowanym z naszym zegarem systemowym. Oznacza to, iż umówienie się na konkretną godzinę z jednym z mieszkańców będzie od nas wymagało rzucenia wszystkiego i zalogowania się do gry. Ma to swój urok, choć wymóg bycia dostępnym dla jednej gry w dowolnym momencie swojego dnia może być przytłaczający.

Nowy sprzęt, lekko-nowy ja

New Horizons już w dniu premiery było bez wątpienia najładniejszą odsłoną serii. Przeskok do rozdzielczości HD sprawił, iż gra zyskała nowego uroku i błysku, którego wcześniejsze sprzęty Nintendo nie były w stanie dostarczyć. Wersja produkcji na Nintendo Switch 2 wkracza tu z obsługą pełnego 4K w trybie zadokowanej konsoli i natywnego dla ekranu 1080p w rozgrywce przenośnej.

Przyznam, iż ten skok nie jest już aż tak zauważalny. Pierwotna wersja gry była moim zdaniem perfekcyjnym zrealizowaniem wizualiów Animal Crossing, więc lekka poprawa detali jest widoczna tylko, gdy porównujemy generacje konsoli obok siebie. Nie jest to oczywiście nic złego! Granie na telewizorze 4K to teraz uczta dla oczu.

Zmianie nie uległa warstwa muzyczna tytułu – i bardzo dobrze! Przygrywające w tle utwory nie bez powodu są jednymi z najbardziej popularnych w składankach muzyki do relaksu na YouTube.

Megafon i myszka

Nintendo Switch 2 wprowadził kilka znaczących nowości technologicznych względem pierwszej generacji hybrydowej konsoli Japończyków. Pierwszą z nich jest wbudowany mikrofon, z którego Animal Crossing: New Horizons korzysta w całkiem osobliwy sposób. Możemy bowiem wyposażyć się w megafon reagujący na wykrzykiwane przez nas imiona. Kiedy system wykryje poprawnie imię któregoś z mieszkańców wyspy, usłyszymy od informację zwrotną. Może się to okazać przydatne, kiedy szukamy którejś konkretnej postaci, ale wciąż oscyluje dla mnie w rejonach niepotrzebnych bajerów.

Czymś bardziej przydatnym mogą być natomiast sensory optyczne Joy-Conów 2, dzięki którym z kontrolerów możemy korzystać w trybie myszki. Takie sterowanie zostało zaimplementowane w nielicznych obszarach rozgrywki – aranżacji wnętrz i tworzeniu własnych ubrań. Tryb myszy pozwala na bardziej precyzyjne rozmieszczanie mebli i rysowanie projektów, co pozytywnie przekłada się na komfort gry. Szkoda jednak, iż menu w tym trybie jest dość nieintuicyjne i ciągle zmienne. Twórcy gier wciąż niezbyt potrafią wykorzystać potencjał tak interesującego rozwiązania sprzętowego.

Jest nas wielu!

Nowością w wersji gry na Switcha 2 jest też rozszerzenie trybu wieloosobowego. Wcześniej mieliśmy limit 8 graczy jednocześnie – teraz na jednej wyspie może szaleć aż 12 osób. Tytuł wspiera również wprowadzony w nowej konsoli GameChat, czyli wbudowany komunikator audio i wideo. Co do wideo – mamy też opcję pokazywania naszej twarzy nad postacią. Tych funkcji niestety nie udało mi się przetestować, gdyż nie posiadam kamery do Switcha 2, a moi znajomi fani Animal Crossing jeszcze nie przesiedli się na kolejną generację konsoli Nintendo. Wiem jednak, iż za czasów pandemii byłby to hit!

Nowa zawartość w aktualizacji 3.0

Trudno mówić o odświeżonej wersji Animal Crossing bez uwzględnienia darmowej aktualizacji 3.0, która zadebiutowała niedawno dla wszystkich posiadacza gry. To właśnie dzięki niej warto wrócić do produkcji nawet, jeżeli nasza ostatnia na wyspie miała miejsce ponad pół dekady temu.

Największą nowością 3.0 jest hotel rodziny Kapp’na, który można wybudować przy nabrzeżu. To nowe miejsce, w którym odbywa się życie społeczne całej wyspy. Możemy dekorować pokoje, zdobywać specjalne przedmioty i gościć na swoich włościach różnorodnych gości.

Fajną zmianą 3.0 jest również powrót pana Resettiego – kreta znanego z poprzednich gier serii. Jego Reset Service pozwala w łatwy sposób utrzymać porządek i reorganizować całą naszą wyspę.

Reorganizacja wysp to też danie główne Slumber Islands, czyli trybu, w którym zaprojektujemy całe nadmorskie raje od zera wraz ze znajomymi. Kreacje społeczności będą z pewnością bardzo imponujące, choć szkoda, iż nie możemy przenieść stworzonych tu projektów na główną wyspę.

Toporny relaks

Animal Crossing to specyficzna seria gier, które swoją topornością i ograniczeniami wymuszają na graczach kreatywne i spokojne podejście do gatunku cozy. Symulacyjne aspekty rozgrywki mogą irytować, jednak służą ochłodzeniu i zrelaksowaniu w świecie, który wymaga konsekwentnego i wytrwałego wysiłku od gracza. Poświęcenie nie jest wielkie i może się odbywać we własnym tempie – jedni osiągną wyspę marzeń w tydzień, a inni będą skrobać i rzeźbić przestrzeń miesiącami, a choćby latami. W tym jednak tkwi magia symulatora życia na wyspie pełnej słodkich zwierzątek.

Kod recenzencki dostarczył ConQuest Entertainment – oficjalny dystrybutor Nintendo w Polsce.
Idź do oryginalnego materiału